Informacje

10.09.2015 09:38 Yad Vashem przyznał odznaczenia

11 nowych "Sprawiedliwych".
Medale dla Polaków ratujących Żydów

SERWISY:


11 Polaków zostało pośmiertnie odznaczonych medalami "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata". To odznaczenie przyznawane ludziom, którzy
ratowali Żydów podczas II wojny światowej. Ceremonia wręczenia medali odbyła się w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin.

- Medale wręczane są ludziom lub rodzinom osób, które z narażeniem życia ratowały Żydów w czasie II wojny światowej. Polacy, którzy pomagali Żydom, ryzykując życie swoje i swoich rodzin, to najpiękniejsza karta w historii polsko-żydowskiej - podkreślał Dariusz Stola, dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich, gdzie w środę wręczono odznaczenia.

6 medali "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata" odebrali z rąk Anny Azari, ambasador Izraela w Polsce, potomkowie odznaczonych - ich dzieci i wnuki. W sumie odznaczono 11 osób.

Ratowali całe rodziny

Wśród odznaczonych znaleźli się Helena i Szymon Całkowie z Parysowa niedaleko Garwolina. Przyjęli oni pod opiekę w sierpniu 1943 roku 16-letniego chłopca, Józefa Czarnego, któremu udało się uciec z Treblinki podczas buntu więźniów w obozie. W kryjówce na polu, dokąd Całkowie zaprowadzili Józefa, ukrywały się już dwie Żydówki. Całkowie przez kilka miesięcy chronili ich i karmili. W imieniu rodziców, którzy zmarli w latach 60., medal odebrał ich syn - Zdzisław Całek.

Henry Zucker, jeden z uratowanych przez Walerię i Stanisława Jakubowskich z Wiślicy, ma obecnie 93 lata, mieszka w USA. Na przyjazd do Polski nie pozwolił mu stan zdrowia, oglądał jednak ceremonię dzięki internetowej transmisji. W imieniu rodziców, którzy przez 26 miesięcy ukrywali w kryjówce pod oborą trzech Żydów, min. Zuckera, medal odebrała ich córka - Sabina Turek.

W podziemnej kryjówce

Józefa i Franciszek Kosińscy ze wsi Tołwin niedaleko Siemiatycz przyjęli do domu 12-letnią Ryfkę Gruskin, która uciekła z pociągu do Treblinki. Mimo że mieli wówczas piątkę dzieci i zdawali sobie sprawę z ogromnego zagrożenia, bez wahania zgodzili się pomóc. Ryfkę od czasu do czasu odwiedzali jej starszy brat i wujek, ukrywający się w pobliskim lesie. Podczas jednej z tych wizyt w domu Kosińskich odbyła się rewizja. Żandarmi, prawdopodobnie poinformowani przez mieszkańców wioski, przez blisko godzinę przeszukiwali całe gospodarstwo, lecz na szczęście nie odnaleźli dobrze zamaskowanej podziemnej kryjówki.

- Moi rodzice wiedzieli, co im grozi, ale nie wahali się. Przez trzy lata Ryfka była z nami, bawiła się z dziećmi, znalazła u nas dom - mówił Edmund Kosiński, który odebrał medal w imieniu rodziców. Ryfka, która w USA zmieniła imię na Regina, zmarła w zeszłym roku, w wieku 85 lat, doczekała się trojga dzieci i siedmiorga wnuków.

Sprzedawał akcje, aby pomagać

Trudno policzyć, ile osób w czasie II wojny światowej zawdzięczało życie postawie Zofii i Aleksandra Schiele, mieszkańcom podwarszawskiego Konstancina. Ich dom był miejscem spotkań członków AK i bezpiecznym schronieniem dla Żydów. Aleksander Schiele pochodził z zamożnej rodziny właścicieli Zjednoczonych Browarów Warszawskich Haberbusch i Schiele. Choć miał niemieckie pochodzenie, odmówił podpisania Volkslisty. Jego biuro na ul. Ceglanej miało okna wychodzące na stronę getta i przez nie Schiele przekazywał jego mieszkańcom żywność i pieniądze. Wyprzedawał akcje firmy, aby mieć środki na pomoc potrzebującym.

Jesienią 1943 r. w wyniku denuncjacji Aleksander Schiele i jego 19-letni syn Jerzy zostali uwięzieni na Pawiaku, gdzie Niemcy poddali ich torturom. Aleksandra udało się wykupić z rąk oprawców, lecz jego syn został rozstrzelany – miała to być przykładna kara dla wszystkich Niemców kolaborujących przeciwko III Rzeszy. Wśród ukrywających się w willi Schiele'ów była m.in. Stefania Liliental i jej syn Witold, który wraz ze swoją córką, Zofią, byli obecni na środowej uroczystości.

Koza dla niepoznaki

Mieszkający na warszawskiej Pradze państwo Teodora i Ireneusz Studzińscy uratowali pięcioro żydowskich uciekinierów – Jakuba Rozenfarba, z dziećmi Eugenią (Danką) i Józefem oraz Elżbietę Rozenblum i jej młodszego brata Mosze.

Studzińscy byli młodym małżeństwem z małym dzieckiem. Utrzymywali się z wynajmu mieszkań, a w należącej do nich kamienicy mieszkali zarówno Polacy jak i Niemcy. Dla ukrywających się Studzińscy przygotowali kryjówkę na strychu, a żeby rozwiać podejrzenia, dlaczego często tam zaglądają, umieścili na strychu kozę – oficjalnie, aby mieć mleko dla swojego niemowlęcia. Ich córka odebrała medal w imieniu nieżyjących już rodziców, a na uroczystości obecne były dzieci i wnuki ocalonych.
Wacław Zatorski mieszkał wraz z żoną i dwójką małych dzieci przy ul. Gniewkowskiej na warszawskiej Woli. Choć zdawał sobie sprawę, czym grozi ukrywanie Żydów, postanowił przyjąć do swojego domu Abrama Lipszyca. Otaczał go opieką przez ponad rok, nie zląkł się nawet wówczas, gdy sklepikarz, u którego robił zakupy, zaczął podejrzewać, że kogoś ukrywa.

Ratowany, którego nazywano "wujkiem Jankiem", przebywał w domu Zatorskich do sierpnia 1944 r. Przez wiele lat po wojnie utrzymywał kontakt listowny z dawnymi opiekunami i starał się ich wspierać, wysyłając prezenty i pieniądze. Obaj bohaterowie tej historii już nie żyją – Wacław zmarł w 1974 r., a Abram w 1982 r. Przyjaźń kontynuują ich dzieci i wnukowie, na których wniosek Instytut Yad Vashem postanowił o przyznaniu odznaczenia

"Polska przez wieki była domem dla Żydów"

Ambasador Izraela Anna Azari przypomniała, że Polska przez wieki była domem dla wielu Żydów, tutaj także wydarzyła się Zagłada - największa w dziejach narodu żydowskiego katastrofa.
Od 1963 r. specjalna komisja Instytutu Pamięci Narodowej Yad Vashem w Jerozolimie, pod przewodnictwem Sądu Najwyższego Izraela, przyznaje medale i dyplomy "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata". Jest to odznaczenie mające oddać hołd tym, którzy bezinteresownie, z czysto humanitarnych pobudek narażali życie dla ratowania swoich żydowskich przyjaciół, sąsiadów, znajomych, a często zupełnie obcych ludzi. Wśród Sprawiedliwych wśród Narodów Świata jest już ponad 6 tys. Polaków.

Zdjęcie na stronie głównej: Paweł Supernak / PAP

PAP/jk/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Waw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.12.2015 20:09 ~Waw

    Praga, ul.Stalowa pod 42 tam moi dziadkowie przez całą okupacje ukrywali dwie żydówki.Można i ten adras dodać a może i jest takich adresów więcej?

  • prawdziwa wdzięczność

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.09.2015 13:24 ~prawdziwa…


    prawdziwa wdzięczność~prawdziwa wdzięczność

    11 medali, a drugą ręką dostali płot "nienawiści do narodu polskiego"

    rami~rami

    Mistrz Mleczko na jednym z rysunków umieścił komentarz : "nie pieprz bez sensu". Ten komentarz odnosi się do ciebie.

    dzięki za takie zainteresowanie moją osobą. Ale może chociaż część tej energii poświęcisz na zdjęcie klapek z oczu, i zmierzenie się z rzeczywistością?
    "Płot nienawiści" jest instalacją zamówioną przez Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN
    Zgadza się?
    "Płot nienawiści" to tytuł co najmniej zaakceptowany przez fundatora, czyli Muzeum Historii Żydów Polskich
    Zgadza się?

    Mówi o ratowaniu Żydów przez Polaków? Zachęca do współpracy? Do wspólnego budowania przyszłości? Do przyjaźni?

    Reasumując. Powstał z inicjatywy POLIN.
    Nienawiść ma wpisaną w tytule.
    Jest po polsku, a nie np. niemiecku.
    Więc czyją nienawiść i do kogo ma podsycać ten "monument nienawiści"? Polaków?

  • Lipko

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.09.2015 13:01 ~Lipko

    Nie spieszyli się z tymi nagrodami. 70 lat..., ale lepiej późno, niż wcale rzekła babcia na dworcu kolejowym...

  • norma

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.09.2015 12:56 ~norma

    ZUS~ZUS

    A kiedy medale dla Żydów za ratowanie Polaków?




    ... na świętego Nigdy ;)

  • ZUS

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.09.2015 12:44 ~ZUS

    A kiedy medale dla Żydów za ratowanie Polaków?

  • panoramix

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.09.2015 11:57 ~panoramix

    W ramach wdzięczności za pomoc rozdają nakazy eksmisji

  • Saso

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.09.2015 11:02 Saso

    a teraz ci uratowani żądają od Polski "złotego pociągu",ot niedzieczniki

  • rami

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.09.2015 10:43 ~rami

    prawdziwa wdzięczność~prawdziwa wdzięczność

    11 medali, a drugą ręką dostali płot "nienawiści do narodu polskiego"


    Mistrz Mleczko na jednym z rysunków umieścił komentarz : "nie pieprz bez sensu". Ten komentarz odnosi się do ciebie.

  • Martyna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.09.2015 10:36 ~Martyna

    Kiedyś pytałam babcię czy nie bała się chronić ludzi w kryjówce mając swoją rodzinę. Mówi że na początku bała się. Ale z czasem na wojnie to tak na prawdę łapanki i rozstrzelania były tak częste że stały się codziennością i jedyne co wzbudzało strach to głód.

  • prawdziwa wdzięczność

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.09.2015 10:00 ~prawdziwa…

    11 medali, a drugą ręką dostali płot "nienawiści do narodu polskiego"

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »