Informacje

11.08.2017 07:46 sprawa wolskiej uczelni

Tysiące dokumentów bez nadzoru. "Takiego przypadku jeszcze nie było"

SERWISY:

 

Zamknięta uczelnia i dokumenty z danymi osobowymi, do których jest swobodny dostęp. Jak to możliwe, że znana warszawska szkoła nie zabezpieczyła należycie archiwów, które ma obowiązek przechowywać przez pięćdziesiąt lat?

O dokumentach porzuconych w budynku przy Wolskiej pisaliśmy na tvnwarszawa.pl kilka dni temu. Sprawą zajęli się również dziennikarze programu UWAGA! TVN.

- Byłam zatrwożona, jak to zobaczyłam - mówi Natalia, absolwentka uczelni AlmaMer. - Zobaczyłam te teczki, to zamarłam. Od razu wyobraziłam sobie to, co się może stać z moimi danymi osobowymi - wspomina. O tym, że dokumenty z danymi ich oraz tysięcy innych osób dostępne są dla wszystkich, dowiedzieli się z Internetu.

"Tu są wycieczki"

- Tu można było spokojnie wejść, nie zrywaliśmy żadnych taśm, żadnych plomb - mówi druga z absolwentek, Anna. - Ja bym tutaj nie wchodziła, ale skoro inni wchodzą, to chciałam również zabezpieczyć swoje dokumenty - dodaje.

Przez blisko dwa tygodnie byli studenci Warszawskiej uczelni AlmaMer zgłaszali się, gdzie tylko się da - pisali maile i prosili, by chroniono ich dane osobowe. Bezskutecznie. Sprawę upublicznili eksploratorzy.

- Kiedy byliśmy tutaj w grudniu, zostało jeszcze wszystko, całe wyposażenie: komputery, drukarki, wszelkie dokumenty. Wszystko zostało tak, jak zostało opuszczone. Teraz, jak tam wchodziłem, to już praktycznie nic nie ma - mówi jeden z youtuberów Piotr Niemczewski.

- Nie tylko my tutaj się kręcimy. Tu są wycieczki - mówi Natalia i przytacza sytuację, kiedy ona sama weszła do budynku i drogę do akt wskazali jej bezdomni, którzy tam koczowali. - To jest paranoja. Dlaczego policja się tu kręci i skąd są tu patrole? Oni się pojawili w momencie, kiedy odnaleziono zwłoki, które leżały tu trzy miesiące. I wtedy mieli obowiązek zabezpieczyć ten budynek - mówi Anna.

Dodaje, że gdy w sprawie dokumentów próbowała interweniować, była zniechęcana do składania zeznań. Funkcjonariusze twierdzić mieli, że policja nie ma obowiązku pilnowania mienia prywatnego.

Dane 30 tys. osób

Tymczasem policja doskonale zna lokalizację. Kilkukrotnie interweniowała w budynkach byłej uczelni. Prowadziła też różne postępowania. Od czasu zawiadomienia absolwentów stale miała dozorować budynek.

- Jest to budynek prywatny i zobowiązanym do jego zabezpieczenia jest właściciel tego budynku. Mimo to wspólnie z samorządem zabezpieczyliśmy w sposób techniczny ten budynek przed dostępem osób postronnych - mówi Marta Sulowska z wolskiej komendy. Takie zabezpieczenia jak zamurowanie drzwi i wstawienie dwóch krat wydaje się jednak niewystarczające.

- Profesjonalny świat przestępczy, który wie, co z tego typu dokumentami zrobić, potrafi przy użyciu sfałszowanych dokumentów wynająć mieszkanie, samochód, założyć firmę, konto bankowe - wymienia Przemysław Barbrich ze Związku Banków Polskich. - Stąd informacje o tym, że gdzieś na rynku znajduje się zbiór ponad 30 tysięcy dokumentów, gdzie jest precyzyjnie i szczegółowo opisana tożsamość tych 30 tysięcy osób, jest informacją bardzo niedobrą - ocenia.

- Przez prawie 20 lat funkcjonowania biura GIODO [Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych - red.] i pracy inspektorów takiego przypadku jeszcze nie było, żeby w tak skrajnych warunkach i w taki sposób były traktowane tak ważne dokumenty - mówi Bogusława Pilc z departamentu inspekcji GIODO i zwraca uwagę na brak zabezpieczenia także pieczęci uczelni oraz druków zaświadczeń ukończenia szkoły. - Mając do dyspozycji takie pieczęcie można sobie zagwarantować niezłą przyszłość - ocenia.

Gdzie są serwery?

Ciesząca się renomą wyższa szkoła funkcjonowała na rynku ponad dwadzieścia lat. W ostatnich wykazach widnieje 391 studentów, dwa lata temu była tu normalna rekrutacja. Pod koniec ubiegłego roku do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego szkoły zaczęły napływać niepokojące sygnały od studentów i od pracowników, którzy nie otrzymywali wynagrodzeń.

- Minister zainteresował sprawą prokuraturę i GIODO. Prokuratura wszczęła postępowanie - mówi Katarzyna Zawada z ministerstwa. Jak twierdzi, próby wyjaśnienia sprawy z rektorem uczelni kończyły się niepowodzeniem, bo był dla ministerstwa niedostępny. - Rektor nie odpisywał na liczne pisma, które ministerstwo wysyłało, nie składał wyjaśnień - wspomina.

- Rektor twierdził, że zrobił wszystko, co możliwe, żeby te dane zabezpieczyć. Na to, że były włamania, wielkiego wpływu nie miał - mówi Bogusława Pilc i dodaje, że problem jest też z uczelnianymi serwerami, które... zniknęły. Nie ma ich ani w biurze niedziałającej już uczelni, ani u rektora. - Nie powinno się porzucać mienia, zamykać drzwi na klucz i opuszczać uczelni. Trzeba się zwrócić do ministerstwa z formalnym wnioskiem o zlikwidowanie uczelni. Rektor nie wystąpił z takim wnioskiem. Uczelnia została porzucona - twierdzi Katarzyna Zawada.

"Niech pani złodziei zapyta"

- Pani chce rozdrapywać rany, że nam się przykrość zrobiła, że nas okradli - mówi na korytarzu rektor Janusz Merski do reporterki UWAGI!. Gdy próbujemy dowiedzieć się, jak mogło dojść do kradzieży, odpowiada: - Nie wiem, niech pani złodziei zapyta. Proszę krytykować wychowanie młodych ludzi, proszę pokazywać, jakie jest draństwo pośród ludzi.

Rektor obiecuje nam spotkanie przed kamerą. Gdy jednak do niego dochodzi, mężczyzna prosi o nienagrywanie dźwięku. Spokojnie odpowiada na pytania, tłumaczy że zlikwidował szkołę, a złodzieje rozkradli majątek. Zapewnia, że w archiwum jest porządek, i że przenosi akta. Oprowadzić po siedzibie uczelni jednak nie chce.

Po licznych urzędniczych nakazach i kontrolach rektor zabezpiecza archiwum, tysiące akt przenosi do wynajętych blaszanych, nieogrzewanych kontenerów. Znalezienie tam czegokolwiek graniczyć będzie z cudem. - Studenci mają prawo poprosić rektora, uczelnię o zwrot swoich dokumentów, swoich danych osobowych i powinni takie dokumenty otrzymać w ciągu 30 dni od wystosowania swojej prośby - mówi Katarzyna Zawada.

Sprawą zajmują się już prokuratura, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Główny Inspektor Danych Osobowych. Z naszych informacji wynika, że to nie koniec kłopotów uczelni. Nieoficjalnie wiemy, że tylko pracownikom nie wypłaciła 12 mln zł.

>> ZOBACZ CAŁY MATERIAŁ NA STRONIE "UWAGI!" <<

ran/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Analityk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.08.2017 12:58 ~Analityk

    stary zgred~stary zgred

    Policja nie łapie złodziei bo pilnuje miesiączek, 2000 ZOMO na 500 demonstrantów - nawet za komuny proporcje były znacznie korzystniejsze dla demonstrantów

    Ci młodzi policjanci jeszcze się nie narodzili jak ZOMO zlikwidowano, wiec bez populizmu zgredziałego.

  • Yulcia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.08.2017 08:26 ~Yulcia

    joxyzjoxyz

    PełOwskie byznesmeny wiedzą że są bezkarne

    PiSowskie specjalysty nie interweniują

  • huso

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2017 20:37 ~huso


    stary zgred~stary zgred

    Policja nie łapie złodziei bo pilnuje miesiączek, 2000 ZOMO na 500 demonstrantów - nawet za komuny proporcje były znacznie korzystniejsze dla demonstrantów
    DoZgreda~DoZgreda

    Nie miesiączek tylko miesięcznic.

    2000 nie ZOMOwców tylko policjantów. A 500 osób było w kontrmanifestacji (wieśniaki z KOD, Obywatele RP i inna swołocz), nie w całym tłumie zgromadzonych. Gdybyś myślał a nie łykał jak pelikan co ci TVN i GW poda to byś sam zauważył jakie bzdury powtarzasz.

    Tylko z nickiem masz rację...

    A ja sie z Twoim przemowca w calej rozciaglosci zgodze. Niestety dla mnie (gorszego sortu) to sa odwody milicji Błaszczaka i to jest miesiaczka malego dyktatora. A dla Ciebie to co Ci Żoliborski dobry pan powie jest jedyną prawdą więc nawet fakty nie bardzo Cię interesują

  • DoZgreda

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2017 15:39 ~DoZgreda

    stary zgred~stary zgred

    Policja nie łapie złodziei bo pilnuje miesiączek, 2000 ZOMO na 500 demonstrantów - nawet za komuny proporcje były znacznie korzystniejsze dla demonstrantów

    Nie miesiączek tylko miesięcznic.

    2000 nie ZOMOwców tylko policjantów. A 500 osób było w kontrmanifestacji (wieśniaki z KOD, Obywatele RP i inna swołocz), nie w całym tłumie zgromadzonych. Gdybyś myślał a nie łykał jak pelikan co ci TVN i GW poda to byś sam zauważył jakie bzdury powtarzasz.

    Tylko z nickiem masz rację...

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2017 15:02 ~nick

    Dyplom SGH nie jest równorzędny z dyplomem UW, czy też np. PW. Jest na równi z dyplomem prywatnej "Wyższej Szkoły Gotowania na Gazie" ;)

    drażak~drażak

    Warto, żeby Ministerstwo Edukacji przyjrzało się wreszcie tym "uczelniom wyższym", wydającym dyplomy formalnie równorzędne z dyplomami Uniwersytetu Warszawskiego, Politechniki Warszawskiej czy SGH, a wypuszczającym absolwentów na poziomie pierwszej klasy technikum.

  • magisterza10pltanio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2017 14:44 ~magisterza…

    dyplomu polibudy i sgh tyle samo warte co te tylko w tych można se samemu oceny wpisać. Hahaha

  • qqruzNIK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2017 14:37 ~qqruzNIK

    Pomijając sprawę uczelni. Co to za nieudolny kraj, że trzeba chronić swoje dane osobowe, bo ktoś może wziąć kredyt albo strzelić jakiś inny przekręt.

  • gzik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2017 11:10 ~gzik

    Ciekawe, czego tam uczyli, chyba ne archiwistyki...

  • stary zgred

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2017 11:01 ~stary zgred

    Policja nie łapie złodziei bo pilnuje miesiączek, 2000 ZOMO na 500 demonstrantów - nawet za komuny proporcje były znacznie korzystniejsze dla demonstrantów

  • zbigniew

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2017 10:21 ~zbigniew

    lecę po pompy ciepła na dachy :)

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

 Zostawiła zepsute auto. W maju. Stoi na trawniku do dziś

Zostawiła zepsute auto. W maju. Stoi na trawniku do dziś

Trzy miesiące temu kobieta zaparkowała samochód na trawniku, wyszła z niego i… do tej pory nie wróciła. Mieszkańcy są oburzeni, a straż miejska rozkłada... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »