Informacje

18.05.2016 18:00 Mieszkańcy bronią zieleni

140 drzew na Białołęce pod topór?
"Przykład dzikiej deweloperki"

SERWISY:

Cenny teren zielony i 140 drzew, które mogą pójść pod topór. To czarny scenariusz mieszkańców okolicy ulicy Mehoffera na Białołęce. Dzielnica planuje sprzedać działki. Społecznicy buntują się i piszą petycję do burmistrza.

Chodzi o malowniczy teren u zbiegu ulic Mehoffera i Strumykowej. Mieszkańcy tej okolicy marzą o małym parku, więc złożyli projekt w tegorocznej edycji budżetu partycypacyjnego. - To piękny teren, który należy do miasta. Rośnie tam około 140 drzew, więc chcieliśmy je uratować. Dzielnica wyraziła zgodę na mój projekt, ale tylko na części działki, na której rośnie... jedno drzewo - mówi Michal Salamon, autor wniosku.

Pozostałe części, na których znajduje się ponad setka dużych, zdrowych drzew mają iść na sprzedaż. - Są tu brzozy, wierzby, klony jesionolistne i topole. Gatunkiem dominującym jest szlachetny dąb szypułkowy, niektóre osobniki mają ponad 200 cm w obwodzie - wylicza Salamon.

"To skandaliczna decyzja"

- To skandaliczna decyzja. Jest najlepszym przykładem dzikiej deweloperki, z której słynie Białołęka. Dla mieszkańców tej okolicy to jedyne miejsce, gdzie mogą przyjść i pospacerować. Sprzedaż tych terenów mogłaby oznaczać konieczność wycięcia około 140-160 drzew - komentuje radny dzielnicy Marcin Korowaj.

W czwartek na terenie skweru prowadzono już pierwsze badania gruntu, co uchwycił na swoim nagraniu Korowaj. - Panowie nie chcieli powiedzieć, kto dokładnie zlecił im badania. Mówili tylko, że robią to na polecenie prywatnego inwestora, co słychać na filmie - dodaje.

Mieszkańcy niepokoją się, że odwierty gruntu to pierwszy krok w stronę sprzedaży terenu i wycinki drzew. Aby temu zapobiec, napisali petycję do burmistrza Białołęki.

"Chcemy zachować zieleń"

"Zastanawia nas fakt, że w dzielnicy, w której tak szybko wzrasta liczba mieszkańców, nie przewiduje się żadnych enklaw zieleni służących rekreacji  i wypoczynkowi. Zielone oblicze Tarchomina i Nowodworów, które przyciągnęło tak wielu nowych mieszkańców-podatników, zmienia się powoli w nieprzyjazną, betonową pustynię" - punktują w swoim liście.

"Brak zagospodarowanej zieleni w najbliższym sąsiedztwie jest dodatkowym powodem, aby pozostawić to miejsce do użytku dla mieszkańców" - dodają.

Zbiórka podpisów ruszyła w ubiegłym tygodniu. Po kilku dniach apel poparło blisko 300 osób. - Zainteresowanie mieszkańców jest duże, co mnie bardzo cieszy. Chcemy zachować to miejsce. Zrobić tu alejki i ławki. Więcej nam naprawdę nie potrzeba. Mamy nadzieję, że dzielnica przychyli się do naszej prośby - przyznaje Michał Salamon. Jak dodaje, petycja wpłynie na biurko burmistrza około 15 czerwca.

Co na to dzielnica?

Władze dzielnicy, choć pierwotnie faktycznie planowały sprzedać działki, dziś podkreślają, że ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. 

- W związku z wyżej wymienionym apelem, będziemy się przyglądać, z jakim zainteresowaniem ze strony mieszkańców spotyka się ten wniosek - informuje rzeczniczka dzielnicy Marzena Gawkowska. 

- Jeżeli okaże się, że duża grupa mieszkańców podpisze się pod petycją, co będzie oznaczało rzeczywistą potrzebę utworzenia terenu zielonego o większej powierzchni niż wskazana w obecnej wersji projektu, wówczas ponownie rozważymy zasadność sprzedaży działek na tym terenie - tłumaczy.

Ważną wskazówką dla urzędników ma być samo głosowanie w budżecie partycypacyjnym i poparcie, jakie zdobędzie projekt Michała Salamona. Głosowanie rusza 14 czerwca.

"Radny nie ma racji"

Przedstawiciele zarządu ostro krytykują również radnego Marcina Korowaja. "Działka uwidoczniona na filmie przez pana radnego stanowi prywatną własność osoby fizycznej i nigdy nie należała do miasta. Co więcej - osoby wykonujące odwiert poinformowały pana radnego, że znajdują się na prywatnym terenie (...) Jednak ta wiedza nie pasowała do postawionej przez Marcina Korowaja tezy, więc ją zignorował" - czytamy w specjalnie opublikowanym oświadczeniu.

Władze Białołęki dodają, że na terenie ujętym przez radnego nie planuję żadnej wycinki, bo... nie jest to ich własność.

"Liczymy od Marcina Korowaja sprostowania i oszczerczych informacji, i przeproszenia za nie władz dzielnicy" - apeluje zarząd.

CZYTAJ TAKŻE: Wycinają rezerwat na Białołęce, bo nie mają pieniędzy na opał

kw/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Sąsiad z Białołęki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.05.2016 08:03 ~Sąsiad z…

    Od działki pokazanej na filmie to się odczepcie, jest to nieruchomość należąca do prywatnego właściciela – osoby fizycznej.
    Możecie to sobie sprawdzić na mapach własności Miasta St. Warszawy – dostępne w internecie
    http://www.mapa.um.warszawa.pl/mapaApp1/mapa?service=mapa_wlasnosci&L=pl&X=7502805.127594725&Y=5788955.369500488&S=3&O=0&komunikat=off
    Ratusz nie posiada żadnych praw do tego terenu i w tym zakresie nic nie kręci.

    Natomiast co do utworzenia parku na dwóch wymienionych w petycji działkach (nr 47/4 i 50/1) będących własnością miasta, to popieram.

  • Popieram radnego Korowaja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.05.2016 22:46 ~Popieram…

    Radek ~Radek

    Dobrze zrobił Korowaj i nikogo nie wprowadza w bland, wyraźnie mowi ze jest na działce prywatnej. Tu nie chodzi o działkę prywatna tylko o działki obok miasta. Radny trafnie zwraca uwagę ze jezeli na działce prywatnej rozpoczynają sie prace to drzewa musza byc wycięte, a działki obok należące do ratusza, ktore ratusz deklaruje ze zamierza sprzedać, znajda szybko nowego właściciela i co nowy wlasciciel, zrobi tam park? Czy moze duże betonowe osiedle?


    Deweloperzy chcą wyprowadzić działkę miastu! Radny dobrzez zrobił! Mieszkam na tej ulicy i popieram!

  • Melano

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.05.2016 22:44 ~Melano

    Ratusz kręci, Korowaj dobrze robi, broni mieszkańców, tak trzymać!

  • lot

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.05.2016 21:51 ~lot

    Tylko jaki związek ma pokazana na filmie prywatna działka z dwoma działkami o które walczycie będące własnością miasta, oczywiście poza tym, że graniczy z tym tymi działkami.
    To jest własność prywatna – właściciel ma prawo dysponować swoją nieruchomością tak jak uważa w ramach planu zagospodarowania.
    To że na tej nieruchomości rozpoczęto jakieś prace nie jest tożsame z tym że na sąsiednich wydarzy się za chwilę to samo.
    Myślę że Korowaj trochę się zapędził, wydawało mu się że to też własność miasta albo nie miał wiedzy gdzie w terenie kończy się obszar tzw. skweru Mehoffera. Chyba nie rościł sobie praw do tej nieruchomości, w końcu jako radny powinien wiedzieć co to jest własność prywatna

  • psiarnia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.05.2016 02:50 ~psiarnia

    Radek ~Radek

    Dobrze zrobił Korowaj i nikogo nie wprowadza w bland, wyraźnie mowi ze jest na działce prywatnej. Tu nie chodzi o działkę prywatna tylko o działki obok miasta. Radny trafnie zwraca uwagę ze jezeli na działce prywatnej rozpoczynają sie prace to drzewa musza byc wycięte, a działki obok należące do ratusza, ktore ratusz deklaruje ze zamierza sprzedać, znajda szybko nowego właściciela i co nowy wlasciciel, zrobi tam park? Czy moze duże betonowe osiedle?


    DOKŁADNIE TAK, RATUSZ ZACIEMNIA SYTUACJE OD POCZĄTKU, A FAKTY SĄ TAKIE, ŻE NAM MIESZKAŃCOM ODMÓWIŁ UTWORZENIA PARKU, CHCIAŁ SPRZEDAĆ ZIEMIĘ DLA DEWELOPERA! DLA TEGO BARDZO DZIĘKUJĘ RADNEMU KOROWAJOWI ZA INTERWENCJĘ! PRZEZ NAGŁOŚNIANIE SPRAWY, ZACZĘLI DOPUSZCZAĆ MOŻLIWOŚĆ ODSTĄPIENIE OD SPRZEDAŻY!

  • lot

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.05.2016 09:12 ~lot

    Do Radek
    Twoje tłumaczenie jest dość pokrętne.

  • Radek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.05.2016 08:39 ~Radek

    Dobrze zrobił Korowaj i nikogo nie wprowadza w bland, wyraźnie mowi ze jest na działce prywatnej. Tu nie chodzi o działkę prywatna tylko o działki obok miasta. Radny trafnie zwraca uwagę ze jezeli na działce prywatnej rozpoczynają sie prace to drzewa musza byc wycięte, a działki obok należące do ratusza, ktore ratusz deklaruje ze zamierza sprzedać, znajda szybko nowego właściciela i co nowy wlasciciel, zrobi tam park? Czy moze duże betonowe osiedle?

  • abc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.05.2016 05:46 ~abc

    Panie Korowaj, może przynajmniej wypadałoby skierować kilka słów przeprosin w kierunku właściciela prywatnej działki, na której nakręcił pan swój materiał. Ingerując w jego własność wciągnął go pan w te rozgrywki zapewne bez jego wiedzy i woli. Odrobina przyzwoitości nie zaszkodzi.

  • Token

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.05.2016 16:37 ~Token

    Korowaj publikując film ochronił z pewnością skwer, ale naraził się wielu osobom, gdyż w rezultacie zbudował presję społeczną i zablokował przygotowaną sprzedaż gruntów miejskich. Walka nie toczy się o prywatna działkę, lecz o atrakcyjne grunty miejskie przylegające do tej działki, na której właśnie rozpoczyna się budowa, a dzielnica deklaruje chęć sprzedaży gruntu, sąsiadującą z tą działką. Działka miejska to bardzo atrakcyjna grunt w centrum Nowodworów, oddalona niespełna 200 metrów od pętli tramwajowej.

  • L32

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.05.2016 15:50 ~L32

    Prawda to jest taka, że wszedł pan na prywatny teren bez zgody właściciela i zrobił pan materiał filmowy z prac zleconych zapewne przez właściciela nieruchomości - co w ogóle nie powinno pana interesować - własność prywatna. Następnie powiązał Pan tą działkę z tzw. „skwerem” co było jawnym nadużyciem a prowadzone tam prace z próbą sprzedaży sąsiednich działek należących do miasta, obarczając tym władze gminy.
    Panie radny i to ma być prawda w Pana wydaniu???
    Gratuluję uczciwości !!!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »