Informacje

18.04.2017 12:20 po wypadku na Ursynowie

Łagodniejszy wyrok dla Dariusza K.
"Po użyciu", nie "pod wpływem" kokainy

SERWISY:

- Apelacje były zasadne - zdecydował Sąd Okręgowy w Warszawie. I obniżył karę za spowodowanie śmiertelnego wypadku na Ursynowie.

Sąd uznał, że nie ma dowodów na to, że Dariusz K. był "pod wpływem" kokainy, a jedynie "po jej użyciu". Z tego powodu nie mógł skazać surowiej niż za zwykły wypadek. I w związku z tym zdecydował się obniżyć zasądzoną w pierwszej instancji karę.

Po wtorkowej decyzji sądu wyrok w tej sprawie dla Dariusza K. to sześć lat więzienia oraz dziesięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów.

Dariusz K. od listopada zeszłego roku jest na wolności, ale to się wkrótce może zmienić. Wyrok jest prawomocny, więc podlega wykonaniu. Nie wstrzymuje tego nawet złożenie kasacji do Sądu Najwyższego. - Mój klient może się spodziewać wezwania do zakładu karnego - przyznał po rozprawie mec. Marcin Kondracki, jeden z obrońców Dariusza K.

Nawet lekarz nie widział objawów

Sędzia Magdalena Roszkowska-Matusik przez blisko pół godziny wyjaśniała, dlaczego zapadł taki właśnie wyrok. Kluczowe było, co zdołali wykazać przed sądem adwokaci oskarżonego. - Nie da się kategorycznie przyjąć, że oskarżony znajdował się pod wpływem środka odurzającego - mówiła sędzia. Bo pewnym w tej sprawie jest tylko wynik badania krwi, czyli stężenie kokainy na poziomie 17 ng/ml (nanogramów na mililitr). Tymczasem toksykolodzy przyjmują, że aby mówić o znajdowaniu się "pod wpływem", stężenie powinno wynosić minimum 20 ng/ml. Ale nie tylko o to chodzi. - Konieczne jest stwierdzenie (obecności - red.) środka odurzającego jak i stwierdzenie takich zaburzeń psychomotorycznych jak to ma miejsce w odniesieniu do stanu nietrzeźwości - podkreślała sędzia Roszkowska-Matusik.

Mówiąc prościej: nie chodzi tylko o to, czy badania wykażą obecność narkotyku, ale trzeba też oceniać zachowanie osoby. Tymczasem żaden ze świadków w sprawie Dariusza K. nie zaobserwował w jego zachowaniu nic, co wskazywałoby na to, że jest pod wpływem kokainy. - Nawet lekarz nie widział u niego żadnych objawów pozostawania pod wpływem środków odurzających - stwierdziła sędzia.

Kwalifikacja łagodniejsza, ale kara surowa

Dlatego właśnie sąd musiał zmienić kwalifikację prawną czynu i usunąć z niej art. 178 Kodeksu karnego, który mówi o tym, że za wypadek spowodowany pod wpływem alkoholu i narkotyków kara może być o połowę wyższa. Po usunięciu tego artykułu Dariuszowi K. groziło zatem nie 12 lat więzienia, a osiem. I nie dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, a maksymalnie dziesięcioletni.

Z punktu widzenia nowej kwalifikacji prawnej sąd skazał zatem surowo. - Kara orzeczona względem oskarżonego nie mogła być niższa niż sześć lat - mówiła w uzasadnieniu sędzia Magdalena Roszkowska-Matusik. - Nie można zapominać, że oskarżony spowodował śmierć kobiety na przejściu dla pieszych. Wjechał na nie z prędkością około 82 km/h, nie próbując nawet hamować. To jaskrawe naruszenie licznych zasad poruszania się w ruchu lądowym. Są to okoliczności same w sobie nakazujące uznanie, że muszą się one łączyć się z surowym potraktowaniem oskarżonego - dodała sędzia. Jako okoliczności łagodzące sąd wziął pod uwagę to, że Dariusz K. nie był wcześniej karany oraz to, że "zdobył się na przeprosiny" wobec bliskich zmarłej kobiety.

Sąd pierwszej instancji, jak pisaliśmy na tvnwarszawa.pl, w kwietniu zeszłego roku skazał muzyka na karę siedmiu lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Uznał, że Dariusz K. był pod wpływem kokainy, gdy śmiertelnie potrącił na pasach 63-letnią mieszkankę Ursynowa.

Ale obrońcy oskarżonego zaskarżyli ten wyrok, bo nie zgadzali się z opinią biegłego toksykologa, na którego ekspertyzie oparł się sąd.

Zażywał, ale na imprezie

W listopadzie zeszłego roku sąd powołał więc nowego biegłego. A dwa tygodnie temu został on przesłuchany przez sąd. Jak już informowaliśmy na tvnwarszawa.pl, miał on zastrzeżenia do części wniosków, do których doszedł pierwszy biegły. Przede wszystkim do próby obliczenia, kiedy celebryta miał zażyć kokainę. Wśród fachowców w tej dziedzinie przyjęte jest bowiem, że w przypadku narkotyków nie wykonuje się tzw. badań retrospektywnych. Robi się je natomiast w przypadku alkoholu. Nowy biegły nazwał te badania "bezsensownymi".

Kwestia kokainy była kluczowa w tej sprawie. Dariusz K. nie kwestionował, że zażywał narkotyk. Ale twierdził, że robił to dzień przed wypadkiem, na imprezie. Tymczasem zdaniem pierwszego biegłego narkotyk przyjął znacznie później - 1,5 - 2 godziny przed wypadkiem.

I na tej podstawie sąd pierwszej instancji uznał, że K. był w chwili wypadku pod wpływem kokainy, co oznaczało dla niego surowszą karę niż za "zwykły" wypadek oraz surowszy zakaz prowadzenia pojazdów. W tym wypadku - dożywotni.

 

Nie ma progów dla narkotyków

Ale nowy biegły toksykolog z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie nie był tak kategoryczny w swoich sądach, jak jego poprzednik. Co prawda stwierdził, że najprawdopodobniej stężenie kokainy w chwili wypadku we krwi przekraczało 20 ng/ml (nanogramy na mililitr), ale jednocześnie przyznał, że są to tylko szacunki i że wśród toksykologów przyjęte jest wydawanie opinii jedynie na podstawie badania po pobraniu krwi (Dariusz K. miał 17 ng/ml).

Toksykolodzy przyjmują, że aby mówić o byciu "pod wpływem narkotyku" stężenie powinno przekraczać 20 ng/ml. Ale jednocześnie biegły zwrócił uwagę, że w polskim prawie nie zostały wskazane konkretne progi, których nie można przekroczyć, jeśli chce się prowadzić pojazd. Takie progi są jedynie określone dla alkoholu.

Obrońcy muzyka chcieli wiedzieć, czy można wykluczyć, że K. mówił prawdę, twierdząc, że spożywał kokainę poprzedniego dnia. I biegły odparł, że nie można. Bo nieznana jest dawka, jaką przyjął i sposób, w jaki to zrobił. Co więcej można przyjmować na różne sposoby. - Można wąchać kokainę, można palić, można wcierać w dziąsła. Wtedy wszystko się zaburza - stwierdził ekspert.

Wnieśli o złagodzenie kary

Po wysłuchaniu opinii eksperta adwokaci Tadeusz Wolfowicz i Marcin Kondracki wnieśli do sądu o wykreśleniu z zarzutu art. 178 kodeksu karnego, który mówi o spowodowaniu wypadku pod wpływem środków odurzających.

- W konsekwencji wnoszę więc o wydatne złagodzenie kary oraz środka karnego (zakazu prowadzenia pojazdów – red.) - podsumował mec. Wolfowicz. Mec. Kondracki zwrócił jeszcze uwagę na orzecznictwo Sądu Najwyższego w podobnych sprawach. Wynika z niego m.in. to, że samo stwierdzenie, że w organizmie kierowcy znajdowały się narkotyki, to za mało. - Konieczne jest ustalenie, na podstawie zachowania oskarżonego, że wystąpiły u niego zaburzenia psychomotoryczne - zwracał uwagę adwokat.

A w tej sprawie sąd żadnych zaburzeń nie stwierdził. Nie wskazali ich ani świadkowie obecni na miejscu wypadku, ani policjanci, którzy zatrzymali Dariusza K., ani lekarz, który go badał.

Prokurator chciała aresztu

Prokurator Aleksandra Piasta nie zgodziła się z obrońcami muzyka. Stwierdziła, że jej zdaniem pierwsza opinia biegłego toksykologa nie została podważona. - Nowa opinia pozwoliła na wyjaśnienie wątpliwości. Ale jednocześnie nie podważyła ustaleń sądu pierwszej instancji – podkreślała prokurator. - Wnoszę o oddalenie apelacji - podkreślała prokurator.

Dodatkowo poprosiła sąd, by w przypadku utrzymania wyroku aresztował Dariusza K., który od listopada zeszłego roku jest na wolności, a wcześniej spędził za kratami dwa lata i cztery miesiące.

Sąd miał trzy wyjścia. Mógł odesłać sprawę do ponownego rozpoznania do sądu pierwszej instancji, utrzymać wyrok w mocy, bez zmieniania kary lub zmienić, ale tylko na korzyść oskarżonego, bo prokuratura nie składała w tej sprawie apelacji.

I we wtorek skład pod przewodnictwem sędziego Mariusza Iwaszki zdecydował się na to trzecie rozwiązanie.

Piotr Machajski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • j23

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.04.2017 23:57 ~j23

    Dał namiary na dostawcę, to mu zmienili kategorię.

  • MIESZKANIEC

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.04.2017 22:52 ~MIESZKANIEC

    GDZIE DOBRO SPOŁECZEŃSTWA. SĄDOWE PRZYZWOLENIE NA CPANIE

  • Jas80

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.04.2017 17:32 Jas80

    Znowu sąd pokazał, że są równi i równiejsi. Celebryci i inne osoby publiczne powinny być karane z całą surowością prawa - dla przykładu. Sądy aż proszą się o reformę i uzasadniaja dzikie pomysły Ziobry - lepsza taka reforma niż żadna.

  • tokmada

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.04.2017 17:23 tokmada

    Dotychczas byłem na "NIE" wobec działań ziobry i zamiarach robienia totalnej rozwałki w wymiarze sprawiedliwości... Ale skorO padają TAKIE wyroki - Panie Ziobro, CZYŃ PAN SWOJĄ POWINNOŚĆ!

  • negor

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.04.2017 17:21 ~negor

    Kolejne naciąganie prawa w polskich sądach ..... na potrzeby oskarżonego. Tworzenie nowych terminów i określeń prawnych. Oto obraz dzisiejszych spraw sądowych. Znam podobne przypadki gdzie oskarżony nie mógł liczyć na taką terminologie w sprawie i siedzi normalnie w więzieniu. Taką metodą można by wielu pijaków za kółkiem usprawiedliwić. Nie chlali ale byli po spożyciu ...... Nie uciekł z miejsca wypadku ale się oddalił..... Nie stawiał oporu policji ale się nie poddawał czynnościom funkcjonariuszy itd. JAWNE KPINY. Narkotyki są nielegalną używką. Nie ma na nich norm i nie musi być. Prowadzenie pod ich wpływem jest zabronione. Kto powoduje wypadek będąc po ich spożyciu jest winny. Argumenty że nie widać było nic podejrzanego w zachowaniu kierowcy i dlatego można stwierdzić że nie był pod ich wpływem, są śmieszne i ten sam światek prawniczy śmieje się z nich. Są tyle warte co ocena prędkości samochodu ,,na oko''

  • Einstain

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.04.2017 17:01 Einstain

    Teraz załatwi sobie zwolnienie (też za pieniądze) i będzie mógł być znów "po zażyciu"

  • nikt_nie_jest_niczego_winny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.04.2017 16:52 ~nikt_nie_j…

    Nie zauważył, że jedzie ponad 30 km/h za szybko, nie zauważył czerwonego światła, przejścia dla pieszych ani kobiety, która przez nie przechodziła (nawet nie próbował hamować), ale nie dało się ustalić "na podstawie zachowania oskarżonego, że wystąpiły u niego zaburzenia psychomotoryczne"... Jechał sobie normalnie. I zupełnie nie był pod wpływam narkotyków, po prostu nie zauważył...

  • wwiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.04.2017 16:17 ~wwiak

    Pawel~Pawel

    Śmiech na sali? Nie to jest właśnie polskie prawo. Zamiast zlikwidować bzdurne przepisy, poprawić błędy to się ministerstwo zajmuje KRS.
    Ale głupi napiszą, że to wina sędziego, nie prawa.

    Jakoś sąd pierwszej instancji wydał normalny wyrok - i kto tu jest głupi?

  • Artur

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.04.2017 15:56 ~Artur

    To Polska właśnie...

  • Jan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.04.2017 15:52 ~Jan

    kg1955kg1955

    Czyli teraz można jezdzić na kacu.Wytłumaczeniem może być to -"piłem wczoraj jadę dzisiaj".

    Jeżeli alkomat wykaże poniżej 0,2 prom. to możesz tak śmiało powiedzieć a nawet opowiadać w szczegółach jaki to byłeś pijany i co wyprawiałeś i nikt nie ma prawa Ci nic zrobić. Tak samo Dariusz K. kiedyś tam zażywał narkotyki a w chwili wypadku miał minimalną zawartość kokainy we krwi.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Straż założyła blokadę, ale handel z poloneza kwitnie

Straż założyła blokadę, ale handel z poloneza kwitnie

Nazwę dla takiego punktu sprzedaży detalicznej można by wybrać w konkursie. Możliwości jest wiele: PHU "Biały Polonez", Punkt Handlowy "Żółta... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »