Informacje

19.03.2016 07:30 CZY JEST NIEBEZPIECZNIEJ?

Fotoradary wyłączone,
kierowcy łamią przepisy

SERWISY:


"Bez fotoradarów jest niebezpiecznie" - alarmują drogowcy i publikują wyniki pomiarów, które przeprowadzili w ostatnich dniach na stołecznych ulicach. Kierowcy masowo przekraczają prędkość, ale brak twardych dowodów na to, że po wyłączeniu fotoradarów zrobiło się niebezpiecznie. Sprawie przyjrzał się Łukasz Wieczorek, reporter programu "Polska i Świat".

Od stycznia 27 warszawskich fotoradarów nie może robić zdjęć. Zarząd Dróg Miejskich postanowił sprawdzić, jak zmieniła się sytuacja na drogach od czasu, gdy urządzenia zostały zasłonięte czarną folią. W pobliżu fotoradarów drogowcy zainstalowali urządzenia, które mierzyły prędkość.

- Badanie było anonimowe - zastrzega Łukasz Puchalski, dyrektor ZDM. - Kierowcy nie mieli świadomości, że takie badanie jest prowadzone.

Kierowcy - rekordziści

Prędkość była mierzona w trzech punktach, od 28 lutego do 16 marca. Wyniki nie napawają optymizmem. Przy ulicy Modlińskiej 287, gdzie jest przejście bez sygnalizacji, "rekordzista" miał na liczniku 158 km/h. Obowiązującą 60-tkę przekraczało 75 procent kierowców. To około 39 tysięcy aut na dobę! Dla porównania, w całym zeszłym roku fotoradar zrobił tam ponad dwa tysiące zdjęć.

Kolejne miejsce to ulica Puławska - tutaj rekordzista jechał o 83 kilometry na godzinę więcej, niż można. Za szybko jechał zaś prawie co drugi kierowca - to znów około 38 tysięcy łamiących przepisy na dobę. W całym zeszłym roku fotoradar w tym miejscu zrobił ponad 7 tysięcy zdjęć.

Ostatnie miejsce, które drogowcy wzięli pod lupę, to skrzyżowanie ul. Sobieskiego z al. Witosa i Sikorskiego. Rekordzista przekroczył dozwoloną prędkość o 140 kilometrów na godzinę, a co trzeci kierowca jechał za szybko. To około 15 tysięcy aut na dobę. Gdy działały tutaj fotoradary, przez cały zeszły rok na zbyt szybkiej jeździe, przyłapały ponad tysiąc kierowców.

Granica błędu

Analizując te statystyki trzeba jednak pamiętać, że drogowcy liczyli kierowców, którzy jechali nawet o jeden kilometr za szybko, a fotoradary robiły zdjęcia tylko tym, którzy przekraczali prędkość przynajmniej o 11 a często dopiero 20 - 30 kilometrów na godzinę.

Drogowcy nie mają jednak wątpliwości, że na drogach jest bardziej niebezpiecznie. - Średnia prędkość jest o 20 kilometrów wyższa od dopuszczalnej i należy się spodziewać, że te wskaźniki się pogorszą – przekonuje Puchalski.

Jednak statystyki nie mówią wprost o bezpieczeństwie. Na swojej stronie internetowej ZDM pisze, że po uruchomieniu kontroli fotoradarów liczba wypadków w każdym z miejsc spadła kilkukrotnie. Nie podaje jednak, jak zmieniły się te wskaźniki po zasłonięciu urządzeń czarnymi foliami.

Statystyka od policji

My sięgnęliśmy do policyjnych statystyk za pierwsze dwa miesiące tego roku. I porównaliśmy z analogicznym okresem w 2015 roku, gdy fotoradary działały. Co z nich wynika?

Na skrzyżowaniu Sobieskiego, Sikorskiego i Witosa w styczniu i lutym 2016 roku doszło do 5 kolizji (policja nie odnotowała żadnego wypadku). Rok wcześniej tych kolizji było 14 (również nie było wypadków).

Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja na ulicy Puławskiej, przy Kuropatwy. Zarówno na początku 2015 i 2016 roku funkcjonariusze nie odnotowali tam ani jednego wypadku czy kolizji.

Ale u zbiegu al. Niepodległości i Batorego w styczniu i lutym 2015 roku odnotowano 7 kolizji, a w 2016 roku 6 kolizji, 1 wypadek, rannych zostało 5 osób.

Nie można więc jednoznacznie powiedzieć, że sytuacja gwałtownie się pogorszyła. Możliwe, że część kierowców wyrobiła w sobie odruch i wciąż zwalnia w tych miejscach. Nie wiadomo, jak długo utrzyma się ten efekt. Nie wiadomo też, czy i kiedy fotoradary znów będą robić zdjęcia. Straż miejska chciała przekazać urządzenia inspekcji transportu drogowego. Służby nie mogą się jednak dogadać.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT.

Łukasz Wieczorek/ran/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • prorok czy co

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.05.2016 10:43 prorok czy co

    Wg. oficjalnych danych, więcej kierowców łamało przepisy, gdy były włączone. Dziś jest mniej wypadków w tych samych miejscach. Pędzą ja odrzutowce- to jest informacja?! Ilość zdjęć ma świadczyć na niekorzyść kierowców! Nie ilość wypadków. Cały ten cyrk jedynie po to by uzasadnić nieuniknione. Włączą fotoradary, bo są braki w kasie ! Proste. Tylko po co manipulować informacjami, danymi statystycznymi, robić wodę w mózgu ludziom ubliżając ich inteligencji.

  • Proste

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.03.2016 16:37 ~Proste

    Kris~Kris

    Bez radarów ruch jest taki jak powinien się odbywać w cywilizowanej europie.naturalnie są osoby które prubują się lansować i wygadują jakieś bzdury.
    Ci, którzy drastycznie przekraczają prędkość będą niezależnie czy są lub nie ma radarów. Po to jest policja aby takie jednostkowe przypadli karać.

    Zwłaszcza że fotoradary jednak zarabiały na siebie. Z tego wniosek, że chamów fotoradar nie powstrzymuje, od szybkiej i niebezpiecznej jazdy.

  • Kris

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.03.2016 14:15 ~Kris

    Bez radarów ruch jest taki jak powinien się odbywać w cywilizowanej europie.naturalnie są osoby które prubują się lansować i wygadują jakieś bzdury.
    Ci, którzy drastycznie przekraczają prędkość będą niezależnie czy są lub nie ma radarów. Po to jest policja aby takie jednostkowe przypadli karać.

  • der

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.03.2016 08:44 ~der

    robert~robert

    problem w tym, że policja nie ma infomarcji o kolizjach do ktorych nie jest wzywana. natomiast ZDM działa na podstawie statystyk prowadzonych przez Policję i kółko się zamyka. proste

    Czyli na największych i najbardziej niebezpiecznych skrzyżowaniach, oraz na najbardziej niebezpiecznych odcinkach dróg (bo przecież fotoradary stawia się w najbardziej niebezpiecznych miejscach, prawda?) policja nie wie co się dzieje? Nie monitoruje tych miejsc? I stłuczki mogą przejść niezauważenie?

  • robert

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.03.2016 00:14 ~robert

    problem w tym, że policja nie ma infomarcji o kolizjach do ktorych nie jest wzywana. natomiast ZDM działa na podstawie statystyk prowadzonych przez Policję i kółko się zamyka. proste

  • piotr_bo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2016 22:45 piotr_bo

    Jak dla mnie nic się nie zmieniło, radiowozy z video-rejestratorami też nie jeżdżą? z suszarkami drogówka przestała suszyć? jak przestaną to może zacznę jeździć szybciej ale po co? jeżdżę sprawnie więc i tak zawsze jestem pierwszy ;) i jeżdżę maks dozwolone + 10kmh

  • Kudeł

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2016 22:11 ~Kudeł

    Hmm najważniejsze na koniec - brak fotoradarów i szybsza jazda nie powodują wypadków :)

  • Cbc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2016 21:30 ~Cbc

    Czasami zdarza się, że się nie zatrzyma przed zaporą betonową lub przejazdem kolejowym. Wtedy też dochodzi do wypadku... i samochodzik jest pokiereszowany. Obecni w pojeździe czasem zginą, a czasem przeżyją (jeżeli mają szczęście). Gdyby jednak nie chroniła ich obudowa pięknego samochodziku, ich szanse byłyby w przybliżeniu równe zero.

    W samochodzie siedzi człowiek. Człowiek może spostrzec na raz określoną ilość bodźców zewnętrznych. Jest ich zwykle 5. Jeśli pojawi się szósty, któregoś z pewnością nie zauważy. Którego? To zależy od wielu czynników...Gdyby kierowca mógł sobie go wybrać sam, z pewnością nie byłby nim pieszy. Większość ludzi poświęci raczej swoją wypasioną brykę niż życie innego człowieka, ale czasem kierowca nie ma na to świadomego wpływu. Z pewnością fotoradary stanowią jeden z tych 5 czynników, na które kierowca musi zwracać uwagę. Drugi, to licznik własnej fury, żeby nie przekroczyć 50. Szczerze? Wolę, żeby kierowca skupił się na drodze i odbierał z tej drogi wszystkie 5 bodźców, a nie gapił się na licznik, kontrolował fotoradary i drogówkę czającą się w zatoczkach, bo wtedy pieszy będzie tylko jednym z dwóch pozostałych bodźców :-(
    Ps. Piszę to jako kierowca, który jeszcze nikogo nie potrącił, rowerzysta i czasem pieszy.

  • pieszy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2016 21:01 ~pieszy

    [cytat_2378564]
    [cytat_23783 i on postanowi z tego prawa skorzystać, to prawdopodobnie zginie z winy kierowcy i żaden fotoradar tu nie pomoże. Ani wysokość mandatu nie przywróci życia zabitym pieszym i rowerzystom. Może ktoś wreszcie zauważy, że WYGODNIE NIE ZNACZY BEZPIECZNIE.
    [/cytat_2378321]

    A jak to jest, ze gdy na drodze stoi zapora betonowa lub jest przejazd kolejowy to większość kierowców zwolni lub nawet sie zatrzyma. Czyżby jednak włączało sie myślenie gdy zagrożony jest ich interes, śliczny samochodzik lub tez życie. Wiec moze da radę zatrzymać sie nawet przed przejściem dla pieszych jesli przepisy tak nakazują. A moze nawet z kultury tak by sie dało zatrzymac.

    Próbowałem i na prawdę niewiele kosztuje aby obserwować przejścia dla pieszych i sie zatrzymać gdy ktoś sie zbliża
    [/cytat_2378564]

    Można się również zatrzymać, gdy się widzi nadjeżdżający samochód.

  • Dodtou

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2016 20:51 ~Dodtou

    [cytat_23783 i on postanowi z tego prawa skorzystać, to prawdopodobnie zginie z winy kierowcy i żaden fotoradar tu nie pomoże. Ani wysokość mandatu nie przywróci życia zabitym pieszym i rowerzystom. Może ktoś wreszcie zauważy, że WYGODNIE NIE ZNACZY BEZPIECZNIE.
    [/cytat_2378321]

    A jak to jest, ze gdy na drodze stoi zapora betonowa lub jest przejazd kolejowy to większość kierowców zwolni lub nawet sie zatrzyma. Czyżby jednak włączało sie myślenie gdy zagrożony jest ich interes, śliczny samochodzik lub tez życie. Wiec moze da radę zatrzymać sie nawet przed przejściem dla pieszych jesli przepisy tak nakazują. A moze nawet z kultury tak by sie dało zatrzymac.

    Próbowałem i na prawdę niewiele kosztuje aby obserwować przejścia dla pieszych i sie zatrzymać gdy ktoś sie zbliża

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Trawa z rolki na torowisku

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Burzą dawne kino Klub

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

"Mój pas nagle się skończył, po prawej ciągła", a po lewej zieleń

"Mój pas nagle się skończył, po prawej ciągła", a po lewej zieleń

"Pułapka" na kierowców. Skrajnie lewy pas Górczewskiej w okolicach urzędu Bemowa kończył się linią ciągłą. Dochodziło do niebezpiecznych sytuacji. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »