Ulice

13.09.2017 10:57 policja na miejscu

Śmiertelne potrącenie na Bielanach.
"Wybiegł z autobusu"

SERWISY:

W środę rano na Bielanach doszło do potrącenia mężczyzny przez samochód osobowy. Niestety zmarł w szpitalu. Nie było większych utrudnień w ruchu.

Do wypadku doszło a skrzyżowaniu Kasprowicza i Przy Agorze. Policja zgłoszenie otrzymała o 6.25. - Pieszy został potrącony w okolicach przejścia dla pieszych. Trafił do szpitala. Kierowca był trzeźwy - poinformował Jarosław Florczak ze stołecznej policji.

Lech Marcinczak, reporter tvnwarszawa.pl, który był na miejscu, doprecyzował, że w wypadku brało udział mitsubishi. - Według relacji kierującego, mężczyzna wysiadł z autobusu i wybiegł wprost pod koła samochodu. Kierowca odbił maksymalnie w lewo, ale niestety doszło do zderzenia - dodał.

Przed godziną 11.00 stołeczna policja poinformowała, że potrącony mężczyzna zmarł w szpitalu.

Jeden pas zablokowany

Były niewielkie utrudnienia w ruchu. Jeden pas ul. Kasprowicza w kierunku Nocznickiego był zablokowany. Nie powodowało to jednak korków.

su/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • dzieciaki usiłują myśleć

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.09.2017 10:00 ~dzieciaki…




    och i ach~och i ach

    Przyjedź kiedyś do miasta, to zobaczysz, ze nie wszędzie jest ograniczenie do 50. Są takie ulice, gdzie można i 120.
    sasa~sasa


    W mieście 12o km/h??? Że niby gdzie?
    Zwróć uwagę na S8, że tam jest znak informujący o końcu obszaru zabudowanego.
    dzieciaki usiłują myśleć~dzieciaki usiłują myśleć

    Gdy fakty nie pasują do wizji, tym gorzej dla faktów :)
    och i ach~och i ach

    Nie pisałem o S8, w oczach ci się troi. Zaś 120 jest na POW, która na znacznym odcinku przebiega przez teren Warszawy. A 90, 80 i 70 to norma na wielu ulicach dwupasmowych. Warto poznać trochę miasto.

    Można ich zasypać faktami, oni i tak wiedzą lepiej. Nie ma sensu z fanatykami dyskutować, nie trać czasu.
    Jak sobie wbili do głowy że w mieście można 30, to każda ulica z wyższą prędkością, przestaje być dla nich miastem :) I świat znów jest ogarnialny :)

  • Ania

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.09.2017 09:53 ~Ania

    ZMARŁ BO TRAFIŁ NAPEWNO DO SZPITALA BIELAŃSKIEGO NA SOR...

  • och i ach

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.09.2017 09:16 ~och i ach



    och i ach~och i ach

    Przyjedź kiedyś do miasta, to zobaczysz, ze nie wszędzie jest ograniczenie do 50. Są takie ulice, gdzie można i 120.
    sasa~sasa


    W mieście 12o km/h??? Że niby gdzie?
    Zwróć uwagę na S8, że tam jest znak informujący o końcu obszaru zabudowanego.
    dzieciaki usiłują myśleć~dzieciaki usiłują myśleć

    Gdy fakty nie pasują do wizji, tym gorzej dla faktów :)

    Nie pisałem o S8, w oczach ci się troi. Zaś 120 jest na POW, która na znacznym odcinku przebiega przez teren Warszawy. A 90, 80 i 70 to norma na wielu ulicach dwupasmowych. Warto poznać trochę miasto.

  • Szofer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.09.2017 20:01 ~Szofer


    Skipper~Skipper

    Jeśli poszkodowany zmarł, to na pewno samochód nie jechał poniżej 50km/godz w chwili uderzenia. M.in. dlatego trafił w pieszego. Jak dodamy jeszcze rozkojarzenie kierowcy (rano to takie normalne) to efekt jest śmiertelny.
    Obiektywny~Obiektywny

    Po pierwsze:
    Rozkojarzony, to był pasażer autobusu, wyskakując zza niego, jak zajączek z miedzy.
    Po drugie:
    Masz raczej marne oceny z fizyki w szkole, więc nie wypowiadaj nie na temat czegoś, o czym nie masz bladego pojęcia.
    Po trzecie:
    Uderzając w ciebie przy prędkości 30 km/h bez hamowania, to będziesz miał sporo szczęścia, jak trafisz od razu do czarnego worka. Jak nie będziesz miał tyle szczęścia, to będziesz robił za roślinkę do końca życia lub jeździł na wózku inwalidzkim.

    Wniosek jest prosty. Wbrew lansowanej teorii, nie zawsze prędkość zabija. Zabija nieszczęśliwe uderzenie głową w przeszkodę (w tym przypadku z samochodem).

    50 na godzinę to duża prędkość, jak chodzi o uderzenie. To odpowiada upadkowi z 3 piętra. Więc nie należy ulegać złudzeniu, że gdyby samochód jechał 50, to nic by się pieszemu nie stało.

  • Lipek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.09.2017 19:53 ~Lipek

    Rycho~Rycho

    W tym miejscu przystanek jest w zatoczce ok. 50 m za przejściem dla pieszych, ponadto tam są światła. Jak ten pieszy mógł od razu wyskoczyć z autobusu na jezdnię, to niepojęte.

    Dziwne, spieszył się do Lidla i na skróty przez trawnik chciał dwupasmówkę przebiegnąć? Co tam w Lidlu dawali, że warto było życie poświęcić?

  • Obiektywny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.09.2017 18:15 ~Obiektywny

    Skipper~Skipper

    Jeśli poszkodowany zmarł, to na pewno samochód nie jechał poniżej 50km/godz w chwili uderzenia. M.in. dlatego trafił w pieszego. Jak dodamy jeszcze rozkojarzenie kierowcy (rano to takie normalne) to efekt jest śmiertelny.

    Po pierwsze:
    Rozkojarzony, to był pasażer autobusu, wyskakując zza niego, jak zajączek z miedzy.
    Po drugie:
    Masz raczej marne oceny z fizyki w szkole, więc nie wypowiadaj nie na temat czegoś, o czym nie masz bladego pojęcia.
    Po trzecie:
    Uderzając w ciebie przy prędkości 30 km/h bez hamowania, to będziesz miał sporo szczęścia, jak trafisz od razu do czarnego worka. Jak nie będziesz miał tyle szczęścia, to będziesz robił za roślinkę do końca życia lub jeździł na wózku inwalidzkim.

    Wniosek jest prosty. Wbrew lansowanej teorii, nie zawsze prędkość zabija. Zabija nieszczęśliwe uderzenie głową w przeszkodę (w tym przypadku z samochodem).

  • janusz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.09.2017 18:08 ~janusz

    Ostatnio zwróciłem uwagę takiemu kierowcy co wysiadł z samochodu i chodził po jezdni to powiedział, że to chodnik.

  • dzieciaki usiłują myśleć

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.09.2017 17:36 ~dzieciaki…


    och i ach~och i ach

    Przyjedź kiedyś do miasta, to zobaczysz, ze nie wszędzie jest ograniczenie do 50. Są takie ulice, gdzie można i 120.
    sasa~sasa


    W mieście 12o km/h??? Że niby gdzie?
    Zwróć uwagę na S8, że tam jest znak informujący o końcu obszaru zabudowanego.

    Gdy fakty nie pasują do wizji, tym gorzej dla faktów :)

  • życie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.09.2017 17:34 ~życie

    Skipper~Skipper

    Jeśli poszkodowany zmarł, to na pewno samochód nie jechał poniżej 50km/godz w chwili uderzenia. M.in. dlatego trafił w pieszego. Jak dodamy jeszcze rozkojarzenie kierowcy (rano to takie normalne) to efekt jest śmiertelny.

    Na szczęście pieszy był skupiony i ostrożny.

  • SEBBAX

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.09.2017 16:29 SEBBAX

    pieszy za swe błędy zapłacił najwyższą cenę... Powinni ten przypadek nagłośnić, aby był przestrogą dla innych beztroskich i bezmyślnych pieszych za nic mających swoje bezpieczeństwo...
    Jak widać - całe 10 metrów miał do przejścia dla pieszych - ale zawsze szybciej jest przebiec po trawniku...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Nietypowy objazd zalanej trasy. Ze skuterem pchał się do windy

Nietypowy objazd zalanej trasy. Ze skuterem pchał się do windy

We wtorkowy poranek nasz reporter pojechał sprawdzić, czy drogowcy uporali się z wodą, która dzień wcześniej zalała węzeł Marynarska. Był tam świadkiem... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl