Informacje

01.04.2019 17:49 przeciwko funkcjonariuszom

17-latek miał ślady pobicia, strażnik - uszkodzone oko. Drugi akt oskarżenia

SERWISY:

Dwaj strażnicy miejscy staną przed sądem. Prokuratura oskarża ich o przekroczenie uprawnień i pobicie 17-latka na Pradze Południe. W oddzielnym postępowaniu sąd rozstrzygnie też, czy chłopak zaatakował funkcjonariuszy.

Nastolatek ze śladami pobicia i strażnik miejski z uszkodzonym okiem - tak wyglądał bilans interwencji z grudnia 2017 roku. Chłopak twierdził, że patrol zatrzymał go 300 metrów od domu, gdy przechodził przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Miał zostać zakuty w kajdanki i brutalnie pobity.

Strażnicy przedstawiali przebieg interwencji zupełnie inaczej. Z ich relacji wynikało, że 17-latek był agresywny, nie reagował na polecenia i groził funkcjonariuszom. - Będąc zamknięty w radiowozie, uderzał głową i kopał w kratę. Funkcjonariusze próbowali go uspokoić, bezskutecznie - tak powstanie jego obrażeń tłumaczyła Monika Niżniak, ówczesna rzeczniczka straży miejskiej.

Obie strony zawiadomiły o prokuraturę, co dało początek dwóm oddzielnym śledztwom. W sierpniu ubiegłego roku do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko Kacprowi S. Chłopak został oskarżony o groźby wobec strażników, znieważenie ich podczas służby oraz uderzenie jednego z mężczyzn, przez co ten trafił do szpitala.

Przekroczenie uprawnień, pobicie i gaz łzawiący

Siedem miesięcy później drugie postępowanie zakończyło się aktem oskarżenia przeciwko 33- i 44-latkowi. W piątek, 29 marca, prokuratura skierowała go do sądu.

- Prokurator zarzuca strażnikom, że przekroczyli uprawnienia w zakresie stosowanych środków przymusu bezpośredniego dopuszczonych w ustawie w ten sposób, że użyli siły fizycznej w sytuacji, w której zgodnie z ustawą nie powinni jej stosować, a nadto wbrew zakazowi użyli chemicznego środka obezwładniającego, a także dokonali pobicia pokrzywdzonego - informuje Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Dodaje, że spowodowało to obrażenia, które skutkowały ponad siedmiodniowym pobytem chłopaka w szpitalu. Jak wynikało z obdukcji, odniósł on obrażenia głowy, kręgosłupa, miednicy i genitaliów.

Strażnicy nie przyznali się do winy

W trakcie śledztwa strażnicy zostali dwukrotnie osobno przesłuchani. Nie przyznali się do zarzutów. - W trakcie pierwszego przesłuchania odmówili składania wyjaśnień. Podczas drugiego przesłuchania złożyli wyjaśnienia, które są częściowo sprzeczne z materiałem, który został zgromadzony w prokuraturze -zaznacza Saduś.

Zanim doszło do postawienia im zarzutów, w sprawie wypowiadało się dwoje biegłych. - Uzyskano opinię biegłego z zakresu medycyny sądowej, który potwierdził, że obrażenia pokrzywdzonego powstały w okolicznościach przez niego wskazanych - dodaje rzecznik prokuratury. Druga opinia dotyczyła taktyki i technik interwencji.

Duże znaczenie w tej sprawie miały również zeznania świadków. Jak podkreśla prokuratura, byli oni "obiektywni i niezależni" od stron postępowania. - Ich zeznania pozwalają na odtworzenie rzeczywistego przebiegu zdarzenia - mówi Saduś.

Strażnikom grozi do trzech lat więzienia.

Wewnętrzne postępowanie

Gdy sprawa trafiła do prokuratury, straż miejska wszczęła postępowanie wewnętrzne mające wyjaśnić, czy w trakcie interwencji doszło do nieprawidłowości. Strażnicy zostali też zawieszeni na trzy miesiące w obowiązkach.

Kilkukrotnie pytaliśmy straż miejską o wyniki kontroli. "Na podstawie dotychczasowych ustaleń, w toku przeprowadzonych czynności sprawdzających nie stwierdzono nieprawidłowości. Niemniej nasze czynności były prowadzone w ramach posiadanych uprawnień oraz wiedzy" - brzmiała odpowiedź z listopada ubiegłego roku. W komunikacie referatu prasowego zaznaczono też, że sprawa nie została jeszcze rozstrzygnięta.

Teraz dowiedzieliśmy się, że postępowanie wewnętrzne nie zostało jeszcze zakończone. - Obaj strażnicy nie uczestniczą już w patrolach. Obecnie zajmują się pracą biurową - mówi Jerzy Jabraszko z referatu prasowego straży miejskiej.

Zobacz też materiał o ataku na policjanta w Wołominie:

Klaudia Kamieniarz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • John

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.04.2019 12:17 ~John

    catler~catler

    I słowem nie jest wspomniane że ten pokrzywdzony biedaczek miał już bodajże cztery sprawy na policji za różne występy. Ale wielu tu będzie krzyczeć żeby rozwiązać straż miejską. Oczywiście żaden z tych krzyczących sam nie wyjdzie do drących w nocy gęby mu pod oknem małolatów. A jak jak tylko sam dostanie mandat bo parkował samochód jak wieśniak na polu to zaraz oburzenie i zlikwidować straż. Takie społeczeństwo


    Też myślę, że za darmo w kajdanki nie zakuwają. Skakał, skakał i się wreszcie doskakał. I zamiast przyjąć to z godnością, skoro taki twardziel, poszedł się poskarżyć do prokuratury. Żenada.

  • catler

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.04.2019 10:30 ~catler

    I słowem nie jest wspomniane że ten pokrzywdzony biedaczek miał już bodajże cztery sprawy na policji za różne występy. Ale wielu tu będzie krzyczeć żeby rozwiązać straż miejską. Oczywiście żaden z tych krzyczących sam nie wyjdzie do drących w nocy gęby mu pod oknem małolatów. A jak jak tylko sam dostanie mandat bo parkował samochód jak wieśniak na polu to zaraz oburzenie i zlikwidować straż. Takie społeczeństwo

  • gero

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.04.2019 22:31 ~gero

    a,niby co ma zmienić akt oskarżenia ?? mało to osób publicznych miało postawione zarzuty i nadal pracowało,tu reakcja prawidłowa bo zostali zawieszeni więc inni powinni brać przykład w tej kwestii

  • tubylec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.04.2019 21:11 ~tubylec

    Trzeba wreszcie rozwiązać straż miejską - ulice osłupkowane , barierki na trasach stoją ,wszędzie kamery i monitoring.Fundusze uzyskane z likwidacji tej zbędnej formacji przeznaczyć na żłobki , przedszkola i oczyszczenie brudnych siedzeń w warszawskim metrze.Panie Prezydencie miasta -pobudka !

  • facio aligacio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.04.2019 20:08 ~facio aligacio

    ta zdegenerowana formacja dawno powinna zostać zlikwidowana.

  • kolo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.04.2019 19:40 ~kolo

    Straż Miejska to kontynuacja ORMO z czasów komuny-ganiać babcie za pietruszke,pijaka za szczanie po ścianie.Dajcie im odpowiedzialną pracę np.kontrola przy śmietniku czy prawidłowo posegregowałem śmieci,lub zamiast wynajmować firmy ochroniarskie niech jeżdżą z kanarami w komunikacji miejskiej.

  • and65

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.04.2019 18:15 ~and65

    Bardzo proszę o pomoc.
    Wystarczy udostępnienie
    pomagam.pl/andrzejkulis

  • iwona

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.04.2019 18:11 ~iwona

    moze trzeba bylo teraz tak samo potraktowac strazników to zaczna mówic prawde.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »