Informacje

26.03.2012 09:44 akcja pod arsenałem

69 lat temu odbili "Rudego"

SERWISY:

26 marca 1943 r. u zbiegu ulic Długiej i Bielańskiej w Warszawie w pobliżu budynku Arsenału członkowie Grup Szturmowych Szarych Szeregów, pod dowództwem Stanisława Broniewskiego "Orszy", dokonali udanej akcji odbicia z rąk Gestapo Janka Bytnara "Rudego".

W nocy z 18 na 19 marca 1943 r., w mieszkaniu przy ul. Osieckiej na warszawskim Grochowie, Gestapo aresztowało Henryka Ostrowskiego "Heńka" - dowódcę hufca-plutonu "Praga" Grup Szturmowych Szarych Szeregów. W czasie rewizji Niemcy znaleźli u niego materiały szkoleniowe i wywiadowcze oraz notatki m.in. z adresem Jana Bytnara Rudego - komendanta hufca-plutonu "Południe" ("Sad").

Kilka dni później, w nocy 22 na 23 marca, w kamienicy przy al. Niepodległości, ta sama ekipa gestapowców aresztowała "Rudego". Również w jego mieszkaniu Niemcy znaleźli przedmioty świadczące o działalności dywersyjnej, m.in. angielski zapalnik naciskowy.

Alarm w "Centrum" i "Południe"

Po aresztowaniu Bytnara w Grupach Szturmowych przeprowadzono akcję alarmową , o sytuacji zawiadomiono jego kolegów, ewakuowano magazyny i oczyszczono lokale konspiracyjne.

Przyjaciel i zwierzchnik "Rudego" Tadeusz Zawadzki "Zośka", zastępca dowódcy warszawskich Grup Szturmowych i komendant hufca "Centrum", natychmiast podjął działania mające na celu odbicie Rudego, zarządzając alarm bojowy w hufcach "Centrum" i "Południe".

"Zośka" nawiązał kontakt z Naczelnikiem Szarych Szeregów Florianem Marciniakiem oraz komendantem Chorągwi Warszawskiej i komendantem Grup Szturmowych w Warszawie Stanisławem Broniewskim, przedstawiając im koncepcję odbicia "Rudego". Chociaż oparta jedynie na przypuszczeniu, że aresztowany zostanie tego samego dnia przewieziony z siedziby Gestapo na Pawiak - została wstępnie zaakceptowana przez zwierzchników.



Ze względu na wyjątkowość akcji oraz obawy dotyczące skali niemieckiego odwetu po jej przeprowadzeniu, ostateczną decyzję w sprawie odbicia "Rudego" miało podjąć dowództwo Oddziałów Dyspozycyjnych Kedywu KG AK. Niestety okazało się, że dowódca Oddziałów Dyspozycyjnych mjr Jan Wojciech Kiwerski "Lipiński" wyjechał służbowo z Warszawy. Pomimo jego nieobecności Zośka postanowił nie przerywać przygotowań. Akcję zaplanowano na 23 marca na godz. 17.30.

Plan akcji

Dzięki informacjom byłego więźnia Pawiaka Konrada Okolskiego "Kuby", ustalono codzienną drogę transportu więziennego, która wiodła z Pawiaka przez Nalewki, pl. Teatralny, Krakowskie Przedmieście do al. Szucha. Powrót następował tą samą trasą.

Uderzenie postanowiono wykonać po południu, u zbiegu ul. Bielańskiej, Długiej i Nalewek w pobliżu Arsenału.
Twórcą planu akcji był "Zośka". Jego koncepcja zakładała zaatakowanie budy więziennej na łuku zakrętu z Bielańskiej w Nalewki, kiedy prędkość samochodu była najmniejsza. Tu "Zośka" postanowił ustawić pierwszy element dowodzonej przez siebie grupy "Atak" - sekcję "Butelki", dowodzoną przez Jana Rodowicza "Anodę".

Gdyby pomimo obrzucenia butelkami zapalającymi buda się nie zatrzymała, następnym elementem ataku miało być ostrzelanie szoferki samochodu z pistoletu maszynowego przez sekcję "Sten I", dowodzoną przez Sławomira Bittnera Maćka.

Kolejną sekcją stojącą w głębi Nalewek był "Sten II" dowodzony przez Jerzego Gawina "Słonia". Uzbrojeni w jeden pistolet maszynowy Sten i broń krótką członkowie sekcji mieli za zadanie ostatecznie zatrzymać samochód.
Ostatnią zaporą na drodze więźniarki miała być sekcja "Granaty" dowodzona przez Macieja Aleksego Dawidowskiego "Alka". Jej zadaniem było rozbicie granatami motoru samochodu. Dodatkowo mieli osłaniać akcję z kierunku Nalewki-Getto.

Obok grupy "Atak" w skład oddziału wchodziła jeszcze grupa Ubezpieczenie dowodzona przez Władysława Cieplaka Giewonta. Jej zadaniem było niedopuszczenie do terenu walki przypadkowych sił wroga. Grupa składała się z sekcji: "Stare Miasto", "Getto" i ubezpieczenia wozu, którym miano ewakuować "Rudego".

Od południa ubezpieczeniem miała zająć się sekcja Sygnalizacja dowodzona przez Konrada Okolskiego "Kubę". Po zasygnalizowaniu zbliżania się więźniarki, sekcja ta miała cofnąć się i stanowić ubezpieczenie.

"Trzaskać"

Tak przygotowany zespół 23 marca po godz. 17.00 zajął stanowiska w pobliżu Arsenału. Jednak tuż przed przyjazdem więźniarki okazało się, że mjr Kiwerski nadal przebywa poza Warszawą, w związku z czym nie udało się uzyskać jego zgody na akcję.

Następnego dnia, bez względu na nieobecność mjr Kiwerskiego, akcja i tak nie mogła się odbyć, ponieważ "Rudego" nie przewieziono na Szucha. 25 marca "Rudy" po raz kolejny był bestialsko przesłuchiwany w gmachu Gestapo na Szucha. Po powrocie na Pawiak zaniesiony został do więziennego szpitala.

26 marca 1943 r. nadeszła wiadomość, że mjr Kiwerski wraca do Warszawy. Około 14.00 uzyskano potwierdzenie, że "Rudego" przewieziono z Pawiaka na Szucha. Pomimo tego, iż nadal nie było formalnej zgody Kedywu na akcję, cały zespół Zośki o godz. 17.00 ponownie zajął stanowiska na skrzyżowaniu Długiej i Bielańskiej.

Do spotkania mjr Kiwerskiego z Florianem Marciniakiem i Stanisławem Broniewskim doszło na pl. Trzech Krzyży tuż przed 17.00. Po zwięzłym meldunku naczelnika Szarych Szeregów, mjr Kiwerski odpowiedział krótko: Trzaskać.
Zgodę na akcję przekazano "Zośce" telefonicznie. Kolejny zaszyfrowany telefon informował, że w transporcie, który wyruszył z al. Szucha jest "Rudy".

Akcja, której dowódcą był Stanisław Broniewski "Orsza", rozpoczęła się o godz. 17.30. Dowódca Ataku - Tadeusz Zawadzki "Zośka" - podbiegł do policjanta, który pojawił się w pobliżu miejsca akcji, wezwał go do oddania broni, a wobec próby jej użycia - postrzelił funkcjonariusza. Jednoczenie dowódca sekcji "Granaty" - Maciej Dawidowski "Alek" - zlikwidował idącego Nalewkami oficera SS.



Więźniarka w płomieniach

W tym czasie sekcja "Anody" obrzuciła butelkami szoferkę nadjeżdżającej więźniarki, która stanęła w płomieniach. Z samochodu wyskoczył jeden z Niemców, drugi wypadł na jezdnię. Sekcja "Butelki" oddała strzały do wciąż toczącego się wozu. Siedzący z tyłu gestapowcy odpowiedzieli ogniem, jeden z nich został zabity.

Przebiegającego przez jezdnię Tadeusza Krzyżewicza "Buzdygana" ranił w brzuch i nogę leżący na ziemi policjant, który następnie został zabity przez członków sekcji "Sten". Nastąpiła ostra wymiana strzałów grupy "Zośki" z siedzącym z tyłu wozu gestapowcem i z żandarmami z pobliskiego getta. Wśród strzałów grupa "Atak" dobiegła do auta. Ostatni ranny Niemiec uciekł z samochodu.

Moment uwolnienia "Rudego" tak opisywał Tadeusz Zawadzki: Gdy wszyscy więźniowie wysypali się na ulicę, z głębi wozu ukazał się Janek gramoląc się na czworakach przez ławki. Ogolona głowa, twarz zielono-żółta, zapadnięte policzki, olbrzymi siniec pod okiem, sine uszy. Wielkie oczy szeroko otwarte, patrzące na nas. Porwaliśmy go na ręce. Każde dotknięcie go przez nas wywoływało krzyk bólu. (Kamienie przez Boga rzucane na szaniec. Relacja Tadeusza Zawadzkiego "Zośki", kwiecień 1943 r.)

Grupa "Atak" wycofała się zabierając "Rudego", którego ułożono obok rannego "Buzdygana" w przygotowanym przez kolegów samochodzie. W czasie akcji ranna została też jedna z odbitych więźniarek - Maria Schiffers (agentka Intelligence Servis - A. Borkiewicz-Celińska Batalion "Zośka"), którą umieszczono w zarekwirowanym cywilnym aucie. Oba pojazdy odjechały w stronę Starego Miasta.

Wolni

Przez pierwsze chwile nie zwracałem nań uwagi, zmieniając wystrzelone magazyny i obserwując ulicę - wspominał siedzący obok "Rudego" w samochodzie Tadeusz Zawadzki. Za chwilę obejrzałem się na Janka. () Na twarzy malował się uśmiech poprzez skurcz bólu. Wziął moją rękę w swoją dłoń i trzymał mocno. Dłonie miał czarne i spuchnięte. Mówił: Tadeusz, ach Tadeusz, gdybyś wiedział. Uspokajałem go mówiąc, że za chwilę będzie w domu. Po chwili: Nie myślałem, że to zrobicie. (Kamienie przez Boga rzucane na szaniec. Relacja Tadeusza Zawadzkiego "Zośki", kwiecień 1943 r.)

Opuszczająca miejsce akcji ostatnia część grupy została ostrzelana przez kilku Niemców. Ranny został dowódca sekcji Granaty - "Alek". "Anoda" zabił jednego z Niemców, a ranny "Alek" zakończył starcie użyciem granatu. Jego koledzy zatrzymali trzecie auto, w którym umieścili "Alka" i odjechali.

Na rogu Miodowej minęła ich opancerzona ciężarówka wojskowa, z której wybiegło dwóch żołnierzy. Alek znów użył do obrony granatu i odjechał wraz z kolegami. Część oddziału na piechotę opuściła miejsce akcji.



W akcji pod Arsenałem uwolniono 21 więźniów, wśród nich obok "Rudego" także Henryka Ostrowskiego "Heńka".
Wzięło w niej udział 28 członków Szarych Szeregów. Po stronie polskiej w czasie akcji straty były następujące: jedna osoba aresztowana - Hubert Lenk "Hubert" (zakatowany następnie przez Gestapo) oraz dwie ciężko ranne: "Alek" i "Buzdygan".

"Alek" i "Rudy" zmarli tego samego dnia - 30 marca 1943 r. 2 kwietnia w szpitalu zmarł również "Buzdygan".
Po stronie niemieckiej było czterech zabitych i dziewięciu rannych.

Następnego dnia po akcji, 27 marca, w odwecie Niemcy rozstrzelali na dziedzińcu więziennym Pawiaka 140 Polaków i Żydów.

PAP/wp

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.03.2012 05:10 ~Nick

    chudy~chudy

    ~Nick... wniosek jeden-na zbrodniach zrobili kariery.

    czerwone i czosnki mają topór nad głową, i tego ciągle się boją

  • abc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.03.2012 01:11 ~abc

    Buraki ten portal nazywa się TVN Warszawa a nie TVN wiocha po co tu wchodzicie jak nie potraficie się identyfikowac z tym miastem, tylko kasę z niego potraficie ciągnąć bo nawet podatki na swoim zadupiu płacice.

    To była jedna z największych akcji Szarych Szeregów. Czapki z głow dla tych młodych ludzi, którzy potrafili p[oświęcić swoje życie dla kolegów i ojczyzny.

    Mój ojciec [*] był członkiem szarych szeregów, teśźć [*] był szkolnym kolegą Rudego, Żoski i Alka. Znam to z ich opowiadań.

    Buraki pewnie nawet nie wiecie skąd wziął sie tytuł książki o Zośce, Rudym i Alku :( "Kamienie na szaniec"
    Z wiersza J. Słowackiego "Testament mój" "Lecz zaklinam — niech żywi nie tracą nadziei
    I przed narodem niosą oświaty kaganiec;
    A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,
    Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!..."

    Zanim cokolwiek napiszecie na temat powstania to poszperajcie trochę w necie bo książki to u was w domu tylko telefoniczne i kucharskie :(

  • bebe

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.03.2012 23:23 ~bebe

    Kamienie przez Boga rzucane na szaniec...CZAPKI Z GŁÓW! chciałoby się powiedzieć...tylko do kogo?... aż serce boli, gdy czyta się te komentarze...

  • piokos

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.03.2012 23:03 ~piokos

    To jest zycie nasze! Polakow!!!

  • shivs

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.03.2012 22:46 ~shivs

    mimo wszystko SZACUN.

  • wolski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.03.2012 22:39 ~wolski

    KOT BEHEMOTH~KOT BEHEMOTH

    KOGO TO OBCHODZI ? NIELICZNYCH !

    obchodzi patriotów i warszawiaków... tacy jak ty i twoje oćce siedziały na wioskach i dymały kozy. Warszawa walczyła i się nie ugięłą tak jak dziś walczymy z masą napływowych wieśniaków takich jak ty. Warszawa ma się czym i kim pochwalić ciebie zlewamy ciepłym moczem...

  • chudy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.03.2012 22:37 ~chudy

    ~Nick... wniosek jeden-na zbrodniach zrobili kariery.

  • KOT BEHEMOTH

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.03.2012 21:34 ~KOT BEHEMOTH

    KOGO TO OBCHODZI ? NIELICZNYCH !

  • Nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.03.2012 17:21 ~Nick

    marta2~marta2

    A ci co zabili Jana Rodowicza mają się dobrze.

    Była szansa w 1989 zrobienia generalnego porządku, ale niestety jak zwykle: jedni walczą inni kolaborują.

  • prażkamen

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.03.2012 16:04 ~prażkamen

    ....gdzie Ci herosi jedyni tacy...

    SZACUN!!!!!!!!!!!

    Dzisiejsza młodzież jest "silna" tylko w BATLLEFIELD

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »