Informacje

04.04.2019 20:53 zapadł wyrok

7 lat więzienia za filmowy skok.
"Głupi byłem, że tam wszedłem"

SERWISY:

Wszedł do galerii handlowej i ukrył się w technicznych pomieszczeniach. Potem przez wentylację dostał się nad jubilera i zsunął po kupionej wcześniej linie. Ukradł biżuterię i zegarki za ponad 700 tysięcy złotych. Sąd skazał go na siedem lat więzienia.

Sędzia Anna Tyszkiewicz z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia uznała w czwartek Jewhenija K. za winnego zarzucanych mu czynów i skazała go na siedem lat więzienia, zaliczając w to czas "rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie" od czerwca ubiegłego roku. Mężczyzna musi też częściowo naprawić wyrządzoną firmie jubilerskiej szkodę i zapłacić 378 336 zł oraz pokryć koszty sądowe - ponad 9 tysięcy złotych.

"Pozostawił szereg śladów"

Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ zarzucała 36-latkowi, że w nocy z 26 na 27 listopada 2017 roku dostał się przez szyb wentylacyjny do sklepu jubilerskiego w centrum handlowym Arkadia i ukradł wartą około 720 tys. zł biżuterię. Miał działać wspólnie z "innym, nieustalonym sprawcą o imieniu Oleg".

- W opinii sądu materiał dowodowy, jaki został zgromadzony w tej sprawie, nie budzi żadnych wątpliwości co do sprawstwa i winy oskarżonego - powiedziała sędzia Tyszkiewicz. Przypomniała, że oskarżony przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia, a na miejscu przestępstwa "pozostawił szereg śladów".

Dodała, że wyjaśnienia oskarżonego dotyczące udziału Olega "w opinii sądu są nieweryfikowalne". - Nawet trudno stwierdzić, czy taka osoba faktycznie istnieje. Być może taką taktykę procesową przyjął oskarżony - powiedziała sędzia.

Prokuratura wyłączyła materiały dotyczące tego wątku do odrębnego postępowania.

"Spektakularne włamanie"

- Przestępstwo kradzieży z włamaniem zagrożone jest karą od jednego roku do dziesięciu lat pozbawienia wolności. W tej konkretnej sprawie nie można przyjąć, że była to typowa kradzież z włamaniem. (…) Oskarżony w sposób spektakularny dokonał włamania do salonu jubilerskiego w centrum handlowym Arkadia. Rzadko zdarza się taki stan faktyczny, że sprawca podwieszanymi stropami przemieścił się do pomieszczenia, z którego zamierza ukraść interesujące go przedmioty - mówiła sędzia Tyszkiewicz.

Sąd uznał, że Jewhienij K. przygotował się do przestępstwa, dokonując rozpoznania terenu. - To nie było przyjście na miejsce, przecięcie kłódki - stwierdziła przewodnicząca i dodała, że stanowi to "okoliczność obciążającą", dlatego sąd nie zgodził się na proponowaną przez oskarżonego karę czterech lat pozbawienia wolności.

Inną okolicznością szczególnie obciążającą oskarżonego była - zdaniem sądu - wysokość wyrządzonej szkody, która nie została naprawiona. - Nie dostarczył organom ścigania żadnych wiarygodnych informacji, co się stało ze skradzionymi przedmiotami - powiedziała sędzia Tyszkiewicz.

Jedyną okolicznością łagodzącą była dotychczasowa niekaralność oskarżonego w Polsce.

Sąd uzasadniał surowy wymiar kary stopniem społecznej szkodliwości popełnionego przez Ukraińca czynu. - Ma stanowić dla oskarżonego przestrogę przed nieopłacalnością tego rodzaju zachowania. (…) oskarżony ma czas na refleksję. Kara ma wychować sprawcę, sprawić, by nie powrócił na drogę przestępstwa - zaznaczyła sędzia.

"Nie wiedziałem, że towar wart był ponad 700 tysięcy"

Jedyna rozprawa odbyła się 22 marca. Oskarżony, z zawodu stolarz, przyznał się wtedy do winy. Powiedział, że pomysłodawcą włamania był Oleg, któremu oddał skradzioną biżuterię. Olega miał poznać w hostelu przy Elbląskiej na warszawskim Żoliborzu. Nie znał jego nazwiska.

"Oleg wyszukał ten salon, włamanie to był jego pomysł (…) Sprzedał rzeczy w lombardzie, który był blisko hostelu. Nie wiem, za ile to sprzedał (…) Nie wiedziałem, że towar wart był ponad 700 tysięcy. (…) Oleg mi pokazał jak się włamać, nie wiem, skąd wiedział, że tak można - mówił oskarżony. Dodał, że Oleg miał z nim kilka razy odwiedzać centrum handlowe, by rozpoznać teren. Później ich drogi się rozeszły. Jewhienij K. wrócił na Ukrainę.

Oskarżony raz wyjaśniał, że za włamanie do Arkadii otrzymał 40 tys. zł, innym razem - jak wynikało z odczytanych przez sąd protokołów przesłuchań - że było to 30 tys. zł, które miał wydać "na swoje potrzeby".

- Ja ze wszystkich przedmiotów zostawiłem sobie jeden zegarek oraz pierścień - powiedział oskarżony. Podczas jednego z przesłuchań stwierdził zaś: "Głupi byłem, że tam wszedłem i to zrobiłem".

Czołgał się szybem wentylacji

Po skierowaniu aktu oskarżenia prokuratura informowała, że 36-latek ukrył się w pomieszczeniu technicznym w jednej z toalet, gdy galeria była jeszcze otwarta. Tam miał wcześniej przygotowane narzędzia potrzebne do włamania. Po zamknięciu centrum handlowego dostał się do szybu wentylacyjnego w podwieszanym suficie, tamtędy przeczołgał się nad zaplecze salonu jubilerskiego.

Do pomieszczenia zjechał po linie, wyjął z biurka klucz do sejfu, w którym ukryte były wyroby jubilerskie. Zabrał ponad 50 zegarków, kolczyki, pierścionki, bransolety, obrączki, breloki i ponad 7 tys. zł w gotówce. Przez szyb wentylacyjny wrócił do toalety, gdzie do rana czekał na otwarcie centrum handlowego. Wtedy opuścił budynek.

Na zapleczu salonu nie było kamer monitoringu. Główny ślad, jaki został po włamywaczu, to lina ze śladami naskórka i włosów. - W oparciu o badania DNA ustalono, że profil sprawcy kradzieży wprowadzony do systemu przez polską policję odpowiada profilowi DNA sprawcy kradzieży na terenie Niemiec, przypisanemu do Jewhenija K. Mężczyzna był w Niemczech poszukiwany w ramach procedury Europejskiego Nakazu Aresztowania - informował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński.

Podejrzenia potwierdziły także kolejne badania DNA z butelek i odzieży, które Jewhenij K. zostawił w centrum handlowym. Zdradziły go także ślady butów i odciski palców. Prokuratura powołała biegłego antropologa, który stwierdził, że mężczyzna, którego kamera monitoringu nagrała, gdy dzień przed datą włamania kupował linę w Arkadii i gdy tuż przed włamaniem kręcił się po salonie jubilerskim, to właśnie podejrzany Ukrainiec.

Na podstawie danych straży granicznej ustalono, że Jewhenij K. przyjechał do Polski 22 listopada, czyli kilka dni przed kradzieżą, a strefę Schengen opuścił 1 grudnia. Kiedy ponownie przyjechał do Polski w czerwcu ubiegłego roku, został zatrzymany przez straż graniczną na podstawie niemieckiego listu gończego. Wtedy śródmiejska prokuratura wezwała go na przesłuchanie i przedstawiła mu zarzuty.

PAP/kk/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • mamdość

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.04.2019 11:33 ~mamdość

    Sąd nakazał częsciowo pokryć wyrządzone straty..... Kuźwa co to za wymiar sprawiedliwości ? GDZIE JA ŻYJE ? Jak to częściowo ? Tyle ile ukradł tyle ma oddać. On kradł i on został złapany a nie żaden Oleg. Kogo to obchodzi że on nie wiedział za ile nakradł. Kogo obchodza jego podziały z rzekomym wspólnikiem SADOWNICY !!! PRZESTAŃCIE W TYM KRAJU SPRZYJAĆ BANDYTOM ! Co to za ludzie tam pracują ? Dlaczego sąd uważa że bandyta ma konto czyste skoro jest poszukiwany za przestępstwo w innym kraju ( w dodatku znajdującym się w UE)

  • ronald

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.04.2019 11:23 ~ronald

    Ojciec~Ojciec

    A za zabicie człowieka samochodem po pijaku dwa lata. Czyli życie jest wyceniane mniej niż 700tyś.

    Za zabicie z premedytacją jest 25 lat. Kradzież jest świadoma a kierowca nie czyni tego z premedytacją. Czego wcale nie popieram jednak jest znaczna różnica!

  • Albor

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.04.2019 11:17 ~Albor

    Skoro nakradł za ponad 700tysi i nie oddał, to dlaczego ma zwrócić tylko niecałe 400?
    Coś tu nie tak.
    Powinien oddać wszystko co ukradł i nie trafiło z powrotem do właściciela plus pokryć koszty wyrządzonych szkód ...a odsiadka swoją drogą.

  • Ojciec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.04.2019 10:38 ~Ojciec

    A za zabicie człowieka samochodem po pijaku dwa lata. Czyli życie jest wyceniane mniej niż 700tyś.

  • Surowy wyrok

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.04.2019 10:24 ~Surowy wyrok

    oset~oset

    skoro przyznał się do winy, złożył wyjaśnienia, zaoszczędzając tym sądowi pracy, a nam kosztów, to dlaczego wyrok jest tak surowy? bo to Ukrainiec? mordercy drogowi dostają mniej, nie mówiąc już o gwałcicielach.

    A ile dostają ukraińscy piraci drogowi ?

  • Spłata

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.04.2019 10:22 ~Spłata

    Piotrek~Piotrek

    Ciekawe jak on ma niby spłacić te 380 tys. zł.

    Zapisze się do PiSu, będzie go stać na wszystko.

  • Haha

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.04.2019 10:11 ~Haha

    KLUCZ DO SEJFU W BIURKU.
    Po co sejf ??
    Brawo obsługa salonu!!!

  • Piotrek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.04.2019 09:59 ~Piotrek

    Ciekawe jak on ma niby spłacić te 380 tys. zł.

  • Maciej

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.04.2019 08:59 ~Maciej

    Zostawia ubrania, butelki, linę. Linę kupuje dzień wcześniej w tym samym miejscu. Nie używa rękawiczek.
    To amator, taki człowiek nie jest w stanie wejść do centrum handlowego spojrzeć w sufit i stwierdzić: z tej toalety przejdę do jubilera kanałem i z głowy.
    Takie coś trzeba zaplanować, trzeba mieć dane.
    Złapali słupa, dali wysoki wyrok i ogłosili sukces.

  • wroclove

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.04.2019 07:43 ~wroclove

    Wyrok powinien byc wiekszy! skoro byl juz poszukiwany w calej europie to jak wjechal do polski 22 listopada? Kto go wpuscil? Ile jeszcze wczesniej napadów rabunkowych mial na koncie ... wiadomo o conajmniej jednym w niemczech. Powinien dostac dozywocie jak nie przyzna sie co zrobil z fantami.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »