Informacje

14.02.2016 07:50 co kryje się pod ziemią?

Toksyczne substancje pod oknami. Mieszkańcy boją się o zdrowie

SERWISY:


Mieszkańcy okolic ulicy Obozowej 20 obawiają się o swoje zdrowie, bo w gruncie znaleziono szkodliwe substancje. Ale deweloper zamierza kontynuować prowadzone tam prace, z
apewnia, że nie ma zagrożenia. Co zatem znajduje się pod ziemią? Sprawie przyjrzeli się reporterzy programu "Uwaga!" TVN.

Mieszkańcy przypuszczają, że ziemia w tych okolicy została skażona jeszcze w czasie II wojny światowej. Były tu zakłady chemiczne, które zostały zniszczone w 1944 roku.

– Wydaje się prawdopodobne, że to jest jakaś chemia, która w niekontrolowany sposób dostała się do gleby podczas wysadzenia, bombardowania – przekonuje Bartłomiej Klikowicz, członek zarządu wspólnoty Młyny Królewskie.

Teren skażony, deweloper ostrzega

Wiadomo jedynie – tego dowiedzieli się mieszkańcy z pisma od dewelopera – że teren jest skażony. A inwestor, który buduje tam osiedle ma zamiar dalej prowadzić prace budowlane i wywieźć zatrutą ziemię.

- Jedną z sugestii dewelopera było, by nie otwierać okien i nie zbliżać się do ogrodzenia – mówi Bartłomiej Klikowicz i wskazuje balkony, które znajdują się bezpośrednio nad wykopami. – Z tego, co wiemy, skażenie jest dokładnie tutaj pod balkonami – dodaje.

W rozmowie z reporterem "UWAGI!" inwestor uspokaja mieszkańców. – Nie ma dla nich żadnego zagrożenia. Zagrożenie jest jedynie dla osób, które będą w bezpośrednim kontakcie z substancjami. Są to m.in. oleje i kilka metali ciężkich – przekonuje Wojciech Smolak z firmy BPI Polska, która jest inwestorem budowy Wola Libre. – To substancje, które są w pełni usuwalne –  zapewnia.

I tłumaczy, że pismo, które zostało wysłane mieszkańcom, to dodatkowe zalecenie, a nie wymóg. To jednak ich nie uspokaja. Przekonują, że nikt z nimi o tym nie rozmawiał.

Problemy z komunikacją

– Mamy konflikt interesów. Nam zależy na bezpieczeństwie, a deweloperowi na tym, żeby sprawnie wykonać inwestycję. Nadzorować coś takiego powinny niezależne instytucje, a my mamy poczucie, że nikt z zewnątrz tego nie kontroluje – mówi Bartłomiej Klikowicz

Mieszkańcy przekonują, że niebezpiecznie zrobiło się już pół roku temu. Relacjonują, że wówczas na budowie przytomność stracił jeden z pracowników. Mają za złe, że sytuacji tej nie wyjaśnił nie tylko inwestor, ale też powiatowy inspektor sanitarny. Ograniczył się jedynie do przesłania wspólnocie pisma, w którym twierdzi, ze nie ma żadnych zagrożeń dla mieszkańców.

Inspektor poinformował również, że skierował pisma do urzędu dzielnicy i wojewódzkiego inspektora sanitarnego, by te wspólnie z deweloperem przekazały informacje na temat planowanych robót.

– Niech mieszkańcy wybaczą, nie zareagowaliśmy w tym momencie właściwie – przyznaje teraz Ryszard Jeleniewicz, zastępca z warszawskiego sanepid i obiecuje poprawę. – Źle wyszło, będziemy się starać informować bliżej - zapewnia.

Radna dzielnicy, która pomaga lokatorom okolicznych budynków uważa, że to właśnie brak komunikacji z mieszkańcami jest największym problemem w tej sprawie. – Mieszkańcy do tej pory nie wiedzą, co im zagraża. Informacja powinna od początku być im przedstawiona – mówi Aneta Skubida, radna Woli.

– My możemy co najwyżej przesyłać pisma i kontaktować się z mediami. Ale nikt się z nami nie skontaktował. Tak, jakby ktoś liczył, że my się wykrzyczymy i będzie spokój –  denerwuje się Bartłomiej Klikowicz.

Spotkanie sztabu kryzysowego

Rozmowy z mieszkańcami już teraz obiecuje Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy. – Takie spotkanie się odbędzie w momencie, kiedy będziemy mieli pierwsze potwierdzenie z kontroli, które się mają odbyć w ciągu najbliższego tygodnia – zapewnia.

Także inwestor zapowiedział, że jeszcze w najbliższym tygodniu spotka się z mieszkańcami i przedstawi dokładny plan usuwania chemikaliów oraz poinformuje o zabezpieczeniach tych prac.

O całej sprawie pisaliśmy już na tvnwarszawa.pl. W poniedziałek 8 lutego odbyło się spotkanie z udziałem przedstawicieli miejskiego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, sanepidu, dewelopera, nadzoru budowlanego i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Ustalono, że grunt, w którym znajdują się niebezpieczne substancje chemiczne, musi zostać usunięty. Prace oczyszczające już się rozpoczęły i potrwają około 3-4 miesięcy.

Po spotkaniu deweloper wydał komunikat, w którym zapewnił, że prace nie będą stanowić żadnego zagrożenia.

ZOBACZ CAŁY  MATERIAŁ PROGRAMU "UWAGA!" TVN.

"Uwaga!" TVN/kw/ran

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • pytanie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.02.2016 15:27 ~pytanie

    A czy nadzór budowlany za takie rzeczy odpowiada ?

  • rumiński

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.02.2016 14:52 ~rumiński

    Odpowiednie służby powinny dać jakiś czytelny sygnał co tam rzeczywiście znaleźli - to przecież coraz gęściej zabudowana okolica. Mieszkańcom należy się jakaś informacja.

  • dac8gi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.02.2016 14:33 ~dac8gi

    Nie można było tych zdjęć zrobić w dzień?;)

    A co do materiału video - jeszcze więcej dzieci powinni zabrać na ten plac budowy, skoro tak się obawiają...

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.02.2016 14:25 ~nick

    brukiew~brukiew

    Mieszkańcy "Królewskich Młynów" zapożyczyli się w bankach na luksusowe osiedle i dostali w zamian pofabryczne tereny :P Skoro tak źle to niech wracają do siebie. Developer ich informuje a im jeszcze źle, pewnie takich spraw na trenach pofabrycznych jest więcej tylko nikt o tym nie pisał.


    Właśnie o to chodzi niedoinformowany ekspercie, że gdyby nie rozdmuchanie sprawy w mediach, developerek od siedmiu boleści nic by najchętniej nie powiedział mieszkańcom. Jeśli nie znasz sprawy to się nie mądrzyj...

  • mieszkaniec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.02.2016 10:44 ~mieszkaniec



    Paweł~Paweł

    za chwilę zostanie złożony pozew sądowy przeciwko deweloperowi
    sid~sid


    I BARDZO DOBRZE

    Jeden taki proces i ukaranie dla przykładu nie zaszkodzi

    Nauczą się szanować ludzkie zdrowie i życie

    facepalm~facepalm

    ale oni nie zatruli tej ziemi tylko chcą ją oczyścić, to co za to ich skazywać dla przykładu? No nie no fenomenalny pomysł!


    Ja czegoś nie rozumiem. Jeśli mieszkał bym w sąsiedztwie jak Ci mieszkańcy i odkryto by takie skażenie to cieszył bym się, że ktoś to usunie. Wyprowadził bym się może na czas tych prac ale co poradzić bywają różne tragedie i ta chyba nie jest największa. A co by mieszkańcy powiedzieli jak budowa by stanęła na kolejne 20lat w takim stanie jak jest bp developer przeliczył by, że jemu się nie kalkuluje tego usuwać bo za duży koszt - taki przykład. Uważam, że skoro deweloper chce usunąć te chemikalia więc tylko się cieszyć.

  • c swcws

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2016 21:10 ~c swcws

    Nie kupowac tam mieszkań!!! Poumieracie jak ludzie, ktorzy niedlugo kupią mieszkania budowane przez mavripol przy płochocińskeij, tam tez jest skażona ziemia???? Uwaga!

  • szczęściarze

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2016 20:00 ~szczęściarze

    Przynajmniej wiedzą na jakim gruncie stoi ich blok . To b. rzadkie zjawisko w Warszawie...

  • daniel

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2016 19:57 ~daniel

    Przecież to proste ziemia skazona to albo nie kupować mieszkań albo negocjować po 2000 za metr

  • Łukasz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2016 19:57 ~Łukasz

    Problem to mają i mieszkańcy i deweloper. Rozumiem, że może być nerwowo, ale czy wstrzymanie prac, wyrównanie terenu i posadzenie trawki to jest rozwiązanie? A pozostałe okoliczne bloki to na jakim gruncie stoją?
    A deweloper to zadowolony z takiej reklamy to na pewno. Już obniżyli ceny, a chętnych brak. I ta inwestycja będzie sprzedawała się bardzo długo ...

    Jak dla mnie to najlepiej na tym wyszło miasto (spółka miejska) bo opchnęło po normalnych stawkach trefny grunt w użytkowanie wieczyste.

  • waw2

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2016 18:45 ~waw2


    Warszawianka od pokoleń~Warszawianka od pokoleń

    Powiem tak: Jeśli te tereny są skażone od wielu lat to jakim sposobem deweloper chce ich się wyzbyć poprzez ich wywiezienie? Czyżby miałby wywieźć tony tej skażonej ziemi a okolice i te tereny co już są zabudowane - to co z nimi zrobi????? Zostanie wywieziona zapewne górna warstwa a resztę przykryją fundamenty a później to już samo się rozwiąże jak to ktoś napisał - PO TRUPACH DO CELU
    res~res

    Od słów "powiem tak" zaczynają ci, co nic nie mają do powiedzenia. To widać też z twojego postu. Jakie masz wykształcenie, jakie doświadczenie zawodowem żeby wypowiadać się publicznie na ten temat? Zerowe. Milcz więc.

    Nie trzeba mieć ani doświadczenia, ani wykształcenia żeby wiedzieć że skażenia będące w tej glebie przez 60 lat już dawno dostały się do wód gruntowych a wraz z wodami w letnie upały sobie parowały po deszczyku :-). Ale bez obaw - bardziej trują nas spaliny z samochodów i dym z EC Siekierki. A grafit i miedź wdychamy podróżując chociażby tramwajem gdy są w nim otwarte okna.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Taki będzie Sezam w nowej odsłonie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Nie chcą pracować na czarno

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zagrali "Skrzypka..." na placu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: W hołdzie polskiej inżynierii

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Tak obezwładniali nożownika

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Pożegnanie starych kolejek

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Huk i brzęk tłuczonego szkła

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Cały chodnik dla niego. Mistrz parkowania w akcji

Cały chodnik dla niego. Mistrz parkowania w akcji

Kierowca, który zaparkował samochód na ulicy Smoczej najwyraźniej zapomniał, że to miejsce dla pieszych. Utrudniał wyjście z autobusu i całkowicie zablokował... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »