Informacje

09.05.2012 06:23 "DOBRANOC, DO WIDZENIA. CZEŚĆ, GINIEMY"

25 lat od największej katastrofy
w dziejach polskiego lotnictwa

SERWISY:

Dziś mija ćwierć wieku od największej katastrofy w dziejach polskiego lotnictwa cywilnego. 9 maja 1987 r. samolot LOT-u rozbił się w warszawskim Lesie Kabackim. Zginęły 183 osoby - wszystkie, które znajdowały się na pokładzie.

O godz. 11 na miejscu tragedii, przy pomniku z nazwiskami ofiar katastrofy, zostanie odprawiona msza święta z udziałem rodzin ofiar, zarządu dzielnicy Ursynów i władz PLL LOT.

Lecieli do Nowego Jorku

Feralny lot rozpoczął się o godz. 10.18 rano. Radziecki IŁ-62M "Tadeusz Kościuszko" należący do Polskich Linii Lotniczych LOT wystartował z Okęcia do Nowego Jorku. Na pokładzie była 11-osobowa załoga i 172 pasażerów. Pierwszym pilotem był kapitan Zygmunt Pawlaczyk - jako pilot cywilny w LOT od 1955 roku.

O godz. 10.40 nastąpiła awaria jednego z czterech silników. Na pokładzie samolotu, który znajdował się wtedy nad Grudziądzem, wybuchł pożar. Aby uniknąć lądowania w mieście, co mogłoby spowodować znaczną liczbę ofiar, piloci postanowili zawrócić. Rozważano awaryjne lądowanie na lotnisku w Modlinie, ostatecznie zdecydowano się na Okęcie, ponieważ warszawski port mógł najszybciej zapewnić pomoc służb ratowniczych.

"Dobranoc"

O godz. 11.12, mimo podejmowanych przez załogę prób awaryjnego lądowania samolot rozbił się w Lesie Kabackim. "Dobranoc, do widzenia. Cześć, giniemy" - to zapis ostatnich słów, jakie zarejestrowała czarna skrzynka z kabiny pilotów.

Do niedawna znany był jedynie stenogram rozmów zapisanych przez czarną skrzynkę. Teraz, 25 lat po katastrofie, opublikowane zostały nagrania audio z feralnego lotu. TVN24 jako pierwsza wyemitowała je w filmie dokumentalnym przygotowanym przez dziennikarzy stacji - Agnieszkę Czajkowską i Adama Krajewskiego.

Widok "makabryczny"

Wybuch ściągnął w pobliże katastrofy mieszkańców okolicznych domów, już po kilku minutach od tragedii miejsce katastrofy otoczyło wojsko i funkcjonariusze ZOMO. Według relacji świadków, zebranych w książce Jarosława Reszke "Cześć, giniemy! Największe katastrofy w powojennej Polsce" wydanej w 2001 r., widok miejsca tragedii był makabryczny.
Większość szczątków przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie. Żadne z ciał nie zostało znalezione w całości. Na cmentarzu w Wólce Węglowej ustawiono specjalny namiot, by tam rodziny ofiar mogły zidentyfikować zabitych.



"Specyficzna konstrukcja samolotu"

Jak ustalono, bezpośrednią przyczyną katastrofy była "awaria łożyska podpory pośredniej wału silnika". Na skutek zatarcia łożyska i miejscowego przyrostu temperatury doszło do pęknięcia wału podczas zwiększenia mocy silnika. Wobec braku mechanicznego połączenia turbiny ze sprężarką doszło do rozkręcenia się i rozpadnięcia turbiny jednego z silników na lewej burcie samolotu.

Sekretarz Krajowej Rady Lotnictwa i wydawca "Skrzydlatej Polski" Tomasz Hypki powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że 25 lat po katastrofie nie kwestionuje się ustaleń przyczyn katastrofy, wskazanych przez rządową komisję powołaną przez PRL-owskie władze.

Podkreślił, że bezpośrednią przyczyną była wada produkcyjna spowodowana błędem wykonawczym. - Trzeba pamiętać, że do katastrofy przyczyniła się także specyficzna konstrukcja samolotu - zaznaczył. Wyjaśnił, że w konstrukcji Iła-62M rozpad jednego silnika powoduje, że i drugi automatycznie ulega zniszczeniu. - Następnie elementy mogą zniszczyć kadłub i system sterowania - dodał.

Hypki zaznaczył, że obecnie silniki umieszcza się pod skrzydłami samolotu, gdyż wtedy jest mniejsze prawdopodobieństwo, że w przypadku awarii zniszczy on inne ważne elementy struktury. Według raportu rządowej komisji "części rozerwanego wirnika" uszkodziły sąsiedni silnik, przebiły tylną część kadłuba i uszkodziły system sterowania.

Piloci niewinni

Strona radziecka długo nie mogła pogodzić się z wynikami raportu, twierdząc, że o katastrofie zdecydowały błędy pilotów, a wszelkie uszkodzenia silników samolotu powstały dopiero w wyniku zderzenia maszyny z ziemią.

Prowadząca śledztwo w sprawie katastrofy "Kościuszki" Prokuratura Wojewódzka w Warszawie umorzyła je wobec niestwierdzenia przestępstwa. Wadliwe konstrukcyjnie IŁ-y 62M wycofano z eksploatacji dopiero w latach 91-92.

Jedna z ulic warszawskiej dzielnicy Ursynów nosi imię pierwszego pilota maszyny tego rejsu Zygmunta Pawlaczyka. Aby uczcić pamięć zabitych, w Lesie Kabackim postawiono krzyż i tablicę z nazwiskami wszystkich ofiar.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TVN24.PL

TVN24/ktom//bgr/as

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • JOŁ

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.05.2012 13:52 ~JOŁ

    A mnie zastanawia jedno:
    Jak bardzo ewoluował język polski?
    Kapitan tamtego feralnego lotu wypowiedział coś jakże odmiennego od słów kapitana lotu do Smoleńska...

  • jejku co za ludzie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.05.2012 13:40 ~jejku co…

    Banda idiotów z was , czy kiedy kolwiek będziemy potrafili uczcić tych ludzi mądrym komentarzem lub zwyczajnym spokojem i ciszą . W jakim kraju my żyjemy , jeden drugiego by oskalpował a później jest marudzenie . Ludzie jesteśmy mądrym krajem ale mentalność mamy jak psia kupa w parku !!!!!!!!

  • lll

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.05.2012 13:15 ~lll


    Mellody~Mellody

    To bylo tuz przed moja maturą...Poznalam wcześniej dwóch Amerykanów polskiego pochodzenia, którzy wracali do domu tym samolotem. Jeden z nich spodziewał się swojego pierwszego dziecka, nigdy go nie zobaczył...
    Byl to ludzie wierzący w Boga - wiedzieli, że po śmierci czeka na nich życie wieczne.
    Jednak za każdym razem, gdy przejeżdżam obok miejsca katastrofy myślę o ich rodzinach, jak sobie poradzili.
    pissda~pissda

    Taka rozmodlona jesteś? Dobrze. Dobrze że ty zobaczyłaś to dziecko.

    Wychowuj wychowuj, Polska potrzebuje armii nowych podatników. Osłabiłaś przez to naszego wiernego sojusznika...

  • pissda

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.05.2012 13:02 ~pissda

    Mellody~Mellody

    To bylo tuz przed moja maturą...Poznalam wcześniej dwóch Amerykanów polskiego pochodzenia, którzy wracali do domu tym samolotem. Jeden z nich spodziewał się swojego pierwszego dziecka, nigdy go nie zobaczył...
    Byl to ludzie wierzący w Boga - wiedzieli, że po śmierci czeka na nich życie wieczne.
    Jednak za każdym razem, gdy przejeżdżam obok miejsca katastrofy myślę o ich rodzinach, jak sobie poradzili.

    Taka rozmodlona jesteś? Dobrze. Dobrze że ty zobaczyłaś to dziecko.

  • Anty PiS

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.05.2012 11:31 Anty PiS

    AntyAnty~AntyAnty
    /.../
    Widzę prosty PiSuarze, że proces rejestracji konta ciebie przerasta.
    Ale tak to już jest z PiSuarami, których elektorat to niedokończone podstawowe.

  • Anty PiS

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.05.2012 11:26 Anty PiS

    AntyAnty~AntyAnty
    /.../bełkot PiSuara/.../
    A buzi byś nie chciał?

  • Anty PiS

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.05.2012 11:14 Anty PiS

    Mellody~Mellody
    Byl to ludzie wierzący w Boga

    Ten wasz bóg to niezły kawalarz.
    Gdyby okazało się, że jakimś cudem on istnieje to z niego morderca numer jeden.
    Wszystkie Binladeny, Hitlery, staliny to przy tym waszym bogu pikuś.... Pan Pikuś! :D

  • AntyAnty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.05.2012 11:13 ~AntyAnty

    Mnie Bohater Walk Ze Wszystkimi Co Nie Są Z Nami, odznaczony orderem Jadowitej Rapuchy, absolwent Niższej Pseudoszkoły Jadoplucia i Ciemnogrodu tow. AntyPiSuar również wpienia, ale wg zasady "małe pieski najgłośniej szczekają" staram się nie reagować na jego wpisy, o co apeluję i do was, szanowni forumowicze :) Niech sobie szczeka, w końcu mu się znudzi. Chociaż bywa i tak, ze taki szcekaczek potrafi ugryźć, żeby bardziej zwrócić na siebie uwagę, ale przez internet tego nie zrobi, a w realu... Ciekaw jestem, czy tez jest taki "odważny". Chociaż w zasadzie mało mnie interesuje ta persona. Pozdro dla tych, którzy mają ciekawsze zajęcia od zatruwania życia sobie i innym :)

  • Mellody

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.05.2012 10:13 ~Mellody

    To bylo tuz przed moja maturą...Poznalam wcześniej dwóch Amerykanów polskiego pochodzenia, którzy wracali do domu tym samolotem. Jeden z nich spodziewał się swojego pierwszego dziecka, nigdy go nie zobaczył...
    Byl to ludzie wierzący w Boga - wiedzieli, że po śmierci czeka na nich życie wieczne.
    Jednak za każdym razem, gdy przejeżdżam obok miejsca katastrofy myślę o ich rodzinach, jak sobie poradzili.

  • maniek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.05.2012 09:58 ~maniek

    Pamiętam ten dzień,była iękna pogoda niebo błękitne ,poprzevinane obłokami,jechałem na szkolną wycieczkę do zoo .W pamięci mi to utkwiło bo jechało dużo wozów strażackich i karetek.Przy towarowej nawet stał jeden i węże czy coś z ulicy zbierali a potem ogłaszali listę ofiar przez radio.Jak się dowiedziałem potem z dachów wierzowców na ochcie było widać ten pożar na Kabatach

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »