Absurdy

11.12.2017 06:42 w strefie, ale poza nią

Parkowanie po warszawsku:
bezpłatnie, nielegalnie, bezkarnie

SERWISY:

Miejsca, w których można zostawić samochód, zwłaszcza w centrum, są na wagę złota. I celowo nie piszemy tu o "miejscach parkingowych". Samochody porzucane są często tam, gdzie teoretycznie parkować nie wolno. Dla niektórych kierowców właśnie to są najcenniejsze "miejscówki". Bo bezpłatne.

Kilka minut po 7.30. Ulica Dobra. Granatowy ford wjeżdża na chodnik tuż za budynkiem Biblioteki Uniwersyteckiej. Kierowca zatrzymuje auto tworząc drugi szereg parkujących. W pierwszym, równolegle do jezdni, stoi już opel. Będą wspólnie ograniczać widoczność kierowcom wyjeżdżającym z dużego, legalnego parkingu podziemnego BUW-u. Fakt, nietaniego. Pięć złotych za godzinę to w końcu o dwa więcej niż trzeba zapłacić za pierwsze 60 minut postoju w strefie płatnego parkowania.

Kto jednak myśli, że chodzi o te dwa złote różnicy, ten frajer. Kilkanaście metrów za przyczółkiem, który zajęli kierowcy forda i opla, jest co najmniej 5-6 wolnych miejsc tuż obok parkometru. Tyle, że bezduszna maszyna domaga się monet.

Prawdziwy dylemat nie brzmi: za 3 złote pod chmurką, czy za 5 pod dachem? Alternatywa jest taka: 3 złote za godzinę czy nic? A przecież gdy się postoi przez całe 8 godzin pracy, oszczędności idą w 25,80!

Bezpłatne i nielegalne, ale usankcjonowane

O 8.30, 9.20, a może o 10.10, pojawią się tu kontrolerzy Zarządu Dróg Miejskich. Przejdą Dobrą skrupulatnie zaglądając za szybę zaparkowanych samochodów. Jeśli nie znajdą kwitka potwierdzającego, że kierowca zapłacił za postój, wystawią wezwanie do "uiszczenia opłaty dodatkowej" w wysokości 50 złotych. Za szybami opla i forda kontrolerzy kwitków nie zobaczą. Ale akurat w tych dwóch przypadkach miasto i nie zażąda swoich 50 złotych. W tych dwóch, i dziesiątkach innych przypadków.

- Kontrolerzy mogą zgłosić parkowanie niezgodne z przepisami tak samo, jak każdy obywatel. Nie ma służbowych wytycznych, że mają obowiązek to robić, bo musieliby poświęcić na to część czasu służbowego. A ich zadaniem służbowym jest kontrola opłat w miejscach przeznaczonych do parkowania płatnego – mówi Mikołaj Pieńkos rzecznik Zarządu Dróg Miejskich.

"W okolicy wszyscy wiedzą, że jak przyjedziesz 7.30, to parkujesz za darmo. Im bliżej 8, tym trudniej. Wzdłuż Dobrej, Wiślanej, Lipowej tuż przed światłami na Browarną… wszystko miejsca bez wyznaczonych miejsc parkingowych, a jednak takie, że nikt się parkowania tam nie czepia. Czyli jest za darmo" – pisze nasz czytelnik, który pracuje na Powiślu.

W październiku siedmioosobowy skład Naczelnego Sądu Administracyjnego orzekł, że opłaty za postój w strefie płatnego parkowania można pobierać tylko za miejsca do tego parkowania wyznaczone. Czyli jeśli zostawiasz auto w miejscu niedozwolonym, parkometr po prostu cię nie dotyczy. Możesz co prawda mieć do czynienia z mundurowymi, ale co dokładnie zrobią, zależy od wielu czynników.

- Na pierwszy rzut oka opel parkujący przy Dobrej za wyjazdem z garażu podziemnego kwalifikuje się na mandat, a ford być może już na holowanie. Nie stoi przy samej krawędzi jezdni, blokuje chodnik. Holowanie mogłoby też dotyczyć samochodu stojącego po drugiej stronie ulicy, niemal na samym skrzyżowaniu oraz całej reszty aut blokujących chodnik przy skwerze "Agatona" – mówi po obejrzeniu naszego nagrania Monika Niżniak, rzeczniczka prasowa straży miejskiej. Zastrzega jednak, że każdy przypadek jest analizowany indywidualnie przez interweniującego strażnika. Ze zdjęć często wynika, że samochód kwalifikuje się do holowania, ale na miejscu funkcjonariusz stwierdza, że należy mu się tylko mandat.

Biuro prasowe straży informuje jednocześnie, że w okresie od 1 stycznia 2017 do 5 grudnia 2017 w związku z parkowaniem niezgodnym z przepisami, na Lipowej strażnicy interweniowali 505 razy, na Dobrej – 350 razy, na Gęstej – 13, a na Wiślanej – 6.

U nas tak od lat

Pytamy Monikę Niżniak również o to, czy po październikowym stanowisku NSA zostawianie samochodów na nielegalnych miejscach się nasiliło. – Szczerze mówiąc, nie zauważyliśmy czegoś takiego – odpowiada.

W Warszawie tak parkowało się od dawna. Bo w mieście wykładnia niepozwalająca domagać się opłaty dodatkowej za parkowanie w strefie, ale poza miejscem wyznaczonym, obowiązywała zawsze. Problem oczywiście nie dotyczy tylko Powiśla. W sieci nietrudno znaleźć zdjęcia samochodów zaparkowanych w strefie przy samym przejściu dla pieszych, za słupkami, na podjeździe bramowym, na placu manewrowym przed garażami, na wąskich chodnikach. Aktywiści zirytowani dzikim parkowaniem zawsze komentują, że to powszechne i standardowe działanie nieliczących się z pieszymi i innymi użytkownikami drogi. No i oszczędnych.

"Może chodniki są teraz nieco bardziej zastawione w tych szerokich miejscach, jak pod BUW, ale wzdłuż ulic czy na nieoznakowanych częściach, tak było już przed wyrokiem. W okolicy co najmniej od dwóch lat jest powszechnie znaną rzeczą, że są takie miejsca, gdzie nie trzeba płacić, a nie holują" – stwierdza nasz czytelnik.

Jeśli poczytać wypowiedzi w grupach facebookowych takich jak "Święte krowy warszawskie", można odnieść wrażenie, że problem nielegalnego parkowania się nasila. Rzecz nie dotyczy zresztą tylko samochodów zostawianych poza miejscami w strefie dla parkometrowej oszczędności. Coraz gorzej jest również, jeśli chodzi o parkowanie gdzie popadnie ze względu na powszechną ciasnotę parkingową – uważa część aktywistów. Być może to jednak nie wzrost bezczelności kierowców, ale rosnąca świadomość społeczna.

- Na pewno od lat zwiększa się liczba zgłoszeń i liczba interwencji straży miejskiej – przyznaje Monika Niżniak. I podaje twarde dane. W 2013 straż dostała 118 090 zgłoszeń w sprawach dotyczących ruchu drogowego. W 2014 – 138 532 zgłoszenia, 2015 – 166 211, 2016 – 216 819, a do 3 grudnia 2017 roku już 244 031 informacji od mieszkańców. Rośnie też liczba interwencji podejmowanych przez strażników zarówno na podstawie zgłoszeń, jak i samodzielnie. Od 269 509 w 2013 roku do 441 769 w 2017 (stan na 3.12).

Zinterpretuj bezpieczeństwo

Pozostaje pytanie, dlaczego rośnie liczba zgłoszeń, coraz więcej jest interwencji, a jednocześnie rośnie także poczucie społeczne, że problem dzikiego parkowania narasta. Być może odpowiedź tkwi nie tyle w uprawnieniach służb, ile w możliwej sankcji. Za parkowanie w niedozwolonym miejscu grozi od 100 do 300 złotych mandatu. Tajemnicą poliszynela jest, że warszawskie służby są raczej liberalne, jeśli chodzi o parkowanie. W 2017 roku stołeczna straż miejska wystawiła 109 tysięcy mandatów za nieprawidłowości w ruchu drogowym. Jak informuje, łączna kwota na jaką opiewały, to 10 milionów 870 tysięcy złotych. Średni mandat to zatem 100 złotych, a przepisy dla większości wykroczeń parkingowych określają widełki 100-300 złotych. Jeśli przyjąć, że czas parkowania dla pracującego w centrum to 8 godzin dziennie, taniej jest dostać mandat raz na 4 dni, niż uczciwie wrzucać monety do parkometru.

- W wyniku podjętych przez funkcjonariuszy działań zastosowano również ponad 31 tysięcy środków oddziaływania wychowawczego, w blisko 17 tysiącach przypadków wydane zostały dyspozycje usunięcia pojazdów na koszt właściciela, niemal 28 tysięcy razy skierowano wnioski do sądu o ukaranie sprawców wykroczeń. Podkreślam, że w blisko 130 tysięcy kolejnych przypadków trwają jeszcze czynności w sprawie o wykroczenie, które zakończą się ukaraniem sprawców - informuje Monika Niżniak.

Gdyby straż miejska odholowywała porozrzucane po chodnikach samochody ryzyko byłoby zapewne mniej opłacalne. Nie dość, że pojawia się kłopot z odbiorem samochodu z miejskiego parkingu, to i koszt operacji – z opłatą za holowanie, parkowanie i mandatem – rośnie do ponad 600 złotych. Okoniem stają jednak przepisy.

– Straż miejska nie zawsze może odholować nieprawidłowo zaparkowany samochód – informuje Monika Niżniak. Zgodnie z prawem możliwe jest to przede wszystkim, jeśli auto zagraża bezpieczeństwu bądź utrudnia ruch, stoi na miejscu przeznaczonym dla inwalidów, nie ma tablic rejestracyjnych lub jego cechy wskazują, że jest od dawna nieeksploatowane.

Czy opel i ford stojące na Dobrej przy wyjeździe z parkingu podziemnego BUW spełniają któryś z tych warunków pozostaje kwestią interpretacji. Niżniak po obejrzeniu filmu, holowałaby niejednego z nich. Być może strażnik interweniujący na miejscu zadowoliłby się mandatem.

- Żeby odholować samochód strażnik musi stwierdzić na miejscu, że faktycznie występują wynikające z przepisów przesłanki. Często stoi w okolicy kilka-kilkanaście minut i stwierdza, że nie ma zagrożenia w ruchu drogowym, ani blokowania ruchu. Oczywiście nie dotyczy to tak oczywistych sytuacji, jak samochód stojący tak, że potykają się o niego wysiadający z autobusu pasażerowie – precyzuje Niżniak.

Dzisiejsza praktyka jest taka, że najgorsze z czym muszą się liczyć ich kierowcy to znalezienie za wycieraczką mandatu zaocznego wystawionego przez straż miejską. Choć teoretycznie ograniczenie pola widzenia kierowcy, które powoduje na przykład duży obiekt stojący przy wyjeździe, jest częstą przyczyną wypadków drogowych, nawet ze skutkiem śmiertelnym. Być może holowanie to jednak nie tylko kwestia suchych przepisów, ale ich interpretacji wypływającej z miejskiej polityki wobec dzikiego parkowania.

Może zatem nieuchronność

Można też uznać, że sugerowanie, iż kłopoty i koszty wiążące się z holowaniem zniechęcałyby kierowców do parkowania gdzie popadnie jest gadaniem nader populistycznym. W końcu naukowcy twierdzą wszak, że nie tyle wysokość, co nieuchronność kary odstrasza potencjalnych łamaczy prawa. Wiemy, że liczba interwencji staży miejskiej w sprawie parkujących rośnie rokrocznie. Intuicja osoby aktywnie żyjącej w Warszawie każe jednak przypuszczać, że to nadal kropla w morzu.

I tu pojawia się światełko w tunelu. - Mamy pomysły na wspólne patrole straży miejskiej i ZDM, ale na razie analizujemy prawnie tę sprawę. To jest na bardzo wstępnym etapie – mówi Mikołaj Pieńkos. Zastrzega, że na konkrety przyjdzie czekać nie mniej niż kilka miesięcy. Gdyby pracownicy ZDM znaleźli prawne rozwiązanie pozwalające na połączenie patroli kontrolerów strefowych ze strażą miejską lub rozdzielenie między drogowców a strażników kosztów etatu kontrolerów mających jednocześnie uprawnienia do wystawiania mandatów zaocznych, czeka nas jeszcze proces negocjacji i rozmów między obiema instytucjami.

Tymczasem kierowca forda w poniedziałek znowu musiał wstać wcześnie rano, żeby zdążyć na Dobrą na 7.30.

Marcin Chłopaś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • kamsoon

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.06.2018 23:31 ~kamsoon

    Widzieliście tę nowa akcje ZDM teraz? Pokazuje w koncu jakim zagrozeniem jest ograniczanie widocznosci przez parkowanie przy przejściach.

  • piotr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.06.2018 12:12 ~piotr

    prosta sprawa na wyeliminowanie nieprawidlowego parkowania, tacy kierowcy powinni byc podciagnieci pod zagrozenie zdrowia i zycia i pozbawieni praw, zarowno oni jak i ich auto, bez jakichkolwiek roszczen w przypadku uszkodzenia auta

  • adam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.06.2018 11:14 ~adam

    kierowcow parkujacych w nieprawidlowy sposob jest coraz wiecej, na przejsciach dla pieszych, chodnikach, sciezkach rowerowych, ale jest to wina Policji, nie stosuja prewencji, a na zgloszenie odpowiadaja zbyt pozno i jeszcze z pretensja, dlaczego im sie zawraca glowe

  • jurasmysz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.03.2018 10:34 ~jurasmysz

    może po prostu wysłać paru inteligentnych urzędników na szkolenia i po naukę do krajów normalnych i zastosować ich metody do karania i szkolenia kierowców, nieuchronność kary jest tu dużym atutem i zaletą i problem świętych krów zniknie sam, oczywiście potrwa to parę lat, ale efekty będą widoczne......hihi!

  • hgw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.12.2017 12:52 ~hgw



    satan~satan

    parkowanie płatne dotyczy strefy, nie ma znaczenia czy zostawiasz na wyznaczonym miejscu czy na pirackim i tak trzeba zapłacić. no ale w tej samowolce niekontrolowanej przez nikogo nikt nie zapłaci kary.
    sgdsgdfs~sgdsgdfs


    I tutaj się mylisz. Po to masz specjalnie wyznaczone pasy postojowe dodatkowo oznakowane znakiem pionowym początek i koniec płatnego parkingu.
    Racja, ze nie powinno tak być, strefa to strefa.
    satan~satan


    Raczej się nie mylę:
    3. Wjazd do SPPN oznakowany jest znakiem drogowym D-44 „strefa parkowania”, a wyjazd z
    SPPN oznakowany jest znakiem D-45 „koniec strefy parkowania”.
    4. Parkowanie pojazdu samochodowego w SPPN wymaga uiszczenia opłaty i wyłożenia za
    przednią szybą wewnątrz pojazdu, w sposób umożliwiający jego odczytanie z zewnątrz,
    ważnego biletu kontrolnego, ważnego abonamentu, identyfikatora „K” lub dokumentu
    potwierdzającego uprawnienie do parkowania ze stawką zerową.

    Wjazd do strefy oznacza konieczność uiszczenia opłaty i przy wjeździe do strefy masz informację o opłatach za parkowanie. Nigdzie w regulaminie nie ma napisane, że dotyczy to tylko oznaczonych miejsc postojowych.
    Dodatkowo płatność nie jest przypisana do miejsca. Jeżeli masz bilet ważny dłużej, możesz sobie pojechać gdzie indziej i tam też zaparkować legalnie aż do wyznaczonej godziny na bilecie.



    Mylisz się.
    We wszystkim.

  • Warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.12.2017 19:53 ~Warszawiak

    Drogi Parkingowy ! odpowiadam w ten sposób gdyż inaczej nie przepuszcza komentarza:(
    Niestety niczego nie zrozumiałeś i widać że dawno nie byłeś na Powiślu gdzie dominują słupki, niebotycznie szerokie chodniki i ścieżki rowerowe na praktycznie każdej ulicy. Ja nie oczekuję żadnego sponsoringu, oczekuję tylko że jako mieszkańcy będziemy traktowani na zasadach równości i nie będzie nam się zabierało po ponad 50 latach miejsc parkingowych tylko dlatego że ratusz wymyślił sobie że Warszawa będzie miastem pieszych i rowerzystów. Zresztą ci ostatni i tak jeżdżą po chodnikach. Tak rzeczywiście przybywa tzw. kopert i mnie jest łatwiej zaparkować ale przybywa też osób niepełnosprawnych, a właściwie osób parkujących na takich miejscach. A co z tymi którzy takich udogodnień nie mają ? Może chodzi o to aby mieszkańcy wyprowadzili się ze starych kamienic, a na ich miejscu postawi się nowe, zyskowne apartamentowce. My też płacimy podatki, abonament za miejsca parkingowe a jesteśmy traktowani jak persona non grata. Co do kupowania mieszkań z miejscami parkingowymi lub bez nich to dokonując takiego zakupu znasz warunki brzegowe i sam oceniasz ryzyka. Długoletni mieszkańcy takiego wyboru nie mają. Na marginesie widać, nie wiem czy wiesz ale są przepisy zgodnie z którymi miasto jest podzielone na strefy i w zależności od strefy przy budowaniu mieszkań tych oddalonych od centrum jest obowiązek zapewnienia 1 miejsca parkingowego na 1 mieszkanie.

  • satan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.12.2017 19:39 ~satan


    satan~satan

    parkowanie płatne dotyczy strefy, nie ma znaczenia czy zostawiasz na wyznaczonym miejscu czy na pirackim i tak trzeba zapłacić. no ale w tej samowolce niekontrolowanej przez nikogo nikt nie zapłaci kary.
    sgdsgdfs~sgdsgdfs


    I tutaj się mylisz. Po to masz specjalnie wyznaczone pasy postojowe dodatkowo oznakowane znakiem pionowym początek i koniec płatnego parkingu.
    Racja, ze nie powinno tak być, strefa to strefa.


    Raczej się nie mylę:
    3. Wjazd do SPPN oznakowany jest znakiem drogowym D-44 „strefa parkowania”, a wyjazd z
    SPPN oznakowany jest znakiem D-45 „koniec strefy parkowania”.
    4. Parkowanie pojazdu samochodowego w SPPN wymaga uiszczenia opłaty i wyłożenia za
    przednią szybą wewnątrz pojazdu, w sposób umożliwiający jego odczytanie z zewnątrz,
    ważnego biletu kontrolnego, ważnego abonamentu, identyfikatora „K” lub dokumentu
    potwierdzającego uprawnienie do parkowania ze stawką zerową.

    Wjazd do strefy oznacza konieczność uiszczenia opłaty i przy wjeździe do strefy masz informację o opłatach za parkowanie. Nigdzie w regulaminie nie ma napisane, że dotyczy to tylko oznaczonych miejsc postojowych.
    Dodatkowo płatność nie jest przypisana do miejsca. Jeżeli masz bilet ważny dłużej, możesz sobie pojechać gdzie indziej i tam też zaparkować legalnie aż do wyznaczonej godziny na bilecie.

  • grzechu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.12.2017 17:09 ~grzechu


    Rafał~Rafał

    wszystko fajnie ale dlaczego rzecznik SM nie mówi o głównym problemie Straży Miejskiej jakim jest brak ludzi do pracy na ulicy(bo tzw. pierdzistołków jest aż nad wyraz w tej firmie)
    Skoro ilość zgłoszeń w ciągu trzech lat podwoiła się powinna zwiększyć się liczba strażników,a w tej firmie jest odwrotnie liczna strażników jest dużo mniejsza w roku 2017 niż 2013 obecnie prawie 300 wolnych
    pablo~pablo


    mając do wyboru pracę w SM lub kontrolera ZDM wybieram to drugie,po pierwsze dużo wyższa pensja,praca od poniedziałku do piątku bez świąt nocy itd. socjalny dużo lepszy niż w SM i pewnie jeszcze więcej plusów,a z tego co m wiadomo wraz ze wzrostem strefy płatnego parkowania wzrosła ilość pracowników, natomiast SM jest odwrotnie ale za minimalnie wyższą(50zł brutto) od najniższej krajowej nikt nie przyjdzie do tej firmy


    patrząc na wynagrodzenie,godziny pracy,socjalny i dbanie o pracownika to fakt straż miejską dzieli przepaść do kontrolerów ZDMu i nie tylko

  • neromi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.12.2017 16:55 ~neromi

    Agentj~Agentj

    Jeśli nie ma podstaw do odholowania samochodu, to znaczy że zakaz parkowania nie powinien istnieć. Zakaz parkowania powinien być ustawiony tylko w przypadku gdy parkujące pojazdy będą stwarzać zagrożenie lub blokować/utrudniać ruch innym, a nie bo komuś się przywidziało w ciągu narkotykowym.

    też jestem tego zdania jeśli zakaz to z holowanie w innym przypadku mija się z celem i to co widzimy znak na znaku istny obłęd,kierowca nie skupia się na drodze ,a na obserwacji lasu znaków

  • marta

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.12.2017 16:51 ~marta

    alika~alika

    Jeśli straż miejska nie może odholować bo nie ma uprawniena to zwiększyć jej uprawnienia albo ją rozwiązać. Bo jej nic nie wolno

    co za płytkie myślenie ja nie mogę.A czy straż miejska uchwala przepisy ?? w mojej ocenie Sejm więc twoim tokiem rozumowania nic nie mogą więc rozwiązać. Weź pomyśl,a później pisz,bo strasznie się kompromitujesz

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

13 godzin po zgłoszeniu: drogowcy wymieniają studzienkę

13 godzin po zgłoszeniu: drogowcy wymieniają studzienkę

13 godzin potrzebowały miejskie służby, by zająć się na poważnie studzienką. Brak klapy sparaliżował rano aleję Prymasa Tysiąclecia. Potem były nieudane... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »