Informacje

01.02.2019 08:38 Franz Kutschera

75 lat temu oddział Kedywu AK wykonał wyrok na "kacie Warszawy"

SERWISY:

W piątek mija 75 lat od kiedy oddział Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej dokonał w Alejach Ujazdowskich w Warszawie udanego zamachu na generała Franza Kutscherę, dowódcę SS i policji w dystrykcie warszawskim. Wyrok na znienawidzonego "kata Warszawy" wydał szef Kedywu pułkownik August Emil Fieldorf "Nil".

Franz Kutschera objął funkcję dowódcy SS i policji na okręg warszawski 25 września 1943 roku i od razu zaostrzył represje wobec Polaków. Nastąpiły liczne egzekucje uliczne, którymi Kutschera chciał złamać warszawiaków. Wzrosła także liczba łapanek. Kierownictwo Walki Podziemnej wprowadziło Kutscherę na listę osób do likwidacji.

Na trop Kutschery, który był bardzo dobrze zakonspirowany, wywiad Armii Krajowej wpadł przypadkiem. Aleksander Kunicki "Rayski", szef komórki wywiadu oddziału "Agat", który rozpracowywał Waltera Stamma - szefa Wydziału IV Gestapo, często penetrował dzielnicę policyjną. Tam zaobserwował pojawienie się limuzyny z nieznanym mu generałem. Od tego dnia "Rayski" śledził jego przyjazdy do budynku Gestapo i wkrótce ustalił, że mieszka on w Alei Róż 2 i nosi nazwisko Kutschera. "Rayski" o swoim odkryciu zameldował dowództwu Kedywu.

140 metrów

Pierwszą, nieudaną próbę przeprowadzenia akcji podjęto 28 stycznia 1944 r. Oddział "Lota", rozstawiony na stanowiskach w Alejach Ujazdowskich, nie doczekał się jednak przejazdu Kutschery.

Następną akcję zaplanowano na 1 lutego 1944 r. rano.

Uczestniczyło w niej 12 osób: Bronisław Pietraszewicz "Lot" - dowódca akcji, Stanisław Huskowski "Ali", Zdzisław Poradzki "Kruszynka", Michał Issajewicz "Miś", Marian Senger "Cichy", Henryk Humięcki "Olbrzym", Zbigniew Gęsicki "Juno", Bronisław Hellwig "Bruno", Kazimierz Sott "Sokół", Maria Stypułkowska-Chojecka "Kama", Elżbieta Dziębowska "Dewajtis", Anna Szarzyńska-Rewska "Hanka".

Znak do rozpoczęcia akcji, sygnalizujący wyjście Kutschery z domu w Alei Róż, dała Maria Stypułkowska-Chojecka "Kama". Kutschera miał do przejechania zaledwie 140 m - tyle dzieliło jego dom od dowództwa SS. Gdy dojeżdżał do bramy pałacu, drogę zajechał mu samochód kierowany przez "Misia". Kierowca Kutschery zwolnił, chcąc przepuścić intruza. Zwolnił również "Miś" i zatrzymał wóz. W chwili, gdy Niemiec usiłował go wyminąć, ruszył ponownie blokując auto szefa SS. Do zatrzymanego wozu podbiegli "Lot" i "Kruszynka". Z odległości metra otworzyli ogień w kierunku Kutschery i ranili go. Równocześnie na stanowiska wybiegł zespół ubezpieczający, a stojące na ulicy Chopina samochody "Sokoła" i "Bruna" cofnęły się do rogu Alei Ujazdowskich z Aleją Róż.

Uciekli wyznaczoną trasą

Kutscherę dobił "Miś", który wyskoczył z wozu i strzałami z pistoletów wspierał osłonę akcji. Niemcy otworzyli ogień z siedziby dowództwa SS i wszystkich okolicznych budynków. Ich kule raniły w brzuch "Lota" i "Cichego", a także "Olbrzyma". Niegroźny postrzał w głowę dostał "Miś", który wraz z "Kruszynką" wyciągnął ciało Kutschery z wozu i w pośpiechu szukał przy zabitym dokumentów. Kiedy nic nie znalazł, zabrał jego teczkę. Pod silnym ostrzałem Niemców, uczestnicy akcji wycofali się do samochodów i uciekli wcześniej wyznaczonymi trasami.

W wyniku akcji na Kutscherę śmierć poniosło czterech jej uczestników. Gęsicki "Juno" i Sott "Sokół", otoczeni przez Niemców na Moście Kierbedzia, w czasie odprowadzania samochodu do garażu, skoczyli do Wisły, ginąc w jej nurtach. Ciężko ranni Pietraszewicz "Lot" i Senger "Cichy" zmarli kilka dni po zamachu.

Straty niemieckie wyniosły 5 zabitych i 9 rannych.

Odwet Niemców

W odwecie za zabicie Kutschery Niemcy nałożyli na Warszawę 100 mln zł kontrybucji, a dzień po zamachu, 2 lutego 1944 roku w Alejach Ujazdowskich 21, w pobliżu miejsca przeprowadzenia akcji, rozstrzelali 100 zakładników. Była to jedna z ostatnich publicznych egzekucji przed wybuchem Powstania Warszawskiego.

Zobacz też niezwykłe fotografie. Podbita stolica na zdjęciach żołnierza Wehrmachtu:

PAP/kz/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Muzeum

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2019 15:18 ~Muzeum

    Niemcy planują budowę muzeum kiełbasy na terenie obozu koncentracyjnego Buchenwald.

  • prawda

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2019 14:03 ~prawda

    Podawanie złego stanu zdrowia po to, by uniemożliwić przeprowadzenie procesu sądowego, było częstym wybiegiem oskarżonych. Stosowali go zarówno wyżsi, jak i niżsi rangą funkcjonariusze. I często powoływali się na problemy, które nie zagrażały ich życiu. Wskazywali np. na depresję, albo choroby psychiczne. Natomiast sądy w RFN traktowały te deklaracje bardzo liberalnie, co oczywiście było na rękę oskarżonym.

  • komentarz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2019 13:15 ~komentarz

    Żydowska nagonka na Polskę i Polaków jako rzekomy naród sprawców, który razem z nazistami (słowo Niemcy jest starannie pomijane) zorganizował Holokaust, świadczy o głębokim upośledzeniu zbiorowej pamięci.

  • Karol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2019 09:05 ~Karol

    Niemiecki Trybunał Sprawiedliwości uznał, że telewizja ZDF nie musi przepraszać za użycie określenia „polskie obozy zagłady”.

  • Gramza

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2019 08:09 ~Gramza

    Początkowo ukrywał się pod fałszywym nazwiskiem, ale po pewnym czasie wrócił do prawdziwego. Polskie władze wielokrotnie kierowały do RFN wnioski o jego ekstradycję, ale nie zostały one uwzględnione. Aresztowano go dopiero w 1960 roku, ale został zwolniony i odpowiadał z wolnej stopy. W roku 1964 wszczęto przeciwko niemu postępowanie dotyczące udziału w zamordowaniu ponad 100 tys. osób, ale nigdy nie zakończyło się ono stwierdzeniem winy oskarżonego. W 1966 roku sąd oddalił jego sprawę z powodu rzekomego złego stanu zdrowia i Koppe zmarł spokojnie w swoim domu w 1975 roku.

  • Ja z Warszawy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2019 21:55 ~Ja z Warszawy

    w obecnych czasach, większość już by była obesrana na myśl o takim pomyśle jakim było wykonanie wyroku na takim debilu. Nikt by teraz tego nie zrobił. Nie ten czas, klimat, wiara, przekonania.Należy się ukłonić. I szanować Tych, którzy tego dokonali

  • wyrok

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2019 21:43 ~wyrok


    Felicjan~Felicjan

    Mimo licznych dowodów oraz zeznań wielu świadków, sąd uznał, że Hahnowi można udowodnić jedynie udział w zamordowaniu 100 więźniów Pawiaka w lipcu 1944. Byłemu SS Standartenführerowi wymierzono karę 12 lat pozbawienia wolności. Wippenbeck został uznany za winnego pomocnictwa w tym mordzie, jak również za winnego udziału w zamordowaniu kilkuset Żydów, jednakże sąd odstąpił od wymierzenia kary.
    xylofon~xylofon

    Z jakich powodów odstąpiono od wymierzenia kary Wippenbeckowi?

    Sąd odstąpił od wyroku skazującego powołując się na brak zeznań świadków mogących potwierdzić, że Wippenbeck mordował osobiście.

  • Nauczyciel

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2019 21:04 ~Nauczyciel

    Himmler w przemówieniu w dniu 15 lutego 1940, wygłoszonym do komendantów obozów koncentracyjnych, stwierdził, iż naród niemiecki powinien uznać za swoje główne zadanie zniszczenie wszystkich Polaków.

  • Hans

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2019 20:24 ~Hans

    Elementem polityki terroru okupanta niemieckiego były masowe egzekucje, przeprowadzane w większości bez procesu sądowego, ze złamaniem prawa międzynarodowego. Egzekucje były metodą zastraszania społeczeństwa i osłabienia woli oporu. Oprócz celów eksterminacyjnych, służyły wymuszaniu uległości społeczeństwa wobec polityki okupanta. Odbywały się publicznie w miastach, poza nimi w miejscach odosobnionych, w sposób jawny lub potajemny, decyzją niemieckich władz administracyjnych i policyjnych.

  • xylofon

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2019 20:08 ~xylofon

    Felicjan~Felicjan

    Mimo licznych dowodów oraz zeznań wielu świadków, sąd uznał, że Hahnowi można udowodnić jedynie udział w zamordowaniu 100 więźniów Pawiaka w lipcu 1944. Byłemu SS Standartenführerowi wymierzono karę 12 lat pozbawienia wolności. Wippenbeck został uznany za winnego pomocnictwa w tym mordzie, jak również za winnego udziału w zamordowaniu kilkuset Żydów, jednakże sąd odstąpił od wymierzenia kary.


    Z jakich powodów odstąpiono od wymierzenia kary Wippenbeckowi?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »