Informacje

13.05.2017 07:32 okolice ulicy Muchomora

Jedni chcą budować, inni piknikować. Spór o działki w Konstancinie

SERWISY:

Betonowa zapora blokująca wjazd do Lasu Kabackiego stała się symbolem konfliktu w Konstancinie-Jeziornej. Bohaterów jest tam wielu: właściciele działek, którzy chcą budować oraz zwolennicy rekreacji, którzy na prywatnym terenie jeżdżą rowerami i robią pikniki.

Jadący w majówkę do Lasu Kabackiego od strony Konstancina mogli się natknąć na niecodzienny widok: w poprzek popularnej trasy ktoś ustawił betonową barierę. Jak pisaliśmy na tvnwarszawa.pl, przeszkodę wybudowali właściciele działek przy ulicy Muchomora. Przekonują, że trasa wiedzie przez ich tereny, z których nie mogą korzystać, bo gmina od lat nie potrafi uchwalić miejscowego planu zagospodarowana przestrzennego.

Temat wrócił pod koniec kwietnia, na sesji rady podwarszawskiej miejscowości. A raczej - miał wrócić. Na wniosek radnego Włodzimierza Wojdaka z komitetu "Prawo, Rodzina, Sprawiedliwość" z porządku obrad spadł punkt o rozpatrzeniu uwag do wyłożonego projektu planu. Powód? Radni potrzebują "więcej czasu, by wsłuchać się w głos mieszkańców".

Pierwszą okazję mieli już chwilę później. Jak relacjonuje przewodniczący rady Andrzej Cieślawski (PO), z jednej strony rozległy się oklaski, a z drugiej krzyki.

"Niech będzie osiedle"

Ci, którzy krzyczeli, kilka dni później dali wyraz swemu niezadowoleniu i wystawili betonową barierę. - Chcemy, żeby gmina uchwaliła wreszcie plan dla tego terenu. Ludzie urządzają sobie pikniki na naszych działkach, wyrzucają śmieci, a my dostajemy wezwania i mandaty! - złości się w rozmowie z nami Tomasz Żak, mieszkaniec i właściciel działki na spornym terenie.

Chodzi o działki na południowy-zachód od skrzyżowania ulic Prawdziwka i Muchomora. Wyłożony jesienią plan dopuszcza tam budowę domów jednorodzinnych do 10 metrów wysokości. Ogranicza przy tym gęstość zabudowy do 10 lub 20 procent, a procent powierzchni biologicznie czynnej ustala na poziomie 70 - 75 procent.

Mieszkańcy: nielegalna droga rowerowa

Dziś to jednak całkiem zielony teren, z popularną trasą spacerową i rowerową, którą zresztą - według właścicieli działek - gmina wytyczyła nielegalnie. – Nie pytając nas o zgodę, po żwirku, którym za własne pieniądze utwardziliśmy drogę, przejechali równiarką i wyznaczyli szlak rowerowy – rozkłada ręce Tomasz Żak.

Dodaje, że plan musi być uchwalony i nie można tego przekładać na "święte nigdy".

"Ignorują głos mieszkańców"

Po drugiej stronie betonowej barykady stoją mieszkańcy innych części Konstancina, a także Ursynowa. Oni nie chcą żadnej zabudowy.

"Projekt planu zagospodarowania przestrzennego forsowany przez burmistrza do uchwalenia zakłada budowę osiedla na kilka tysięcy mieszkańców między Lasem Kabackim i Ogrodem Botanicznym, a ul. Pułaskiego przy jednoczesnym kompletnym braku infrastruktury, sieci dróg dojazdowych, szkół, przedszkoli, przestrzeni publicznej, kanalizacji itp." – piszą na internetowym forum.

Punktują, że osiedle zakorkuje tę część miasta. Ich zdaniem, "tysiące samochodów" wjadą od ulicy Prawdziwka i Borowej w Warszawską i zablokują dojazd do Konstancina. Skrzykują się też do protestów.

"Mamy ostatnią szansę, aby tę katastrofę powstrzymać, aby pokazać radnym i burmistrzowi, że nie można bezkarnie i arogancko ignorować głosów mieszkańców sprzeciwiających się wynoszeniu interesu deweloperów i właścicieli gruntów ponad dobro mieszkańców miasta i gminy" – zapowiadają.

"Chcą mieć Konstancin dla siebie"

–Zastrzeżeń od mieszkańców było bardzo dużo – podaje burmistrz Konstancina Kazimierz Jańczuk. I dodaje, że właśnie dlatego opiniowanie planu podzielono na cztery etapy. Uwagi do pierwszego zostały już rozpatrzone. Teraz radni mieli rozpatrzeć nieuwzględnione przez burmistrza uwagi do drugiej części. Ich wnioskodawcy wolą zieleń, a nie zabudowę. Boją się, że przybycie nowych mieszkańców jest równoznaczne z zanieczyszczeniem powietrza i zakorkowaniem ulicy.

Sam burmistrz składnia się do szybkiego uchwalenia planu. - Rada nie ma prawa odrzucać projektów planów. A jeżeli radni to zrobią, wtedy właściciele wystąpią do sądu administracyjnego o unieważnienie uchwały. Przeciwnicy tego planu, którzy nie mieszkają w tym rejonie, chcą mieć Konstancin dla siebie - przewiduje.

Zaprzecza też, że gmina wyznaczała na ulicy Muchomora szlak rowerowy.

Radni do tematu planu miejscowego mają wrócić 17 maja.

kz/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Nietypowy objazd zalanej trasy. Ze skuterem pchał się do windy

Nietypowy objazd zalanej trasy. Ze skuterem pchał się do windy

We wtorkowy poranek nasz reporter pojechał sprawdzić, czy drogowcy uporali się z wodą, która dzień wcześniej zalała węzeł Marynarska. Był tam świadkiem... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »