Informacje

30.11.2016 06:29 WARSZAWSKI Ratusz się tłumaczy

Dlaczego nie ostrzegają przed smogiem? Powietrze truje, ale... za krótko

SERWISY:

W Krakowie ostrzegają mieszkańców, bo jest bardzo źle. W Warszawie nie ostrzegają, bo jest "tylko" źle. Choć stołeczni aktywiści biją na alarm, że powietrze w stolicy truje, na urzędnikach specjalnie nie robi to wrażenia.

"Dlaczego ratusz nie reaguje? Czy problem – podobnie jak reprywatyzacja - musi się rozlać, aby ktoś wreszcie się nim zajął" - pyta stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. "Czy mieszkańcy naprawdę muszą zastanawiać się, czy to co widzą na ulicy to mgła, czy smog? Skąd mają się dowiedzieć, czy można bezpiecznie wyjść na dwór z dziećmi, czy nie?" - to tylko kilka z długiej listy pytań, które zadają miejscy aktywiści.

W ostatni czwartek i piątek pisaliśmy o niebezpiecznych stężeniach  w powietrzu. Warszawski Alarm Smogowy informował, że dopuszczalne normy mogły być przekroczone nawet o kilkaset procent. Mimo to, z ratusza nie wypłynął żaden komunikat ostrzegający mieszkańców.

Dlaczego?

- Dane o przekroczeniach parametrów zaczęły przychodzić z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska) dopiero późnym popołudniem w czwartek, po całej niebezpiecznej sytuacji. Na koniec dnia okazało się że, normy na wszystkich stacjach pomiaru zostały przekroczone od 32 do 67 proc. – mówi wiceprezydent Michał Olszewski.

Deklaruje, że ratusz zaczął wtedy weryfikować, czy nadal istnieje ryzyko przekroczeń. – Na następny poranek mieliśmy nawet gotowy komunikat, jednak przekroczeń, o których była mowa w czwartek, już nie było. Po konsultacji z ekspertami stwierdziliśmy więc, że nie będziemy go umieszczać, bo informacja w nim zawarta byłaby niezgodna z prawdą – wyjaśnia wiceprezydent.

Tyle o sytuacji, z którą mieliśmy do czynienia w czwartek i piątek.

To jednak nie pierwszy raz, kiedy miejscy aktywiści podnoszą alarm w sprawie niebezpiecznego smogu. Przy okazji otwarcie krytykują stołeczne władze za brak jakichkolwiek informacji, o braku działań nie wspominając. W Krakowie – w dniach, w których normy pyłów są przekroczone – mieszkańcy mogą korzystać z darmowej komunikacji miejskiej. Tak było m.in. w ostatni piątek. Dzień wcześniej poziom niebezpiecznego pyłu PM10 utrzymywał się na poziomie 150 mikrogramów na metr sześcienny (µg/m3.). Dla porównania, w Warszawie sięgał on wówczas od 67 do 84 µg/m3, w zależności od stacji pomiarowych.

Ratusz: informowanie to obowiązek WIOŚ

- Ustawowy obowiązek informowania leży przede wszystkim po stronie Inspekcji Ochrony Środowiska. My przetwarzamy dane, które do nas od nich wpływają, często z opóźnieniem. System państwowy niestety ma wiele niedoskonałości i dlatego budujemy własne źródła informacji we współpracy z Politechniką Warszawską – mówi Olszewski - to pozwoli nam przekazywać informacje na bieżąco.

- Naszym obowiązkiem jest realizacja programów ochrony powietrza, które są przyjęte przez sejmik województwa oraz naszych programów, które uchwaliła Rada Warszawy – podkreśla.

Jak dodaje, ratusz pracuje obecnie nad własnym systemem powiadomień. Dzięki niemu mieszkańcy mają dostawać informację na temat jakości powietrza m.in. za pomocą aplikacji 19 115. Kiedy zostanie uruchomiony? - Pełny system na kolejny sezon grzewczy, wersja uproszczona, już niebawem – odpowiada wiceprezydent. - Finalizujemy porozumienie z Politechniką Warszawską. Mam nadzieję, że maksymalnie w połowie grudnia zostanie ono podpisane – dodaje.

Za późno na ostrzeżenia

Olszewski zwraca też uwagę na inną kwestię. - O tym, aby sformułować komunikat z ostrzeżeniem nie decydują chwilowe stężenia pyłów, które są pokazywane na poszczególnych stacjach, lecz stężenia dobowe i ryzyko ich przekroczenia – podkreśla.

Taki argument niejednokrotnie słyszeliśmy już zarówno z ratusza, jak i z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Powstaje jednak pytanie, po co ostrzegać przed smogiem kilka godzin po fakcie? W jaki sposób mieszkańcom ma pomóc informacja o tym, że poprzedniego dnia powietrze było trujące ?

Bardziej stosowne w takiej sytuacji wydaje się publikowanie ostrzeżeń godzinnych, a nie dobowych.

- To nie jest tak, że my nie chcemy informować. Po prostu nie możemy. Normy związane z ostrzeżeniami są normami wyłącznie 24-godzinnymi. Określa je Minister Środowiska w swoim rozporządzeniu i tylko on może to zmienić – mówi nam Tomasz Klech z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

- Mamy wprawdzie Polski Indeks Jakości Powietrza, który został wdrożony przez GIOŚ i zawiera odniesienie dla danych jednogodzinnych. Informuje o tym jakie poziomy są dobre, a jakie bardzo złe. Ale nie ma realnego umocowania w prawie, które jest niezbędne – rozkłada ręce i dodaje, że prawo w tym zakresie "jest nieco dziurawe".

- Na początku listopada mieliśmy taką sytuację, że dane jednogodzinne w Legionowie wskazywały 600 mikrogramów szkodliwych pyłów na metr sześcienny. Natomiast kiedy uśredniliśmy wyniki z 24 godzin, to wyszło około 120 mikrogramów – podaje Klech. Zgodnie z normami ministerstwa, o przekroczonych stężeniach powinno się informować wtedy, kiedy ich poziom jest wyższy niż 200 µg/m3. Jeśli zaś przekroczy 300 µg/m3, to poziom "alarmowy". Wówczas najlepiej zostać w domu.

Z trującym powietrzem, jak z reprywatyzacją?

To, jakie skutki może przynieść "przeczekanie" problemu, świetnie pokazuje afera reprywatyzacyjna. Temat zwrotu nieruchomości był bagatelizowany przez lata. W końcu – za sprawą mediów i miejskich aktywistów – zwyczajnie się "rozlał". Po słynnej Chmielnej 70 słyszymy o kolejnych nieprawidłowościach przy oddawaniu kamienic. W ratuszu doszło do dymisji wiceprezydentów i urzędników, a całą sprawę pod lupę wzięły prokuratura i CBA.

Czy z zanieczyszczonym powietrzem może być podobnie? Działacze Miasto Jest Nasze stale przekonują, że "miasto udaje, że nie widzi problemu, a powietrze w Warszawie naprawdę jest trujące".

- Prawem aktywistów jest alarmowanie w każdym temacie. To jednak nie znaczy, że w każdym temacie, w jakim zabierają głos, mają rację – twierdzi Michał Olszewski. I stanowczo zastrzega: - Analogie z reprywatyzacją są kompletnie nieuprawnione.

- Jestem ostatnią osobą, która zignorowałaby temat smogu. Działania w tej sprawie podjęliśmy już w 2008r. A tylko w ostatnim roku z mojej inicjatywy powstał Warszawski Indeks Powietrza. Specjalny zespół w straży miejskiej kontroluje nieruchomości pod kątem niskiej emisji, sprawdza czy nie dochodzi do spalania odpadów w domowych piecach. Jest plan inwestycji o wartości 16 mld zł, które zmierzają do poprawy jakości powietrza - Program Gospodarki Niskoemisyjnej. Przeznaczyliśmy też dodatkowe środki na zmywanie ulic – wylicza Olszewski.

- W ratuszu mamy zespół ekspertów, którzy pracują z nami dokładnie od roku. Prowadzi je dr hab. Artur Badyda z Politechniki Warszawskiej jako wysokiej klasy specjalista od tematów jakości powietrza. Każdy rodzaj interwencji, którą podejmujemy konsultujemy właśnie z tym zespołem – dodaje wiceprezydent. - O jakości powietrza nie decyduje sam fakt czy my informujemy o tym, czy nie. Trzeba przede wszystkim zwalczać przyczyny - podsumowuje.

Zawyżone normy, apel do ministra

Zdaniem Warszawskiego Alarmu Smogowego, zmiany związane z polityką informacyjną na temat jakości powietrza potrzebne są nie tylko w stolicy, ale w całym kraju. Problemem są zbyt wysokie poziomy alertowe, czyli wskaźniki po przekroczeniu których inspekcje środowiskowe są zobowiązane do informowania o wysokim zanieczyszczeniu i podjęciu działań na rzecz poprawy sytuacji.

"Polska ma najbardziej liberalne zasady określania poziomów informowania społeczeństwa o zanieczyszczeniu spośród krajów Unii Europejskiej. Jednocześnie nasz kraj posiada najgorsze powietrze w całej Unii" – czytamy na ich stronie.

Działacze jako przykład podają m.in. Belgię, Francję czy Macedonię, gdzie poziomy alarmowe wynoszą mniej niż 100 µg/m3. Macedonia – 50, Belgia – 70, Francja – 80. W Polsce natomiast alarm wszczyna się dopiero po przekroczeniu 300 µg/m3.

Czy te normy powinny być zaostrzone? – pytamy inspektora WIOŚ?

- Nie chcemy się oficjalnie wypowiadać na ten temat, ale apelujemy do środowiska medycznego, aby zabrało głos się w tej sprawie – odpowiada Tomasz Klecha.

Oficjalny apel do ministra Jana Szyszki już pod koniec ubiegłego roku wystosowali wspólnie Polski Alarm Smogowy i Akcja Demokracja.

"Domagamy się, aby nasze zdrowie było chronione w taki sam sposób jak zdrowie pozostałych mieszkańców Unii Europejskiej!" – przekonywali w petycji pod hasłem "S.O.S. dla powietrza". W tym roku z podobnym apelem zgłosiły się również inne organizacje, w tym m.in. Greenpeace, Polskie Towarzystwo Chorób Płuc i Polska Liga Walki z Rakiem.

Jak walczyć ze smogiem? Mieszkańcy podpowiadają urzędnikom:


kw/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • colej

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.12.2016 08:12 colej

    swego czasu przy SMYKU była tablica elektroniczna podająca zanieczyszczenie powietrza.

  • Marian

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 22:29 ~Marian

    Zwężajcie dalej ulice

  • Negacja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 22:25 ~Negacja

    qwerty~qwerty

    Smog w Warszawie ma źródło:
    - w 88% ze spalania węgla, drewna i śmieci
    - w 6% z pojazdów
    - w 2% z przemysłu
    - 4% inne emisje

    Ponadto warto wiedzieć, że spalanie drewna emituje ok. 1400 razy więcej szkodliwych substancji niż spalanie gazu.
    Z węglem i śmieciami jest jeszcze gorzej.

    Priorytet dla władz to nie powinny być ostrzeżenia tylko zakazy i ich egzekucja.
    Ale PO ma to gdzieś.

    Brawo tak wlasnie to wyglada. Jednak obawiam sie , ze jak dzieci wroca do domu beda wszystko negowac.
    Dla samej negacji

  • rrr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 22:16 ~rrr

    Więcej punktów pomiarowych !!!

  • Macerate

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 21:35 ~Macerate

    Azerate~Azerate

    Ostrzeżenia nic nie dadzą, bo co niby ma zatruwany mieszkaniec zrobić? Chodzić cały dzień w masce przeciwgazowej? Od urzędników oczekujemy *działań* tj. zakazu ruchu samochodów w mieście.

    Wy juz calkowicie odjechaliscie towarzyszu.
    Radze tyle nie pic i nie palic.

  • Smrodek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 21:31 ~Smrodek

    benek~benek

    Wstęp tylko dla elektrycznych pojazdów, to raz. Dwa to opłata korkowa od pojazdu 50zł za dzień lub 600zł na miesiąc.

    A 200 za przejazd smirdzacych rowerzystow 400 od rowerzystek

  • Azerate

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 21:16 ~Azerate


    Azerate~Azerate

    Ostrzeżenia nic nie dadzą, bo co niby ma zatruwany mieszkaniec zrobić? Chodzić cały dzień w masce przeciwgazowej? Od urzędników oczekujemy *działań* tj. zakazu ruchu samochodów w mieście.
    War~War

    Powtórzę jeszcze raz. Samochody w małym stopniu odpowiadają za skażenie powietrza. Problem występuje tylko w sezonie grzewczym. Co to ma do samochodów.

    Oczywiście, spalanie produktów rafinacji ropy naftowej jest obojętne dla środowiska, w ogóle to "zielone paliwo". Gdzie byłeś, gdy w twojej szkole specjalnej odbywały się lekcje chemii?

  • Braciszek Tuck

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 21:10 ~Braciszek Tuck

    benek~benek

    Wstęp tylko dla elektrycznych pojazdów, to raz. Dwa to opłata korkowa od pojazdu 50zł za dzień lub 600zł na miesiąc.

    Co ma gorzała do smogu w mieście? Odkorkuj coś innego, niż to, co pijesz i zacznij MYŚLEĆ. I nie pal starych gaci w kominku, będzie lepsze powietrze w mieście.

  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 21:05 ~qwerty

    Smog w Warszawie ma źródło:
    - w 88% ze spalania węgla, drewna i śmieci
    - w 6% z pojazdów
    - w 2% z przemysłu
    - 4% inne emisje

    Ponadto warto wiedzieć, że spalanie drewna emituje ok. 1400 razy więcej szkodliwych substancji niż spalanie gazu.
    Z węglem i śmieciami jest jeszcze gorzej.

    Priorytet dla władz to nie powinny być ostrzeżenia tylko zakazy i ich egzekucja.
    Ale PO ma to gdzieś.

  • Wprost

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 20:42 ~Wprost





    Wiskon~Wiskon

    Udroznic ulice , zlikwidowac sciezki rowerowe.
    Szybszy przejazd mniej spalin .PROSTE.
    karol~karol

    raczej zakaz wjazdu osobówkami na ON do centrum.
    Braciszek Tuck~Braciszek Tuck

    To jakaś obsesja? Zazdrościsz innym, że mają samochód i do pracy jadą w klimatyzowanych warunkach, a ty tłoczysz się w zatłoczonym tramwaju, wśród przepoconych ludzi? Samochody osobowe akurat najmniej przyczyniają się do zanieczyszczenia powietrza, bo ich właściciela dbają o nie.
    stonka~stonka

    W jakim Ty świecie (środowisku żyjesz) że samochód to wyznacznik pozycji społecznej a pasażerowie zbiorkomu korzystają z niego z przymusu? A to "dbanie o samochód" to rozumiem, że sprowadzenie niebitego dziesięciolatka z Niemiec z przebiegiem 90 tysięcy?
    Braciszek Tuck~Braciszek Tuck

    Stonka, może ty jeździsz rzęchem "das Auto" od Niemca, który płakał jak sprzedawał. Albo na hulajnodze. Obecnie nowy samochód miejski dobrej klasy można kupić w salonie za dziesięć średnich pensji i ludzie je kupują. Ja zmieniam samochód co ~ 4 lata i dbam o niego; moi znajomi też. W Warszawie wszyscy mieszkańcy, razem z niemowlakami, mogą się zmieścić na przednich siedzeniach swoich samochodów, więc nie pitol o tym jako o symbolu luksusu. Obudź się i wróć ze świata bajek do współczesności. I nie pal śmieci w kominku.

    Zrobiłem szybki wywiad... średnia pensja krajowa w 2015 wyniosła 2800 zł na rękę. I teraz proszę mnie oświecić :) - jakie auto miejskie dobrej klasy można kupić za 28000zł? Moim zdaniem żadne. Normalne auto klasy C to wątpię, żeby się znalazło za mniej niż +/- 55-60 tyś. No może zupełny golas w wyprzedaży rocznika.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Straż założyła blokadę, ale handel z poloneza kwitnie

Straż założyła blokadę, ale handel z poloneza kwitnie

Nazwę dla takiego punktu sprzedaży detalicznej można by wybrać w konkursie. Możliwości jest wiele: PHU "Biały Polonez", Punkt Handlowy "Żółta... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »