Informacje

08.03.2017 20:23 Ruszył proces

Przechodziła przez ulicę, kierowca pędził jak szalony. 16-latka nie żyje

SERWISY:

Magda była punktualna, zawsze do domu wracała na czas. 28 grudnia nie wróciła. 16-latka została śmiertelnie potrącona przez pędzący samochód, kierowca uciekł. W środę w sądzie rozpoczął się proces 26-letniego Adriana M. oskarżonego o spowodowanie wypadku.

Po jednej stronie sali sądowej siedzą rodzice, którzy w grudniu 2015 roku stracili córkę – Paweł i Katarzyna Sosnowscy. Oboje robią dokładne notatki. Zadośćuczynienia nie chcą.

Po drugiej Adrian. M, 26-latek, kawaler, ale też ojciec. Kilkakrotnie skazany za posiadanie znacznej ilości narkotyków. W środę do sądu przywiózł go konwój policyjny. W areszcie nie siedzi jednak we względu na wypadek, ale kolejny raz za narkotyki. Dziś Adriana M. prokuratura oskarża o spowodowanie głośnego wypadku na Wincentego.

"Zacząłem jej szukać"

Pierwszy zeznania przed sądem składa ojciec nastolatki. To on po śmierci córki wziął odpowiedzialność za całą procedurę związaną z procesem, występuje w nim jako oskarżyciel posiłkowy.

- Wróciłem z pracy, telefon córki nie odpowiadał, co było nienaturalne, zacząłem jej więc szukać – mówi. Po pewnym czasie dołączyła do niego żona, razem trafili na miejsce wypadku, na Wincentego.

Wtedy jeszcze nie wiedzieli, że ucierpiała ich córka, policjanci pozwolili zidentyfikować ciało. Podszedł ojciec. To była Magda.

Dziewczyna przechodziła przez jezdnię. Nie było tam oznakowanego przejścia. Na jednym pasie był korek samochodów, sąsiednim - jak wcześniej zeznawali świadkowie - pędził ciemny samochód. Uderzył w pieszą z impetem. Kierowca odjechał nie udzielając pomocy.

Czy dziewczyna wcześniej przekraczała jezdnię w tym miejscu? – pyta sędzia Iwona Gierula.

– Nie widziałem. To było miejsce, gdzie mieszkańcy osiedla Park Leśny często przekraczali jezdnię. Magda ma młodszą siostrę, więc chcieliśmy, żeby dawała dobre wzorce i nie przechodziła w taki sposób przez ulicę  – opowiada ojciec.

Następnego dnia po wypadku Paweł Sosnowski wrócił na miejsce zdarzenia. Wciąż leżały tam części z uszkodzonego samochodu, który potrącił jego córkę. Zebrał te elementy i zawiózł na policję.

Nie przyznaje się do winy

Katarzyna Sosnowska powtarza relacje męża, ale dodaje. – Oskarżonego widziałam. Po wypadku, na cmentarzu, kiedy odwiedzałam grób córki.

Płacze. Jej zdaniem Adrian M. z piskiem opon wyjeżdżał z parkingu przy cmentarzu Bródnowskim.

– Staliśmy naprzeciwko siebie, ja musiałam wyjechać z parkingu po drugiej stronie ulicy. Chciałam jechać w kierunku Bródna, on w kierunku ronda Żaba – relacjonuje.

Jednak 26-latek do zeznań kobiety się nie odnosi. Wcześniej składa tylko krótkie oświadczenie: "nie przyznaję się do winy, to nie ja kierowałem mercedesem 28 grudnia". Na pytania nie odpowiada.

Tak samo powiedział podczas przesłuchania w prokuraturze. Wtedy porzucony, poobijany czarny mercedes został odnaleziony w lesie pod Warszawą. Adrian M. po 11 dniach zgłosił się na policję, ale po przesłuchaniu z komisariatu wrócił do domu. Wówczas policjanci nie mieli jeszcze dowodów, że to on siedział za kierownicą samochodu, który śmiertelnie potrącił Magdę.

Po kolejnych kilku dniach 26-latek znów trafił na policję. Został zatrzymany, gdy bez prawa jazdy i pod wpływem narkotyków jechał samochodem.

Ostatecznie śledztwo trwało blisko rok, dopiero w listopadzie akt oskarżenia trafił do sądu.

Są świadkowie

Tam zjawiło się ośmiu świadków wśród nich, matka chrzestna Adriana M., właścicielka samochodu, którym według biegłych została potrącona Magda.

Co powiedzieli na razie pozostaje tajemnicą. Sąd nie wyraził zgody na podawanie relacji świadków, bo podczas kolejnej rozprawy wyznaczonej na piątek zeznawać mają następni. Sąd nie chce, żeby kierowali się tym, o czym przeczytali w relacjach medialnych.

Ale zeznania świadków to nie jedyne dowody w tej sprawie. Prokuratura dysponuje między innymi historią logowania telefonu oskarżonego. Przeprowadzono również badania DNA, które potwierdziło zgodność materiału biologicznego pobranego od ofiary, z tym na samochodzie Adriana M.

Według biegłego, osoba, która kierowała mercedesem jechała więcej niż 90 km/h w miejscu, gdzie jest ograniczenie do 50 km/h.  Adrianowi M. łącznie grozi 12 lat więzienia.

Materiał "Blisko Ludzi" dotyczący wypadku:

 

kz/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • WARSZAWA PRAGA PŁN

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.03.2017 19:28 WARSZAWA…


    nowoczesny 32~nowoczesny 32

    moze w koncu piesi naucza sie przechodzic w miejschac gdzie jest to dozwolone i jak sa swiatla to z laski swojej na zielonym? chyba ze spiesza sie do trumny
    Whatever~Whatever


    Spróbuj tylko zrozumieć, że w przypadku, w którym za kierownicą siedzi ktoś, kto nie zna przepisów ruchu drogowego, jest prawdopodobnie pod wpływem środków odurzających i nie ma pojęcia, co się dookoła niego dzieje, to kilka białych pasów namalowanych na jezdni i niebieski znak pionowy nic by nie zmienił.


    ~Whatever ....Co do tego,co napisałeś,to zgadzam się,ale nikt inny,jak tylko piesi,którzy mają bardzo wiele za uszami,sami o siebie powinni dbać i stosować się do przepisów ich obowiązujących.Wszyscy mają obowiązek zachowania szczególnej ostrożności.Ten "kierowca" jest sam sobie winien,bo gdyby jechał zgodnie z ograniczeniem prędkości,nie był pod wpływem środków odurzających,to dostałby wyłącznie karę za brak prawa jazdy,a dziewczynka by pewnie żyła.

  • człowiek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.03.2017 12:31 ~człowiek


    WRD Waliców~WRD Waliców

    oto jakie przewinienia popełniła piesza:


    weszła na jezdnię:
    bezpośrednio przed jadący pojazd, wyszła
    spoza pojazdu który ograniczał widoczność drogi;
    przechodziła przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi i
    przebiegała przez jezdnię;
    Kierowcy nie bronię : powinien udzielić pomocy sprawczyni !! zawsze trzeba pomagać ludziom.
    Whatever~Whatever


    Że ludzie jeszcze się nie zorientowali, że jesteś zwykłym internetowym trollem, to naprawdę się dziwię :)


    Jesteś przeciwko pomaganiu ludziom???????? I pochwalasz to że nie udzielił pomocy??????

    Co z ciebie za potwór???????

  • Whatever

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.03.2017 12:28 ~Whatever

    nowoczesny 32~nowoczesny 32

    moze w koncu piesi naucza sie przechodzic w miejschac gdzie jest to dozwolone i jak sa swiatla to z laski swojej na zielonym? chyba ze spiesza sie do trumny


    Spróbuj tylko zrozumieć, że w przypadku, w którym za kierownicą siedzi ktoś, kto nie zna przepisów ruchu drogowego, jest prawdopodobnie pod wpływem środków odurzających i nie ma pojęcia, co się dookoła niego dzieje, to kilka białych pasów namalowanych na jezdni i niebieski znak pionowy nic by nie zmienił.

  • Whatever

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.03.2017 12:21 ~Whatever

    WRD Waliców~WRD Waliców

    oto jakie przewinienia popełniła piesza:


    weszła na jezdnię:
    bezpośrednio przed jadący pojazd, wyszła
    spoza pojazdu który ograniczał widoczność drogi;
    przechodziła przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi i
    przebiegała przez jezdnię;
    Kierowcy nie bronię : powinien udzielić pomocy sprawczyni !! zawsze trzeba pomagać ludziom.


    Że ludzie jeszcze się nie zorientowali, że jesteś zwykłym internetowym trollem, to naprawdę się dziwię :)

  • WRD Waliców

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.03.2017 07:51 ~WRD Waliców

    oto jakie przewinienia popełniła piesza:


    weszła na jezdnię:
    bezpośrednio przed jadący pojazd, wyszła
    spoza pojazdu który ograniczał widoczność drogi;
    przechodziła przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi i
    przebiegała przez jezdnię;
    Kierowcy nie bronię : powinien udzielić pomocy sprawczyni !! zawsze trzeba pomagać ludziom.

  • roemoert

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.03.2017 02:19 ~roemoert

    Dyskusja z idiotami nie ma sensu bo sprowadzają do swojego poziomu i pokonują doświadczeniem.

  • zawsze to oni

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2017 23:03 ~zawsze to oni

    Kiedyś prości ludzie, o wszystkie swoje niepowodzenia, obwiniali skrzaty szczające do mleka i czarownicę.

    Na szczęście dziś mamy XXI w, i ludzie już nie wierzą w takie zabobony.
    Dziś nowocześniej i bardziej miastowo, jest obwiniać o swoje problemy, boskich kierowców.

  • życie to nie gra komputerowa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2017 20:41 ~życie to…


    Ja 25~Ja 25

    Przeszło 200 lat temu, po miejskich ulicach jeździły pojazdy konne, z szybkością co najwyżej kilkunastu km/godz. I wypadki śmiertelne na ulicach też były, zatem opowiadanie, że jak ograniczymy szybkość w mieście do 50 km/godz. To sprawi, że nie będzie wypadków – jest nieuzasadnione! Znajomy miał wypadek śmiertelny z udziałem jego auta przy prędkości 0 km/godz. (ZERO!) Kobieta z 8 piętra z okna wyskoczyła i spadła na jego zaparkowaną pod blokiem Syrenkę i zginęła na miejscu.
    Kiedyś w szkołach uczono zasad poruszania się po mieście i wpajano nam, że przed przejściem przez ulicę, należy spojrzeć w lewo, potem w prawo i jeszcze raz w lewo i dopiero przechodzić. Dziś pieszy wpatrzony w swoją KOMÓRKĘ włazi (nie wchodzi!) na ulicę bez upewnienia się że jest to bezpieczne!
    A środki masowego…. utwierdzają pieszych, że oni mają pierwszeństwo, rowerzystów że na drogach nie obowiązują jch żadne przepisy, … strach wyjeżdżać samochodem.
    nonie~nonie


    Kobieta z 8 piętra z okna wyskoczyła i spadła na jego zaparkowaną pod blokiem Syrenkę i zginęła na miejscu.
    I to jest twoim zdaniem wypadek drogowy, pajacu? Co do koni? Który się dostał pod nogi konia, ginął stratowany po prostu. O czym ty w ogóle piszesz. To może zlikwidować ograniczenia prędkości i niech mają prawo jechać 200 na godzinę przy szkołach, a zwłaszcza tam, gdzie poruszasz się ty i twoja rodzina.

    Przechodź przez tory pendolino poza przejściem, a potem narzekaj, że pędził i cię przejechał. A powinien przecież za ciebie myśleć, uważać, żyć.

  • nonie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2017 20:04 ~nonie

    Ja 25~Ja 25

    Przeszło 200 lat temu, po miejskich ulicach jeździły pojazdy konne, z szybkością co najwyżej kilkunastu km/godz. I wypadki śmiertelne na ulicach też były, zatem opowiadanie, że jak ograniczymy szybkość w mieście do 50 km/godz. To sprawi, że nie będzie wypadków – jest nieuzasadnione! Znajomy miał wypadek śmiertelny z udziałem jego auta przy prędkości 0 km/godz. (ZERO!) Kobieta z 8 piętra z okna wyskoczyła i spadła na jego zaparkowaną pod blokiem Syrenkę i zginęła na miejscu.
    Kiedyś w szkołach uczono zasad poruszania się po mieście i wpajano nam, że przed przejściem przez ulicę, należy spojrzeć w lewo, potem w prawo i jeszcze raz w lewo i dopiero przechodzić. Dziś pieszy wpatrzony w swoją KOMÓRKĘ włazi (nie wchodzi!) na ulicę bez upewnienia się że jest to bezpieczne!
    A środki masowego…. utwierdzają pieszych, że oni mają pierwszeństwo, rowerzystów że na drogach nie obowiązują jch żadne przepisy, … strach wyjeżdżać samochodem.


    Kobieta z 8 piętra z okna wyskoczyła i spadła na jego zaparkowaną pod blokiem Syrenkę i zginęła na miejscu.
    I to jest twoim zdaniem wypadek drogowy, pajacu? Co do koni? Który się dostał pod nogi konia, ginął stratowany po prostu. O czym ty w ogóle piszesz. To może zlikwidować ograniczenia prędkości i niech mają prawo jechać 200 na godzinę przy szkołach, a zwłaszcza tam, gdzie poruszasz się ty i twoja rodzina.

  • emka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2017 19:23 ~emka



    WRD Waliców~WRD Waliców

    pobłażanie pieszym jak przebiegają na czerwonym, przebiegaja przed tramwajami, przebiegają w miejscach niedozwolonych skutkuje ich śmiercią. Jak pieszy wybiega zza samochodów które są zaparkowane wzdłuz drogi to kierowca nie ma szans. Poza nie udzieleniem pomocy poszkodowanej- co można mu zarzucić, kierowca jest niewinny.
    anka~anka

    zgadaam sie
    Obiektywny~Obiektywny


    Niewinny dobre sobie, a Pani się również zgadza że jak się kogoś potrąci to nie udzielenie pomocy to nic takiego, co za ludzie. Gościu jeździ przekraczając przepisy, bez prawa jazdy a przypuszczam że i na dragach i jest niewinny, oby Was nie spotkało takie nieszczęście oby Wasze dziecko nie było przejechane przez niewinnego kierowce.



    WRD Waliców już mędrkował podobnie w sprawie wypadku na Targowej.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Zawłaszczył dwie koperty. Urzędnicy uprzejmie donoszą

Zawłaszczył dwie koperty. Urzędnicy uprzejmie donoszą

Zajął dwa miejsca dla niepełnosprawnych, choć nie miał do tego uprawnień. Obfotografowali go urzędnicy. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »