Informacje

07.10.2016 06:20 500 złotych

Przechodzisz przez takie bramki?
To może być bardzo droga podróż

SERWISY:

Komunikacyjny szczyt. Do metra wlewa się tłum pasażerów. Przed linią bramek - zator. Otwarte wyjścia awaryjne kuszą. Jedni korzystają świadomie, inni po prostu idą za tłumem, wlokąc ciężkie bagaże lub gapiąc się w ekrany komórek. Chwila nieuwagi może być jednak bardzo kosztowna...

Regulamin przewozu środkami lokalnego transportu zbiorowego w m.st. Warszawie - tak nazywa się dokument, który reguluje m.in. kwestię korzystania z bramek w metrze. Także z awaryjnych, szklanych, czasem zawiązanych biało-czerwoną taśmą, a czasem uchylonych, zapraszających do ominięcia kolejki, szczególnie gdy w kieszeni ma się skasowany bilet czasowy lub miesięczny, i nie trzeba go już aktywować.

Mało kto wie jednak, że za przejście przez bramkę - czego idąc w tłumie można nawet nie odnotować - grozi taka sama kara, jak za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h: 500 złotych (choć - na szczęście - bez punktów karnych).

Zgodnie z regulaminem, z przejść awaryjnych korzystać mogą tylko osoby niepełnosprawne, pasażerowie z dużym bagażem oraz - od niedawna – podróżujący z psami (to dlatego bramki nie są zaplombowane). Nie jest to więc kwestia powiązana z koniecznością skasowania biletu przed wejściem do metra (bramki można zresztą ominąć zgodnie z regulaminem, np. windą).

Czemu więc służy astronomiczna kara? Spytał o to niedawno radny Ursynowa Kamil Orzeł. - To mieszkańcy zwrócili mi uwagę na wysokie mandaty. Wielu z nich korzystało do tej pory z otwartych bramek na stacjach metra, co usprawniało przemieszczanie się. Byli zaskoczeni karą i jej wielkością – tłumaczy.

O wyjaśnienia poprosił Zarząd Transportu Miejskiego.

W dużym skrócie: nie da się

Zarząd odpowiedział mu w typowym dla siebie stylu, z dużą liczbą powtórzeń:

"Działania podejmowane przez ZTM w zakresie wyjść awaryjnych nie powinny być postrzegane jako próba ograniczenia pasażerom dostępu do metra, lecz jako konieczność zapewnienia pasażerom odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa przy podróżach metrem. Przypominamy, że wspomniane wyjścia zaprojektowane jako wyjścia awaryjne, mają służyć w sytuacjach zagrożenia do szybkiej i sprawnej ewakuacji pasażerów. Zatem w naszej ocenie kwestią bezsporną jest konieczność używania ich zgodnie z przeznaczeniem".

ZTM przyznał wprawdzie, że zasady są archaiczne ("zostały ustanowione na etapie realizacji inwestycji pod koniec ubiegłego wieku"), ale dodał też, że "dzięki bramkom możliwa jest skuteczna kontrola biletów, a to ma duży wpływ na wysokość wpływów z ich sprzedaży" (choć kontrola biletów odbywa się przecież nie na bramkach, lecz na peronach, więc nikogo nie ominie).

Jedyny przekonujący argument dotyczy konieczności dokładnego liczenia pasażerów. Ale karę dostać można też przy... wychodzeniu ze stacji.

Nie otworzą, ale poszerzą

Koronnym argumentem pozostaje jednak bezpieczeństwo. - ZTM nigdy się nie zgodzi na to, by bramki awaryjne były otwarte dla wszystkich pasażerów - zapowiada rzecznik Igor Krajnow. I dodaje, że miasto... nie ma wpływu na wysokość kary. Tę bowiem reguluje kodeks wykroczeń (łamanie regulaminu przewozów, który stanowi prawo lokalne, podległa właśnie kodeksowi - red.). Jeśli więc ktoś może złagodzić wymiar kary, to tylko policjant, który złapie pasażera w bramce.

ZTM zapowiada też, że niebawem z regulaminu znikną wyjątki dotyczące pasażerów z psami, dużymi bagażami czy na wózkach. Stanie się to, gdy na wszystkich stacjach I linii pojawią się szerokie bramki, takie jak testowana na stacji Politechnika (po jej uruchomieniu w statystykach "przybyło" 9 tysięcy pasażerów dziennie - to właśnie, ci którzy wcześniej je omijali).

- Naszym zamierzeniem jest zamontowanie przynajmniej po jednej bramce na każdej głowicy stacji I linii metra. Przetarg planowany jest na początku przyszłego roku, a realizacja - do końca 2017 – zapewnia Wiktor Paul z biura prasowego ZTM.

Koszt jednej szerokiej bramki to około 50 tysięcy złotych. To równowartość 100 mandatów za przechodzenie przez bramki awaryjne.

kz/mś/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Joanna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.10.2016 14:40 ~Joanna

    W tym podsumowaniu brakuje mi najważniejszego argumentu PRZEPUSTOWOŚĆ, to ona jest głównym powodem korzystania z przejść awaryjnych. Ludzie muszą gęsiego czekać na wyjście lub wejście do metra bo bramek jest za mało, szczególnie jak zjadą na stację 2 metra na raz, lub po prostu jest szczyt i się śpieszą. Ponadto jest tak, że wejścia na stację są skumulowane po jednej stronie, a wyjścia po drugiej, a pasażer siłą rzeczy kiedy ma bliżej od/do schodów ruchomych lub kierunku wyjścia wybiera najkrótszą drogę. Dlatego też metro powinno pomyśleć o ERGONOMII, czyli nie zmuszać pasażera do naddawania drogi, w końcu przemierza ją pieszo.

  • warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.10.2016 16:09 ~warszawiak

    Dziwne ???

  • kasiab

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.10.2016 16:05 ~kasiab

    jeżdżę metrem sporadycznie i korzystam wtedy z aplikacji Mobilet, mam kupiony przez aplikację bilet ale go nie kasuję i co? mam latać do windy (czasami na drugiej głowicy) czy skakać przez bramkę? wolę skorzystać z otwartej awaryjnej, bo za skoki już raz tłumaczyłam się policji. Na szczęście byli normalni i nie zapłaciłam mandatu. ZTM wychodzi do pasażerów frontem tylko nie wszystkie okoliczności bierze pod uwagę...

  • Cichy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.10.2016 15:39 ~Cichy

    ZTM to złodziej, od roku, mimo zgłoszenia nie oddał mi 4,40 za bilet kupiony w biletomacie autobusowym, którego ta maszyneria nie wydrukowała. Zapłaciłem i dalej jechałem na gapę... Brak słów...

  • msg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.10.2016 15:12 ~msg

    Może się metro zgadzać lub nie wyjścia są otwarte od kilku lat. Wszystko przez to, że w porę nie zareagowano kiedy problem był marginalny i przez lata narósł. Nie wieżę żadnej osobie, która wchodzi bokiem, że ma bilet. Jakby go miała to by normalnie go skasowała. Te otwarte wyjście sieją jedynie dezorientację. W razie zagrożenia ludzie je zignorują.

  • NieJan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.10.2016 12:22 ~NieJan

    To kup sobie jeden 75-minutowy i przestań pisać bzdury. 2 bilety 20-minutowe są droższe niż jeden 75-minutowy, więc jak na razie to wyzyskujesz sam siebie.

  • kondzio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.10.2016 12:21 ~kondzio

    W przepisach porządkowych nie ma zakazu przejścia przez te bramki.ZTM poleciał wyobraźnią z tymi plakacikami. Pozdrawiam

  • Jan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.10.2016 11:44 ~Jan

    do ZTM, dlaczego w wagonach metra nie ma kasownkow??? wsiadam w autobus, bilet 20 min. po 5 min jestem w metrze, pomiedzy stacjami konczy mi sie czas 20-sto minutowego, w kieszeni mam drugi bilet...gdzie mam go skasowac???bo nie bede wyskakiwał na peron by skasowac kolejny i tracic czas, albo jeszcze kanar mnie dorwie... nie wspomne juz o rodzajach biletow, skalukowany pod siebie...czysty wyzysk pasazera...Bo ZTM ma Nas pasazerow w glebokim powazaniu. Mandat dla nich to szybki i latwy zarobek. Dlatego nie jezdze juz komunikacja. W aucie cieplej, wygodniej, bezpieczniej i nie smierdzi i nie dorabiam ztm.

  • Karol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.10.2016 10:52 ~Karol

    Obywatel - przejście przez bramkę 500-
    Menel dzieciorób - 500+

    Nic w przyrodzie nie ginie.

  • PASARZER

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.10.2016 09:57 ~PASARZER

    Na stacji Metro Wilanowska zostało zamknięte dogodne wyjście do pętli autobusowej. Na tej samej stacji zamknięto też WC po to aby ci co budują tam budynek mogli chować swoje materiały budowlane.Przechodzenie przez bramkę ewakuacyjną skraca czas dostania się do pętli autobusowej. Autobus nie poczeka. Metro bierze od dewelopera pieniądze za niekorzystanie z dogodnego wyjścia dla pasażerów i co jeszcze chcą zarobić.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Trawa z rolki na torowisku

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Auto zawisło na słupku. "Nieudana próba parkowania"

Auto zawisło na słupku. "Nieudana próba parkowania"

Jedni parkują na trawniku, inni na chodniku, a jeszcze inni na… słupku. Ten nietypowy sposób wybrał kierowca z Ursynowa. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »