Informacje

19.06.2017 08:50 radny pyta, wiceprezydent odpowiada

Straż miejska: więcej interwencji,
ale mniej chętnych do pracy

SERWISY:


Coraz mniej osób chce podjąć służbę w straży miejskiej, za to z roku na rok rośnie liczba interwencji podejmowanych przez strażników. Taki wniosek płynie z odpowiedzi wiceprezydent Warszawy na pytanie jednego z radnych.

Mariusz Frankowski, radny Platformy Obywatelskiej chciał się dowiedzieć, co robi straż miejska, by rozwiązać problem nielegalnie zaparkowanych aut. Zapytał też, czy w straży nie brakuje funkcjonariuszy, którzy mieliby zajmować się tym zjawiskiem.

"Brak stabilności"

Okazuje się, że chętnych do pracy w formacji jest coraz mniej. Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska odpowiedziała, że z roku na rok spada zainteresowanie pracą w straży miejskiej. W 2015 roku zatrudniono 68 aplikantów, a w ubiegłym 29. Z czego to wynika?

Kaznowska podaje, że nie ma poczucia stabilności zatrudnienia ze względu na powtarzające się doniesienia o planach likwidacji straży. Zatrudnieni już pracownicy aplikują także do innych formacji, bo znajdują tam bardziej atrakcyjne warunki pracy, płacy i przywileje emerytalne.

Wiceprezydent podała, że w ubiegłym roku przeprowadzono audyt w straży miejskiej. "Stwierdzono, że podejmowane przez straż miejską działania były optymalne w stosunku do posiadanych możliwości w zakresie kadrowym i rzeczowym, a także wynikającym z zabezpieczonych w budżecie środków finansowych" - podała wiceprezydent.

Więcej interwencji

Kaznowska podała też, jak to wygląda w liczbach. W 2013 roku straż miejska podjęła ponad 442 tysiące interwencji, a w ubiegłym ponad 529 tysięcy. W tym okresie zmalała też liczba pracowników. W 2013 roku zatrudnionych było 1526, a w 2016 - 1450.

Wzrosła także liczba zgłoszeń. "Dominują problemy związane z ruchem drogowym, w dalszej kolejności z szeroko pojętym zakłócaniem ładu i porządku publicznego, dotyczące zwierząt, spraw komunalnych i ochrony środowiska" - wylicza wiceprezydent.

W 2015 roku ponad 157 tysięcy z ponad 310 tysięcy zgłoszeń dotyczyło nieprawidłowości w ruchu drogowym. W 2016 roku ta liczba wzrosła. Ruchu drogowego dotyczyło ponad 203 tysiące z około 367 tysięcy zgłoszeń.

Zmiany w pracy

W porozumieniu z zarządcami dróg przy niektórych drogach dodawano tabliczkę informującą o możliwości odholowania źle zaparkowanego auta. W efekcie częściej interweniowali strażnicy. "W ostatnich latach liczba procedur wszczynających usunięcie  pojazdu była następująca: w 2015 roku - 16 629, a w 2016 roku - 20 150" - podaje Kaznowska.

Do tego na początku 2016 roku utworzono w oddziałach terenowych referaty do spraw parkowania.

"Zmianie uległy także metody pracy funkcjonariuszy polegające na zastąpieniu długiej i nieefektywnej, związanej z wystawianiem pozostawionych za wycieraczką pojazdu wezwań, procedurą zmierzającą do fotografowania pojazdu nieprawidłowo parkującego i przejęciu tych spraw przez Referat Oskarżycieli Publicznych, z jednoczesnym szybszym wysłaniem wezwań na adres sprawcy wykroczenia" - podaje wiceprezydent.

Zobacz także przykłady działania "mistrzów" i inne tematy parkingowe:


ran/pm/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • paweł

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.06.2017 13:28 ~paweł


    ljooi~ljooi

    nic nie robia policja rowniez rowerzysci rozjezdzaja pieszych na chodnikach samochody na trawnikach chodnikach a ludzie ulica ale komu to przeszkadza
    marta~marta


    czy przeczytałeś ten artykuł ze zrozumieniem ???chyba nie. Jeśli nie ma chętnych do pracy,to niby kto ma reagować na bieżące interwencje ??? niby 1450 strażników jest w Warszawie ,a ilu z nich jest na tzw.ulicy ?? pewnie połowa ,a druga połowa za biurkami



    a może oni udają,że im płacą,a oni udają,że pracują :-))))

  • Piękny Roman

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.06.2017 08:53 ~Piękny Roman

    Witold Ways~Witold Ways

    Szanowni Państwo.
    Nie oszukujmy się - jest dokładnie tak jak napisał jeden z przedmówców i nie bójmy się tych słów: TUTAJ CHODZI O TO ŻEBY NIE DZIAŁAŁO. I żeby samochodowej swołoczy włos z głowy nie spadł.

    Straż miejska jest organizacją fasadową, a sposób pracy pracy i finansowania - geniuszem sabotażu. I nie miejmy wątpliwości że taki był cel powołania tego organu:
    "Proszę dzwonić, a jakże, Pana zgłoszenie jest 60 w kolejce:) Dlaczego nie odholowali? Bo na miejscu samochodu o podanym w zgłoszeniu numerze rejestracyjnym po 6 godzinach stoi już inny. Dlaczego zatem tego nie odholowali? Bo zgłoszenie dotyczyło innego samochodu :):) Ale może Pan przecież zgłosić, bardzo proszę zgłoszenie przyjęte - jest 80 w kolejce :):):)"

    A tymczasem nie trzeba nawet podwyższać obowiązującej opłaty za odholowanie, tylko te 480zł odpowiednio rozdysponować między zainteresowanych: 100zł dla Strażnika, 200zł dla holownika, a reszta dla Miasta - skowyt samochodowej hołoty docierałby nawet do podmiejskich wiosek z których większość tego towarzystwa na co dzień przyjeżdża...

    Reasumując Straż miejska jest idealnym przykładem organizacji, której można byłoby nadać status organizacji samofinansującej się, lecz to się zdarzyć nie może, bo zaczęłaby być skuteczna...

    Nooo widzę fan sąsiadów zza wschodniej granicy.
    Pan się znalazł i innych od SWOŁOCZY wyzywa.

    Procent od mandatu? Ale serio?
    Ciekawe co jeszcze pracownicy SM wymyślą.
    Może prawo stanowienia prawa? Bycia oskarżycielem, sędzią i katem w 1 osobie?

    O wyciąganiu łapek po broń już słyszeliśmy, ale to jak dać brzytwę małpie.
    Strach się bać, przecież gro ze strażników nie zna w ogóle przepisów na które się powołuje.

  • Witold Ways

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2017 17:41 ~Witold Ways

    Szanowni Państwo.
    Nie oszukujmy się - jest dokładnie tak jak napisał jeden z przedmówców i nie bójmy się tych słów: TUTAJ CHODZI O TO ŻEBY NIE DZIAŁAŁO. I żeby samochodowej swołoczy włos z głowy nie spadł.

    Straż miejska jest organizacją fasadową, a sposób pracy pracy i finansowania - geniuszem sabotażu. I nie miejmy wątpliwości że taki był cel powołania tego organu:
    "Proszę dzwonić, a jakże, Pana zgłoszenie jest 60 w kolejce:) Dlaczego nie odholowali? Bo na miejscu samochodu o podanym w zgłoszeniu numerze rejestracyjnym po 6 godzinach stoi już inny. Dlaczego zatem tego nie odholowali? Bo zgłoszenie dotyczyło innego samochodu :):) Ale może Pan przecież zgłosić, bardzo proszę zgłoszenie przyjęte - jest 80 w kolejce :):):)"

    A tymczasem nie trzeba nawet podwyższać obowiązującej opłaty za odholowanie, tylko te 480zł odpowiednio rozdysponować między zainteresowanych: 100zł dla Strażnika, 200zł dla holownika, a reszta dla Miasta - skowyt samochodowej hołoty docierałby nawet do podmiejskich wiosek z których większość tego towarzystwa na co dzień przyjeżdża...

    Reasumując Straż miejska jest idealnym przykładem organizacji, której można byłoby nadać status organizacji samofinansującej się, lecz to się zdarzyć nie może, bo zaczęłaby być skuteczna...

  • yoil

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2017 17:38 ~yoil

    a gdzie moj wpis o zagrozeniu dla zdrowia niesprzatanie odchodow po psach

  • marta

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2017 16:30 ~marta

    ljooi~ljooi

    nic nie robia policja rowniez rowerzysci rozjezdzaja pieszych na chodnikach samochody na trawnikach chodnikach a ludzie ulica ale komu to przeszkadza


    czy przeczytałeś ten artykuł ze zrozumieniem ???chyba nie. Jeśli nie ma chętnych do pracy,to niby kto ma reagować na bieżące interwencje ??? niby 1450 strażników jest w Warszawie ,a ilu z nich jest na tzw.ulicy ?? pewnie połowa ,a druga połowa za biurkami

  • ljooi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2017 15:41 ~ljooi

    nic nie robia policja rowniez rowerzysci rozjezdzaja pieszych na chodnikach samochody na trawnikach chodnikach a ludzie ulica ale komu to przeszkadza

  • qqruzNIK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2017 15:23 ~qqruzNIK

    To dobra praca dla ludzi z prowincji, chcących się przyłapać w dużym mieście.
    Daje duże możliwości i poczucie władzy. Można wyładować swoje frustracje lepiąc miastowym mandaty a byle co.

  • stonka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2017 14:03 ~stonka


    nick~nick

    Ile było interwencji wobec właścicieli zwierząt którzy nie sprzątają po swoich pupilach?
    Piękny Roman~Piękny Roman

    Ile było interwencji na puszki, papierki, butelki i inny syf?
    Jak ja kocham tę hipokryzję, gówienko przeszkadza (chociaż to produkt całkowicie eko), ale już puszka leżąca obok jest cacy.
    Żeby zbierać odchody to NAJPIERW musi być punkt utylizacji, potem kosze i dopiero można nakładać chore wymogi.
    Gie wywiezione na publiczne wysypisko to bomba, bo z takim na trawniku to przyroda sobie poradzi (jak robiła to od milionów lat).

    Sprawa psich (kocich czy tam chomiczych jak ktoś wyprowadza) odchodów jest od dawna regulaminowo załatwiona. 1. Właściciel zwierzęcia ma obowiązek sprzątnięcia po swoim pupilu. 2. Odchody wyrzucić może do zwykłego kosza (jak nie ma "specjalnego"). 3. Za niestosowanie się do przepisu SM może nałożyć grzywnę. Jak uważasz że psie kupy to bomba ekologiczna do czym prędzej zgłoś się na Radiowo, bo może nie wiedzą co czynią!

  • antystraz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2017 12:17 ~antystraz

    Po co promujecie bezużyteczną formacje jaką jest straż miejska? dlaczego nie opisujecie ich przestępczej działalności przy kontrolach, dlaczego nie opisujecie skarg składanych na tych oszustów i skale tuszowania skarg przez komendanta

  • kajko

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2017 11:34 ~kajko

    tadam~tadam

    Od lat władze Warszawy robiły wszystko, żeby "nie krzywdzić kierowców". Wychowały masy bydła, które po latach kompletnej bezkarności gładko przeszły od niespokojnego oglądania się za siebie, gdy wjechały na trawnik, do startowania z łapami do osób zwracających im uwagę na całkowicie zastawione chodniki czy do wyrywania z premedytacją płotków i słupków.
    To WY, władze Warszawy, odpowiadacie za obecną skalę patologii samochodowej, masowy wandalizm publicznej przestrzeni miasta, fatalną organizację pracy straży miejskiej, która dojedzie, zamelduje, że nie zastała na miejscu zgłaszanych samochodów (mówiąc prawdę lub kłamiąc, zresztą), ale już nie zareaguje do równie źle parkujących dziesięć metrów dalej. Jałowe przebiegi i struganie głupa - to nie ma prawa działać.
    I NIE MA DZIAŁAĆ. Przyznajcie to wprost. Oddajecie to miasto, naszą zieleń, nasze chodniki, przejścia dla pieszych, nawet parki, nasze zdrowie, życie, bezpieczeństwo - za głosy wyborcze hołoty samochodowej. Hołota może niszczyć co chce, wjeżdżać gdzie chce, hałasować jak chce i truć nas czym chce.


    Święte słowa.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

 Zostawiła zepsute auto. W maju. Stoi na trawniku do dziś

Zostawiła zepsute auto. W maju. Stoi na trawniku do dziś

Trzy miesiące temu kobieta zaparkowała samochód na trawniku, wyszła z niego i… do tej pory nie wróciła. Mieszkańcy są oburzeni, a straż miejska rozkłada... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »