Ulice

23.08.2017 17:04 NAGRANIE Z KONTAKTU 24

Jagiellońska, kilka pasów ruchu. I ciężarówka pod prąd

SERWISY:

Tir jadący pod prąd ulicą Jagiellońską - takie nagranie dostaliśmy w środę na Kontakt 24. Niebezpieczny manewr zarejestrował jeden z warszawskich kierowców.

Film pochodzi z 13 czerwca. Został przesłany w środę, dlatego dopiero teraz go publikujemy.

Autor wyjaśnił, że zdecydował się opublikować nagranie po dwóch miesiącach od zdarzenia, ponieważ widział nagrania innych reportertów24, na których kierowcy jechali pod prąd na autostradach i drogach ekspresowych.

- Jak widać, pod prąd można jechać też na ruchliwej arterii w stolicy - stwierdził Piotr.

"Kierowcy musieli hamować"

Mężczyzna jechał ulicą Jagiellońską w kierunku Legionowa. Według rejestratora, była godzina 10, a ruch o tej porze był spokojny. Kierowca dojeżdżał do skrzyżowania z węzłem trasy S8. Równo z nim, po trzypasmowej drodze jechał autobus i ford.

Kilkanaście metrów dalej, po skrajnie lewym pasie pod prąd poruszała się ciężarówka. - Ten pojazd nie jechał wolno. On jechał ze stałą prędkością. Inni kierowcy widząc go, musieli zatrzymać się i zmienić pas ruchu. Tak zrobił kierujący fordem, który przyhamował i ukrył się za moim autem - relacjonował w rozmowie z tvnwarszawa.pl Piotr, autor nagrania.

"Zbyt długo"

- Byłem w szoku. Tym bardziej, że kierowca nie miał potem możliwości zawrócenia. Prawdopodobnie musiał dojechać do ronda Starzyńskiego, żeby tam bezpiecznie zawrócić - podsumował mężczyzna.

I dodał, że nie wysłał nagrania na policję, bo procedury które są z tym związane trwają zbyt długo.

Na kontakt24 otrzymujemy też nagrania kierowców autobusów:

md/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • asdf

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.08.2017 18:37 ~asdf


    pZz~pZz


    I dodam jeszcze, że jako osoba POSZKODOWANA musiałem podać swoje dane osobowe, które są jawne i dostępne dla kierowcy, który popełniał wykroczenie.
    adamg88~adamg88

    i słusznie, takie dane powinny być ogólnodostępne.


    Możesz wnieść przy przesłuchaniu o wyłączenie danych teleadresowych do załącznika do protokołu. Wtedy ich nie pozna. Jest to możliwe od bodajże 2015.

  • adamg88

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.08.2017 14:17 ~adamg88

    pZz~pZz


    I dodam jeszcze, że jako osoba POSZKODOWANA musiałem podać swoje dane osobowe, które są jawne i dostępne dla kierowcy, który popełniał wykroczenie.

    i słusznie, takie dane powinny być ogólnodostępne.

  • Zzdzichu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.08.2017 14:12 ~Zzdzichu

    A gdzie tu TIR? To zwykła ciężarówka. A TIRy służą do międzynarodowego przewozu towarów z uproszczoną procedurą cłową chyba, że ten kamienie wiózł do Niemiec

  • MKR

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.08.2017 13:17 ~MKR

    Nie "Tir jadący pod prąd ulicą Jagiellońską" tylko robol prowadzący ciężarówkę. Bezmyślny, powinno się dodać. Tir-y rzadko jeżdżą bez kierowcy.

  • pZz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.08.2017 12:33 ~pZz



    Paweł61Paweł61

    Procedury związana z przesyłaniem nagrań policji są najbardziej dotkliwe dla tego kto je przesyła. Policjantom nie wystarczy film oni jeszcze potrzebują widzieć klienta u siebie na komendzie i go przesłuchać. Godzina i dzień przesłuchania jest urzędowo wyznaczony a przesłuchanie ma służyć nie wiadomo czemu. Nie dziwi więc, że kierowcy robią co chcą skoro policji nie wystarczy nagranie.
    eedek~eedek

    A to ciekawe. Wysłałem 3 filmy z drogowym bandytyzmem i ani razu nie zostałem wezwany w celu złożenia zeznań ani tym bardziej na przesłuchanie. Owszem, miałem telefony ale one raczej dotyczyły uzupełnienia informacji np. jakim ja jechałem samochodem lub ile osób jechało ze mną. Raz policjant zapytał, czy mógłbym przyjść ale na moją prośbę, że nie bardzo, stwierdził że załatwi to inaczej. A teraz najciekawsze: po zakończonej sprawie dostawałem do domu listownie krótką informację od Policji, kto popełnił wykroczenie (imię i nazwisko) oraz że "został stosownie ukarany" z podaniem konkretnych paragrafów.
    pZz~pZz


    A to faktycznie ciekawe. Wysyłałem nagranie 4 razy. 2 razy musiałem stawić się na komendzie w celu przesłuchania jako osoby POSZKODOWANEJ. 1 raz sprawa przedawniona i 1 raz zostałem poinformowany listem poleconym, że policja ustaliła własciciel pojazdu ale ten nie wskazał kto pojazd prowdził i sprawa została zawieszona do czasu wykrycia sprawcy. Każde przesłuchanie trwało około 1,5 h więc więcej filmów nie wysyłam bo nie mam na to czasu.


    I dodam jeszcze, że jako osoba POSZKODOWANA musiałem podać swoje dane osobowe, które są jawne i dostępne dla kierowcy, który popełniał wykroczenie.

  • pZz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.08.2017 12:28 ~pZz


    Paweł61Paweł61

    Procedury związana z przesyłaniem nagrań policji są najbardziej dotkliwe dla tego kto je przesyła. Policjantom nie wystarczy film oni jeszcze potrzebują widzieć klienta u siebie na komendzie i go przesłuchać. Godzina i dzień przesłuchania jest urzędowo wyznaczony a przesłuchanie ma służyć nie wiadomo czemu. Nie dziwi więc, że kierowcy robią co chcą skoro policji nie wystarczy nagranie.
    eedek~eedek

    A to ciekawe. Wysłałem 3 filmy z drogowym bandytyzmem i ani razu nie zostałem wezwany w celu złożenia zeznań ani tym bardziej na przesłuchanie. Owszem, miałem telefony ale one raczej dotyczyły uzupełnienia informacji np. jakim ja jechałem samochodem lub ile osób jechało ze mną. Raz policjant zapytał, czy mógłbym przyjść ale na moją prośbę, że nie bardzo, stwierdził że załatwi to inaczej. A teraz najciekawsze: po zakończonej sprawie dostawałem do domu listownie krótką informację od Policji, kto popełnił wykroczenie (imię i nazwisko) oraz że "został stosownie ukarany" z podaniem konkretnych paragrafów.


    A to faktycznie ciekawe. Wysyłałem nagranie 4 razy. 2 razy musiałem stawić się na komendzie w celu przesłuchania jako osoby POSZKODOWANEJ. 1 raz sprawa przedawniona i 1 raz zostałem poinformowany listem poleconym, że policja ustaliła własciciel pojazdu ale ten nie wskazał kto pojazd prowdził i sprawa została zawieszona do czasu wykrycia sprawcy. Każde przesłuchanie trwało około 1,5 h więc więcej filmów nie wysyłam bo nie mam na to czasu.

  • yanv3p5

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.08.2017 11:33 yanv3p5

    skoro autor nie wysłał filmu na policję, to może tvn to zrobi - numer rejestracyjny jest doskonale widoczny...

    ale sądzę, że też wolicie schować głowę w piasek...

  • ewa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.08.2017 09:57 ~ewa

    dobrze, że nie musiał jechać aż do lublina żeby zawrócić. dobre bajki opowiada. kolejny co wrzuca filmik po 2 miesiącach bo marzy mu się 5min sławy

    normalnie na wysokości żerania ma przebitkę na swoją jezdnię a za chwilę może spokojnie zawrócić na światłach w ostateczności kawałek dalej na przeciwko stacji benzynowej

  • Jerry

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.08.2017 04:36 ~Jerry

    Te procedury są po to żeby nikt nie zawracał głowy policji.

  • ddddd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.08.2017 00:10 ~ddddd

    Dlaczego nikt nie pilnuje dróg, tam ciągle jakiś mistrzów się widuje, pewnie jak wszędzie, ale po co pilnować?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Samochód pod wiatą - chowa się przed deszczem, czy czeka na autobus?

Samochód pod wiatą - chowa się przed deszczem, czy czeka na autobus?

Znaleźć miejsce parkingowe w Alejach Ujazdowskich to nie lada wyzwanie, nawet w sobotę. Kierowca białej toyoty postanowił ułatwić sobie zadanie i zaparkował…... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl