Absurdy

01.01.2018 13:28 podsumowanie minionego roku

"Ostaniec warszawski" i kamizelka "łatająca". Największe absurdy 2017

Do zakładki "absurdy" trafia relatywnie niewiele materiałów tvnwarszawa.pl. Zaszczyt ten spotyka wydarzenia, które młodsza część społeczeństwa skomentowałaby zapewne sformułowaniem "facepalm" obrazującym pełne zwątpienia i wyrażające załamanie ukrycie twarzy w dłoniach, zaś starsza określiłaby pewnie mianem żenady lub swojskim "o matko!".

A że pierwszy dzień roku jest dniem luźnym, pełnym poważnych planów nie zaś poważnych wydarzeń i działań, postanowiliśmy ubarwić go czytelnikom prezentując subiektywny przegląd dziesięciu najciekawszych absurdów 2017, świeżo zamkniętego roku. Zestawienie nie jest chronologiczne, a hierarchiczne.

10 - rower w powietrzu

Są miasta, w których za atrakcję turystyczną robią wiszące figury, które niczym linoskoczek, balansują na wysokości. W Warszawie taką atrakcją mógłby stać się rower wiszący. Jednak nad wodami Wisły zawisł nie jako obiekt artystyczny czy promujący idee zrównoważonego transportu, ale jako akt wandalizmu, więc nie doczekał się rozgłosu międzynarodowego.

9 - parking pod drzewkiem

Niewielki samochód, którego kierowca wykorzystał gabaryty auta do upchnięcia go na zapchanej ulicy i zdołał zaparkować, choć wielu uznałoby, że w okolicy miejsc parkingowych nie ma, otwiera serię materiałów parkingowo-drogowo-słupkowych. Nie będziemy ukrywać, że mistrzowie parkowania są grupą społeczną najczęściej dostarczającą zawartości do naszej rubryki "absurdy". Ten przykucnął pod drzewem niczym Kochanowski pod lipą. Najwyraźniej właściciel lub właścicielka ma potrzebę wyróżniania się nie tylko barwą felg. W naszym zestawieniu nadaliśmy mu lub jej rangę reprezentanta wszystkich zostawiających samochody na przejściach dla pieszych, chodnikach, ścieżkach rowerowych i innych nietypowych miejscach.

8 - słupki walczące

Wśród walczących z nielegalnym parkowaniem panuje przekonanie, że cywilizowanemu człowiekowi wystarcza przepis i znak drogowy, zaś mniej cywilizowany musi być poskramiany słupkami lub innymi barierami. Nie wiemy, czy to fakt, ale wiemy, że słupków stawia się w Warszawie sporo i najczęściej mają zabezpieczać przed porzucaniem samochodów w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Czasami jednak coś pójdzie nie tak. Na Grochowie słupki ustawiono 50 centymetrów od krawędzi chodnika, zostawiając pieszym pół metra z jednej i metr z drugiej strony. Nie ma co zaprzeczać - nikt w tym miejscu już nie zaparkuje. Ale czy przejdzie swobodnie? - takie pytanie postawmy jako retoryczne.

7 - "ostaniec warszawski"

Osamotnienie to rzadkie uczucie wśród warszawskich kierowców. Zazwyczaj jeżdżą i parkują w licznym towarzystwie. Chyba że trafią na remont, choćby taki jak w alei Wojska Polskiego. Parkujący samotnie wśród robotników, pozostawiony sam sobie samochód wywołał swego czasu dużo emocji naszych czytelników. W końcu ostaniec zniknął, a drogowcy doprowadzili remont do końca. Ile jednak wzruszeń dał ten samotny samochód, to na zawsze pozostanie nasze.

6 - "cienki"

Szanujący się przestępca musi mieć dobry pseudonim wstawiany przez dziennikarzy zaraz po jednoliterowym skrócie nazwiska. Najwyraźniej "wykroczeńcy" też ciągną w tę stronę. Samochód zaparkowany na cienkiego przez długie dni wypełniał pewną niszę na Powiślu. Nie bardzo wiadomo jak się tam dostał, bo wjazd na chodnik oddzielony jest słupkami. Opcjonalnie - nie bardzo wiadomo, dlaczego tak tkwił, bo po jego zaparkowaniu ktoś ustawiał w okolicy słupki blokujące wjeżdżanie na chodnik. Niemniej "cienkiego" pokazaliśmy na tvnwarszawa.pl. Wkrótce potem zniknął. Jego dalsze losy są nieznane, ale głównie dlatego, że nie bardzo nas obchodziły.

5 - warzywa przeciwko blokadzie

Są i tacy, którzy zasieki, blokady i inne formy systemowej opresji mają za nic. Na Mokotowie karierę przez jakiś czas robił samochód, z którego nielegalnie handlowano pietruszką oraz innymi wartościowymi, pełnymi witamin towarami spożywczymi. Strażnicy miejscy założyli blokadę na koło poloneza, z którego prowadzono proceder. Proceder mimo to nie ustał. Wiadomo - nie trzeba mieć koła, żeby sprzedać banany. Epopeja miała wiele zwrotów akcji - blokadę zdjęto, zapewne po rozliczeniu właściciela. Niedługo później w tym samym miejscu stanął inny polonez. Również stanowił nielegalne stanowisko handlowe. Trzeba jednak przyznać, że ostatnie miesiące roku przyniosły ostrą walkę straży miejskiej z warzywnymi sieciami nielegałów. Na ulicach jest ich znacznie mniej.

 

4 - zabetonowany las

Wjazd do Lasu Kabackiego od ulicy Muchomora w maju został zablokowany betonowymi barierami. Był to element walki o plan miejscowy dla tej okolicy, którą to walkę szczegółowo opisaliśmy na tvnwarszawa.pl. Niemniej widok swoistych drzwi do lasu wywoływał wiele uśmiechów.

 

3 - górą człowieku

Zalewany węzeł Marynarska sam w sobie jest dumnym absurdem naszej stołecznej codzienności. Ale czy nie bardziej godną reprezentacją tego absurdu będzie jego dziecko? Nasz reporter uwiecznił kierowcę skutera próbującego ominąć zalaną ulicę kładką. A na kładkę dostać się windą. Gdyby ktoś z czytelników podskoczył właśnie w zachwycie nad doskonałością tego rozwiązania, od razu uspokajamy - to się nie udaje.

2 - kamizelka łatająca

Gdy na ulicy objawi się dziura, dobrym, rozsądnym, bezpiecznym i stosowanym powszechnie w europie rozwiązaniem jest jej załatanie. No w skrajnych przypadkach - remont drogi. Można jednak ograniczyć się do równie skutecznego, a jednak tańszego rozwiązania. Na ulicy Rostafińskich dziurę zabezpieczono kamizelką odblaskową. Według czytelniczki, która przesłała nam jej zdjęcie, stan ten trwał nie mniej niż tydzień. Nie słyszeliśmy o żadnym przypadku urwania koła w dziurze na Rostafińskich, więc myk z kamizelką okazuje się po prostu skuteczny.

1 - za darmo w płatnej strefie

Gdy ktoś porzuca samochód w miejscu niedozwolonym w wyniku bezradności spowodowanej brakiem miejsc parkingowych można zrobić kilka rzeczy: zastosować podejście psychologiczne i próbować zrozumieć jego zszargane frustracją emocje; zastosować podejście legalistyczne i ukarać za nieprawidłowe parkowanie lub też tłumaczyć, że korzystanie z komunikacji miejskiej (zwłaszcza okazjonalne) nie pozbawia godności, za to daje komfort uniezależnienia się od konieczności parkowania. Ale gdy ktoś parkuje nielegalnie, choć obok są wolne miejsca parkingowe, po to by zaoszczędzić złotówki wrzucane do parkometru, prospołecznie myślące jednostki, stają się bezradne. Poczytajcie więc w milczeniu o procederze za darmo w strefie i pokontemplujcie nasze niedawne nagrania z Powiśla. Ten materiał można czytać jak informację o parkowaniu lub ogólniej - o gatunkowej kondycji człowieczej.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Stefan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.01.2018 08:44 ~Stefan

    Czy panowie redaktorzy już szajbę dostają od tych reklam. Nie oglądam patrzę przed siebie i szlag mnie trafia jak po durnej reklamie jest czarny ekran i nic więcej nie ma.

  • Tadeusz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.01.2018 10:15 ~Tadeusz

    Dla mnie największym absurdem pozostaje wciskanie wszędzie rowerowej infrastruktury i brak egzekwowania od chodnikowych rowerzystów, żeby z niej korzystali, a nie stwarzali zagrożenie dla pieszych. Szkoda, że ten portal na rowerzystów złego słowa nie pozwala powiedzieć.

  • daro

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.01.2018 20:33 ~daro

    Taktowidzę~Taktowidzę

    Dlaczego w tej wyliczance nie ma aut zaparkowanych na dolnych przystankach autobusowych na Trasie Łazienkowskiej przy GUSI-e ???????


    odnoszę wrażenie,że tak jak redaktor tego działu, Ty oraz wielu innych nie rozumiecie słowa ABSURD odsyłam do słownika

  • Taktowidzę

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.01.2018 16:41 ~Taktowidzę

    Dlaczego w tej wyliczance nie ma aut zaparkowanych na dolnych przystankach autobusowych na Trasie Łazienkowskiej przy GUSI-e ???????

  • warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.01.2018 11:53 ~warszawiak

    Te idiotyczne słupki na dopiero co wyremontowanych chodnikach bazaru przy Uniwersamie, to chyba piany paralityk "zaprojektował"! O te słupki, to głównie rozbijają się przechodnie!

  • Rtyu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.01.2018 08:48 ~Rtyu

    warszawiak~warszawiak

    każdy słupek metalowy jest w warszawie megaabsurdem

    Tylko te słupki są w stanie skutecznie powstrzymać suwerena od zastawiania chodników.

  • warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.01.2018 19:33 ~warszawiak

    każdy słupek metalowy jest w warszawie megaabsurdem

  • tom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.01.2018 17:53 ~tom

    ten parowóz stoi wkopany już od 7 lat..

  • noga węża

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.01.2018 16:13 ~noga węża

    Wszystkie propozycje były głupie i nieśmieszne :-D

  • Tungsten

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.01.2018 15:56 ~Tungsten

    To jest "pociąg do nieba". Wielu ludziom ta instalacja bardzo się podoba. Zresztą mnie także. Prowokuje do myślenia i może być interpretowana na wiele sposobów.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »