Informacje

13.08.2019 06:19 na Bielanach

16-letnia rolkarka zginęła. Zarzuty dla urzędników

SERWISY:

16-letnia Magda zginęła, jadąc na rolkach niedokończoną ścieżką rowerową. Zdaniem prokuratury bielańscy urzędnicy nie zabezpieczyli odpowiednio budowanego obiektu. Jak dowiedział się portal tvnwarszawa.pl, zarzuty w tej sprawie, ponad dwa lata po tragedii, usłyszeli były burmistrz, były wiceburmistrz oraz urzędnik nadzorujący inwestycję.

Feralna ścieżka ma około 150 metrów długości. Jest dosyć stroma - biegnie przez park położony na Skarpie Wiślanej. Łączy położoną na górze ulicę Kolektorską z biegnącą dołem ulicą Gdańską.

Gdy 31 marca 2017 roku doszło do tragedii, droga rowerowa nie była ukończona - ani formalnie, ani w praktyce. Projekt organizacji ruchu wciąż czekał na zatwierdzenie, a na obu końcach brakowało tak zwanych "włączeń" - asfalt był przerwany.

16-letnia Magda zjechała nią na rolkach. Straciła równowagę właśnie na pasie luźnej ziemi, tuż przed chodnikiem. Wpadła wprost pod koła nadjeżdżającego auta. Zginęła na miejscu.

Rodzice dziewczyny od początku twierdzili, że czekająca na poprawki droga nie była ani dobrze zabezpieczona, ani właściwie oznakowana. - Kierowca, który potrącił naszą córkę, jedynie domknął "śmiertelną pułapkę" zastawioną przez budowniczych ścieżki - mówił nam ojciec 16-latki.

Zarzuty dla bielańskich urzędników

Prokuratura badająca sprawę śmiertelnego wypadku po roku zdecydowała się na wszczęcie śledztwa dotyczącego budowy drogi dla rowerów. Chodziło o ustalenie, czy nie doszło do nieprawidłowości podczas jej projektowania lub budowania.

Jak dowiedział się portal tvnwarszawa.pl na przełomie lipca i sierpnia trzy osoby usłyszały zarzuty. Pierwszą z nich jest były burmistrz Bielan Tomasz Mencina.

- Burmistrzowi zarzucono niezapewnienie bezpiecznego użytkowania obiektu budowlanego oraz nieutrzymanie obiektu budowlanego w stanie zapewniającym bezpieczeństwo jego użytkowania - informuje prokurator Mirosława Chyr z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dodaje, że podejrzany nie przyznał się do winy, odmówił także składania wyjaśnień.

"Postanowienie o przedstawieniu zarzutów naruszenia prawa budowlanego, w sprawie dotyczącej wydarzeń sprzed ponad 2 lat jest całkowicie bezpodstawne i nie ma żadnego uzasadnienia w zgromadzonym materiale dowodowym. Zaskakującym faktem jest również brak przesłuchania do dnia dzisiejszego osób które bezpośrednio odpowiadały za przygotowanie i realizacje przedmiotowej inwestycji. Pełniąc funkcje burmistrza, działałem zgodnie z procedurami obowiązującymi w Urzędzie Dzielnicy Bielany miasta stołecznego Warszawy" - napisał w oświadczeniu przesłanym do naszej redakcji były burmistrz Bielan. Tomasz Mencina zgodził się na publikację nazwiska.

Drugim podejrzanym o "niezapewnienie bezpiecznego użytkowania obiektu budowlanego" jest były wiceburmistrz Bielan. - Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu, złożył wyjaśnienia, które będą weryfikowane w dalszym toku postępowania - zaznacza Chyr.

Burmistrzowi i jego zastępcy grozi grzywna, ograniczenie wolności lub do dwóch lat więzienia.

Zarzuty usłyszał także urzędnik pełniący nadzór inwestorski nad budową ścieżki. - Zarzucono mu odebranie zakończonych robót budowlanych ścieżki rowerowej w stanie pozostawiającym różniący się poziomem o 20 centymetrów pas niezabudowanej ziemi, między końcem ścieżki a pasem drogowym ulicy Gdańskiej i niezabezpieczenie tak pozostawionej ścieżki, czym narażono użytkowników ścieżki, w tym Magdalenę Kowalak, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - mówi Chyr. Urzędnik także nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Za to grozi kara do trzech lat więzienia.

Niedokończona budowa

Droga dla rowerów była inwestycją dzielnicy Bielany, a sam pomysł pojawił się w II edycji budżetu partycypacyjnego na 2016 rok. Tamtejsi urzędnicy podkreślali, że dostał poparcie, więc musiał być zrealizowany. Jednak sam projekt został przez nich zmodyfikowany. Tłumaczono to koniecznością dostosowania go do zapisów planu miejscowego i uniknięciem stromego nachylenia jednego z odcinków, które pojawiało się w wersji autora projektu. W efekcie ścieżka krzyżuje się z ulicą Gdańską nie tam, gdzie kierowcy wolniej pokonują łuk drogi, lecz kawałek dalej, w miejscu, gdzie ulica jest już prosta, a auta zaczynają się rozpędzać. I właśnie tam doszło do tragedii.

Na tym nie koniec wątpliwości.

Urzędnicy z Bielan zdecydowali się bowiem na rozpoczęcie budowy, choć nie wszystko zostało uzgodnione. W listopadzie 2016 roku pełnomocnik prezydenta do spraw komunikacji rowerowej Łukasz Puchalski negatywnie zaopiniował projekt w wersji poprawionej przez dzielnicę, wskazując, że "nie spełnia on podstawowych zasad tworzenia infrastruktury rowerowej, takich jak: spójność, bezpośredniość, atrakcyjność, bezpieczeństwo i wygoda".

Projekt włączenia ścieżki w ulicę Gdańską negatywnie zaopiniował miejski inżynier ruchu Janusz Galas.

Prace ruszyły pod koniec listopada 2016 roku, a realizował je - należący do miasta - Zakład Remontów i Konserwacji Dróg. W grudniu zostały zakończone - bez "włączeń". W imieniu dzielnicy odebrał je wspomniany wcześniej urzędnik.

Jak podkreślała rzeczniczka urzędu Małgorzata Kink, było to zgodne z umową i zawartym tuż przed startem prac aneksem. To w nim ZRiKD został zwolniony z obowiązku wybudowania "włączeń". Jak tłumaczył urząd dzielnicy, "przebieg prac był uzależniony od dokonania niezbędnych uzgodnień przez właściwe jednostki m.st. Warszawy". Innymi słowy droga powstała bez końcowych fragmentów, bo do nich były uwagi.

Gdy doszło do wypadku, poprawiony projekt był już gotowy i uzgodniony. Nie zdążył jednak zostać zrealizowany.

Klaudia Kamieniarz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • maro

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.08.2019 14:16 ~maro


    Kokol~Kokol

    Zostawienie wylotu tej ścieżki na jezdnię bez żadnej bariery ochronnej świadczy o braku wyobraźni i kompetencji. To tak samo, jakby nie zamontowali barier na moście, albo schodach.
    mery~mery

    urzeka mnie taka postawa - wszyscy mają myśleć za mnie i wszyscy mają wszystko tak zorganizować żeby wszystko było ok - jak nie ma barier na moście to rozumiem że od razu spadasz do rzeki hahaha

    odrobiny wyobraźni i rozumu życzę

    racja, choć oczywiście rozumiem rodziców zmarłej dziewczyny, którzy musieli znaleźć sobie jakiś cel (szukanie odpowiedzialnych) żeby nie zwariować

    niestety jeśli wygrają sprawę ten cel zniknie a ich życie prawdopodobnie wypełni ta sama pustka i dlatego zgadzam się że lepiej samemu zadbać o siebie i uważać, lepiej zapobiegać niż leczyć - podsumowując jak chcesz coś mieć to sam musisz o to zadbać

    spokoju zmarłej i siły rodzicom życzę

  • ktos

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.08.2019 13:41 ~ktos



    Kokol~Kokol

    Zostawienie wylotu tej ścieżki na jezdnię bez żadnej bariery ochronnej świadczy o braku wyobraźni i kompetencji. To tak samo, jakby nie zamontowali barier na moście, albo schodach.
    mery~mery

    urzeka mnie taka postawa - wszyscy mają myśleć za mnie i wszyscy mają wszystko tak zorganizować żeby wszystko było ok - jak nie ma barier na moście to rozumiem że od razu spadasz do rzeki hahaha

    odrobiny wyobraźni i rozumu życzę
    wolna amerykanka~wolna amerykanka

    Tak, zlikwidujmy barierki na mostach.

    To po co nam urzędnicy i projektanci?

    urzędnicy i projektanci to jedno a życie to drugie - ile jest sytuacji że rowerzyści/kierowcy korzystają dróg które wydają się gotowe ale nie zostały oddane do użytku, albo ograniczenia prędkości są ustawione a ktoś jedzie lewym pasem z dwukrotnie większą niż dopuszczalna i co zmienisz pas i będziesz miał wypadek a później powiesz że powinien jechać 50, no powinien ale nie jechał - tu chodzi o to żeby zawsze myśleć i ogarniać co się dokoła ciebie dzieje

  • kaioss

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.08.2019 12:24 ~kaioss



    Kokol~Kokol

    Zostawienie wylotu tej ścieżki na jezdnię bez żadnej bariery ochronnej świadczy o braku wyobraźni i kompetencji. To tak samo, jakby nie zamontowali barier na moście, albo schodach.
    pantuniestał~pantuniestał

    Powinny być zasieki z drutu kolczastego. Każdy kolarz by się zatrzymał:)
    Makul~Makul

    Ludzkość już wymyśliła lepsze bariery ochronne, a ty pozostałeś przy zasiekach.

    Ludzkość wymyśliła też, lepsze rzeczy niż rowerzysta.

  • wolna amerykanka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.08.2019 12:23 ~wolna amerykanka


    Kokol~Kokol

    Zostawienie wylotu tej ścieżki na jezdnię bez żadnej bariery ochronnej świadczy o braku wyobraźni i kompetencji. To tak samo, jakby nie zamontowali barier na moście, albo schodach.
    mery~mery

    urzeka mnie taka postawa - wszyscy mają myśleć za mnie i wszyscy mają wszystko tak zorganizować żeby wszystko było ok - jak nie ma barier na moście to rozumiem że od razu spadasz do rzeki hahaha

    odrobiny wyobraźni i rozumu życzę

    Tak, zlikwidujmy barierki na mostach.

    To po co nam urzędnicy i projektanci?

  • Konri

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.08.2019 11:47 ~Konri

    Czyli urzędnicy muszą przewidywać na jaki fantastastyczny pomysł wpadnie rolkarz lub rowerzysta i zabezpieczyć go przed tym.

  • mery

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.08.2019 10:35 ~mery

    Kokol~Kokol

    Zostawienie wylotu tej ścieżki na jezdnię bez żadnej bariery ochronnej świadczy o braku wyobraźni i kompetencji. To tak samo, jakby nie zamontowali barier na moście, albo schodach.

    urzeka mnie taka postawa - wszyscy mają myśleć za mnie i wszyscy mają wszystko tak zorganizować żeby wszystko było ok - jak nie ma barier na moście to rozumiem że od razu spadasz do rzeki hahaha

    odrobiny wyobraźni i rozumu życzę

  • Makul

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.08.2019 09:33 ~Makul


    Kokol~Kokol

    Zostawienie wylotu tej ścieżki na jezdnię bez żadnej bariery ochronnej świadczy o braku wyobraźni i kompetencji. To tak samo, jakby nie zamontowali barier na moście, albo schodach.
    pantuniestał~pantuniestał

    Powinny być zasieki z drutu kolczastego. Każdy kolarz by się zatrzymał:)

    Ludzkość już wymyśliła lepsze bariery ochronne, a ty pozostałeś przy zasiekach.

  • wierzą w nieśmiertelność

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.08.2019 09:32 ~wierzą w…


    Kokol~Kokol

    Zostawienie wylotu tej ścieżki na jezdnię bez żadnej bariery ochronnej świadczy o braku wyobraźni i kompetencji. To tak samo, jakby nie zamontowali barier na moście, albo schodach.
    pantuniestał~pantuniestał

    Powinny być zasieki z drutu kolczastego. Każdy kolarz by się zatrzymał:)

    Założe się, ze większość kolarzy próbowała by przeskoczyć :)

  • pantuniestał

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2019 21:00 ~pantuniestał

    Kokol~Kokol

    Zostawienie wylotu tej ścieżki na jezdnię bez żadnej bariery ochronnej świadczy o braku wyobraźni i kompetencji. To tak samo, jakby nie zamontowali barier na moście, albo schodach.

    Powinny być zasieki z drutu kolczastego. Każdy kolarz by się zatrzymał:)

  • tak to jest

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2019 16:11 ~tak to jest



    marti~marti

    Rodzice na siłę szukają winy wszędzie, tylko nie u swojej córki, która była sprawcą tej tragedii.
    Czy fakt, że kogoś przeciągną po sądach, zwróci życie ich dziecku? Poczują sie wtedy lepiej?
    Mniej bólu?
    sammler~sammler


    Dokładnie. Najpierw 2 lata ciągali po prokuraturach bogu ducha winnego kierowcę, który i tak będzie musiał z tym piętnem żyć.

    Dziewczyna zginęła, bo: a) wjechała na rolkach na DDR o bardzo dużym spadku (pytanie, czy w ogóle miała "hamulec"), b) bawiła się telefonem, przez co nie zauważyła odpowiednio wcześnie pryzmy piachu i upadła na jezdnię pod koła samochodu, c) używała słuchawek, przez co nie słyszała nadjeżdżającego samochodu. Kierowca jest zupełnie przypadkową ofiarą jej nieodpowiedzialności.

    Zapewniam każdego, że nawet gdyby zjechał wtedy rowerem po tej niedokończonej ścieżce - ale normalnie byłby "przytomny" i patrzył przed siebie - musiałby jechać na hamulcach i zatrzymałby się przed pryzmą piachu. Ścieżka jest stroma, ale pod koniec się "wypłaszcza". Dziewczyna zginęła, bo zajęta telefonem, straciła poczucie tego, co się z nią dzieje - i jechała na rolkach, które nie gwarantowały opanowania spadku, który dla roweru nie jest problemem (Agrykola jest ZNACZNIE bardziej niebezpieczna). Stan zaawansowania prac miał z tym wypadkiem niewiele wspólnego.
    Marek~Marek

    I tak będziesz przed sądem się tłumaczył?

    Pan Tomasz szuka winy u innych a nie u siebie jako ojciec !

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »