Informacje

08.01.2016 20:24 za niecałe dwa tygodnie

Niewidomi nie weszli do restauracji z psami. Sprawa w sądzie, wkrótce wyrok

SERWISY:

20 stycznia sąd okręgowy w Warszawie ogłosi wyrok ws. dwójki niewidomych, którzy pozwali warszawską restaurację za to, iż nie wpuszczono ich tam z psami przewodnikami. Chcą przeprosin i 50 tys. zł na cel społeczny. Pozwani twierdzą, że w środku wszystkie miejsca były zajęte, więc zaoferowano tym osobom miejsce na patio.

W piątek sędzia Jacek Tyszka prowadzący proces o ochronę dóbr osobistych przesłuchał powodów i zamknął rozprawę. Wyrok ogłosić ma za niecałe dwa tygodnie.

- Było wiele emocji. Poczułem się upokorzony całą sytuacją, tym jak nas potraktowano. Arogancją. Poczułem się jak gorszy człowiek, osoba drugiej kategorii - mówił w piątek w sądzie Sebastian Grzywacz, jeden z powodów.

Sprawa z 2013 roku

Chodzi o zdarzenia z 2013 r., gdy pewnej letniej niedzieli pogoda nagle zmieniła się z upału w oberwanie chmury (to wtedy zalana została Trasa AK). Tego dnia trójka niewidomych (dwoje korzysta z pomocy psów asystujących, a trzeci posługuje się białą laską) postanowiła schronić się przed nadchodzącą burzą w warszawskiej restauracji Blue Cactus.

Jak twierdzą powodowie, nie wpuszczono ich do środka, argumentując, że w lokalu są dzieci, które psy mogą pogryźć. Miały także paść słowa, że restauracja woli zapłacić odszkodowanie za niewpuszczenie niewidomych niż za pogryzione dzieci. Trójce z psami zaproponowano miejsce na patio.

Sprawa trafiła do sądu, bo powodowie uznali, że nie wpuszczono ich do lokalu, podczas gdy ustawa gwarantuje im, że w miejscach użyteczności publicznej mają prawo przebywać z psem przewodnikiem.

Żądają 50 tys. zł

Powodowie żądają od spółki będącej właścicielem restauracji przeprosin w prasie oraz 50 tys. zł zadośćuczynienia na cel społeczny. Pozwana spółka Santa Fe Partners chce oddalenia powództwa, na które odpowiedziała pozwem wzajemnym.

Jej pełnomocnik, mec. Leszek Kot, w rozmowie z PAP powiedział, że firma pozwała powodów w związku z tym, że rozpowszechniają nieprawdziwe informacje o tym, jakoby ich nie wpuszczono do restauracji - podczas gdy proponowano im miejsce na patio.

- Słowa o patio były na odczepnego. Patio to jest synonim miłego dnia pod chmurką. A to był dzień wichury. Na co dzień szkolę ludzi z poważnych instytucji, a poczułam się jak jakiś śmieć. Powiadomiłam o wszystkim pełnomocnika rządu ds. niepełnosprawnych. Wkrótce dostałam odpowiedź, że pełnomocnik napomniał restaurację - dodała druga powódka Dorota Ziental-Sobkowicz.

Jak zapewniała, ich psy towarzyszące to "chodząca łagodność, labradory, retrivery, a nie żaden pitbul". - Nie wiem, jak coś takiego mogło się zdarzyć w cywilizowanym świecie, w Unii Europejskiej - dodała.

Pro bono

Powodów reprezentują pro bono adwokaci Aleksander Woźnicki i Rafał Karbowniczek, którzy zgłosili się w tej sprawie do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. "Powodowie wielokrotnie podkreślali, że prawo jest po ich stronie. Gdyby po stronie restauracji była dobra wola, znalazłoby to odzwierciedlenie w przebiegu tego zdarzenia" - mówił przed sądem mec. Woźnicki.

Mec. Kot w odpowiedzi przywołał toczący się w sądzie karnym proces o wykroczenie polegające na niewpuszczeniu do restauracji niewidomych z psami. "I pracownicy restauracji zostali uniewinnieni" - ujawnił mec. Kot. "Nie doszło do niewpuszczenia do lokalu, nie było odmowy świadczenia usługi gastronomicznej. Zaproponowano patio. To, że państwo nie przyjęli propozycji - ich wola" - powiedział.

Dwoje niewidomych domaga się przeprosin i 50 tys. zł na cel społeczny:

PAP, kś/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Carington

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2016 19:06 ~Carington

    ŻENUJĄCE OSKARŻENIE~ŻENUJĄCE OSKARŻENIE

    Z CAŁYM SZACUNKIEM DLA NIEWIDOMYCH, ALE KIEDY IDĘ WYDAĆ 200-300 PLN DO RESTAURACJI TO NIE WYOBRAŻAM SOBIE ŻEBY NIEDALEKO ODE MNIE LEŻAŁY DWA PSY, KTÓRE DYSZĄ, ŚLINIĄ SIĘ I GENERALNIE NIE SĄ ZBYT CZYSTE. RESTAURACJE SĄ DLA LUDZI, A JEŚLI KTOŚ CHCE JEŚĆ Z PSEM TO NIECH IDZIE DO PSIEJ RESTAURACJI. GENERALNIE ŻENUJĄCE OSKARŻENIE.


    Hahahaha mały człowieczku w wielkim mieście, idziesz wydać 200-300 zł i na co liczysz w związku z tym ? Ze będziesz mógł grymasić i realizować swoje chore fobie ? To jest dopiero żenujące.
    Widzisz różnica jest taka że jedząc w restauracji (nie będę podawał nazwy) np z żoną za komplet posiłków płace około 900 zł zawsze w sobotę i w niedziele co tydzień i nie wyobrażam sobie żeby mojej zony nie wpuścili tam z Yorkiem wokół którego skaczą tak jak wokół nas. Więc nie mów mi tutaj o jakichś groszach i swoich niespełnionych aspiracjach tylko wykaz trochę empatii i szanuj zwierzęta bo kto nie szanuje zwierząt nie godny jest nazywać się człowiekiem.

  • YOGIBABOO

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2016 13:51 ~YOGIBABOO

    Prywatna restauracja,zatem właściciel decyduje ,kim są jego goście ,nie rozumiem całego zamieszania.

  • UniaE

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2016 13:02 ~UniaE

    pinezka~pinezka

    W tej sytuacji popieram stanowisko restauracji. Psy, nawet jeśli są przewodnikami nie powinny z przyczyn bezpieczeństwa przebywających tam ludzi, jak również z przyczyn sanitarnych nie powinny być wprowadzone! Mam alergię na sierść i co w tej sytuacji powinnam wyjść, bo niewidomy wszedł z psem?

    Można to prosto rozwiązać.
    Przelicznikami.
    1 niewidomy równoważy 2 alergików. No chyba że niewidomy większy to 3.

    A żeby było poprawnie politycznie, to powinni się ważyć przed wejściem. Bo jeśli alergik ma nadwagę, to przelicznik 1,5, bo otyłość to też niepełnosprawność chroniona prawem. I została jeszcze kwestia zawodu, jeśli ktoś "uczy w poważnych firmach", to co najmniej 1,38 dodajemy do niepełnosprawności :)

  • pinezka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2016 12:32 ~pinezka

    W tej sytuacji popieram stanowisko restauracji. Psy, nawet jeśli są przewodnikami nie powinny z przyczyn bezpieczeństwa przebywających tam ludzi, jak również z przyczyn sanitarnych nie powinny być wprowadzone! Mam alergię na sierść i co w tej sytuacji powinnam wyjść, bo niewidomy wszedł z psem?

  • abcde

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2016 11:19 ~abcde

    niestety ale inwalidztwo wiąże sie z pewnymi ograniczeniami. taka jest definicja inwalidztwa. są ludzie ktorzy to rozumieją, jest tez grupa ludzi, którzy oczekują ze ich inwalidztwo będzie ich faworyzowało i uprawniało do wszystkiego - ze beda traktowani wyjatkowo- to sie nazywa perfidia.

  • Paweł

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2016 11:15 ~Paweł

    A ja np. mam bardzo silną alergię na psy (i inne zwierzęta) - i co - siedziałem w tej restauracji i muszę wyjść? Tak samo jak jestem zmuszony wysiadać z autobusu jak tam ktoś z psem wsiada.

  • BCD

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2016 10:59 ~BCD

    Klara~Klara

    Oczywiście, że mają rację. Wszędzie powinni być wpuszczane z psami - pies zastępuje im oczy. Zresztą te psy są wspaniale wyszkolone i na pewno nikogo nie pogryzą. Zachowują się 100 razy lepiej ni większość dzieci w restauracji. Mi nie przeszkadza przy stoliku pies przewodnik. A często wrzeszczące i biegając po całej restauracji dziecko tak. (zostawione same sobie - bo rodzice chcą chwile odpocząć od swoich "pociech").


    Wszędzie powinni być wpuszczane z psami - rozumiem ze na miejski basen rownież.. dziecko obudz sie!

  • sąsiad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2016 10:38 ~sąsiad


    pola~pola

    Zwykła prowokacja.
    Szczerze współczuję tym Państwu, jednak psa do restauracji się nie wprowadza.
    Właściciel restauracji określa zasady jej działania. Jak nie chce psów to nie chce. Jego sprawa. Najwyżej będzie mniej klientów.

    Osobiście nie wszedłbym do restauracji, do której ktoś wpuścił kogoś z psem.
    Ktoś~Ktoś


    Jakbyś był niewidomy, inaczej byś śpiewał :-)

    PS. A koło geja byś usiadł, czy też obraza majestatu? :-)



    Mogę usiąść koło geja, pod warunkiem że nie będzie mi się uzewnętrzniał ani mnie przekonywał...

  • sąsiad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2016 10:36 ~sąsiad

    Jak ktoś kocha pieski to niech sobie je hoduje nie moja sprawa. Ale będąc klientem restauracji, jak ma obok mnie leżeć pies i puszczać bąki jak ja jem to jestem przeciwny i bym stamtąd wyszedł. Dla mnie psy śmierdzą i nie muszę przebywać w ich towarzystwie. Restauracja jest dla ludzi nie dla zwierząt. Niech zostawi psa przed restauracją, lub w domu i zorganizują sobie dojazd to restauracji. Można zamówic busa na kilka osób zawiezie, przywiezie i nie ma problemu.

  • werk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2016 10:17 ~werk

    "Na co dzień szkolę ludzi z poważnych instytucji, a poczułam się jak jakiś śmieć."

    No bo co innego gdyby pani nie szkoliła tylko pracowała np, fizycznie.
    Ale jeśli szkoli, to wszyscy powinni traktować ją jak Cesarza, co najmniej.
    Może jeszcze ma wykształcenie ponadpodstawowe!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Trawa z rolki na torowisku

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Burzą dawne kino Klub

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Zebra mu niestraszna. Mistrz parkowania na Polnej

Zebra mu niestraszna. Mistrz parkowania na Polnej

Są kierowcy, którzy z zasad parkowania nic sobie nie robią. Miejsce znajdą choćby na zebrze. Zdjęcie takiego przykładu wysłał na warszawa@tvn.pl Sebastian. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »