Informacje

04.03.2016 06:49 spór o nowe przepisy

"Co ma wspólnego budka z alkoholami
z odległością od przedszkola?"

SERWISY:

Specjalny zespół radnych zajmie się zasadami sprzedaży alkoholu w mieście - zapowiedziała  przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska. Nowe, ostrzejsze regulacje przyjęte w czerwcu ub. roku, krytykują przedsiębiorcy.

Rada Warszawy w połowie ub. roku przyjęła uchwały, na mocy których m.in. wydłużono minimalną odległość lokalizacji sklepu sprzedającego alkohol - z 50 do 100 metrów od obiektów chronionych, czyli m.in. przedszkoli i szkół, a także rozszerzono tę listę o żłobki, kluby dziecięce, placówki wsparcia dziennego i poradnie psychologiczno-pedagogiczne.

Sprzeciw przedsiębiorców

Nowe przepisy były, jak argumentowało miasto, odpowiedzią na postulaty mieszkańców, którzy na dzielnicowych spotkaniach skarżyli się na zakłócanie porządku publicznego przede wszystkim w pobliżu całodobowych punktów sprzedaży alkoholu. Ale zmiana przepisów wywołała zdecydowany sprzeciw przedsiębiorców, którzy obawiają się bankructwa. Ich zdaniem nowe prawo jest nieprzemyślane, spowoduje upadek wielu sklepów i nie pomoże w walce z alkoholizmem w mieście. Chcą powrotu do poprzednich przepisów.

W czwartek argumenty przedsiębiorców i miejskich urzędników starły się podczas drugiego już okrągłego stołu poświęconemu zmianom wprowadzonym przez radę miasta. Po ponad trzygodzinnej dyskusji Malinowska-Grupińska zadeklarowała, że powoła zespół radnych, który zajmie się kwestią sprzedaży alkoholu w stolicy.

- Deklaruję, że niezwłocznie, czyli w przyszłym tygodniu, postaram się taki zespół powołać i spotkamy się, będziemy rozmawiali nad możliwościami zmian. Natomiast bardzo proszę o państwa propozycje, również jeszcze raz proszę, żeby te propozycje brały pod uwagę również nasze zobowiązania w stosunku do mieszkańców, a nie tylko państwa oczekiwania w stosunku do nas. Deklaruję, że wkrótce, po przygotowaniu wstępnego projektu spotkamy się z państwem znowu, żeby ten projekt z państwem skonsultować - powiedziała przewodnicząca Rady Warszawy.

W trakcie dyskusji na nowe uregulowania skarżyli się m.in. właściciele małych sklepów, punktów oferujących wyłącznie wino oraz przedstawiciele sieci sklepów.

"Nie rozwiązuje problemu alkoholizmu"

Wojciech Bońkowski ze Stowarzyszenia Importerów i Dystrybutorów Wina zarzucał miastu, że nowe przepisy są nieprzemyślane, nie były konsultowane, przyniosą znaczne zmniejszenie wpływów do kasy miasta, a ponadto nie rozwiązują żadnych problemów związanych z alkoholizmem. Pytał co ma wspólnego budka z alkoholami z odległością od przedszkola. Mówił, że jego stowarzyszenie popiera walkę miasta z negatywnymi skutkami spożywania alkoholu, tylko nie tymi instrumentami, które przyjęła Rada Warszawy.

- Oczekujemy, że rada miasta wycofa się z tej wysoce szkodliwej uchwały, która była nie tylko nieprzemyślana, nie odbyła się żadna debata merytoryczną nad tą uchwałą, nie było żadnych analiz z tym związanych i była to po prostu, przepraszam za kolokwialne słowo "wrzutką" - ocenił Bońkowski.

Na te oskarżenia odpowiadał wiceprezydent stolicy Michał Olszewski podkreślił, że pierwsze sygnały o potrzebie zmian zasad sprzedaży alkoholu pojawiły się już w grudniu 2013 r. przez miesiące odbywały się spotkania z mieszkańcami, miasto przygotowało Program Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, a do miasta nie wpłynęły żadne uwagi od przedsiębiorców.

Olszewski podkreślał także społeczne skutki alkoholizmu, takie jak przemoc domowa, spożycie alkoholu przez osoby niepełnoletnie, czy wypadki po spożyciu alkoholu.

Wiceprezydent zaznaczył, że miasto ma ograniczone instrumenty ws. regulowania zasad sprzedaży alkoholu i jest zobowiązane do realizacji celów, które są w ustawie o przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Mówił, że według szacunków nowe przepisy przyjęte przez radę miasta mogą dotknąć maksymalnie 430 sklepów, a nie tysiąc, jak podają przedsiębiorcy.

Interweniowali 35 tysięcy razy

Podczas pierwszego okrągłego stołu na temat zmian zasad w sprzedaży alkoholu naczelnik Wydziału Prewencji i Profilaktyki stołecznej Straży Miejskiej Grzegorz Staniszewski poinformował, że w 2015 r. strażnicy ponad 35 tys. razy interweniowali w przypadkach spożywania alkoholu w miejscach zabronionych. Oprócz tego 19 tys. razy interweniowali w związku z zakłócaniem porządku publicznego i przewieźli ponad 20 tys. osób nietrzeźwych.

W czerwcu zeszłego roku pisaliśmy także o nielegalnej budzie z alkoholem przed ratuszem:

PAP/su/ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
Trwa cisza referendalna, która zakończy się w niedzielę o godz. 21. W tym czasie forum będzie wyłączone.

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dziura "naprawiona" kamizelką od tygodnia czeka na załatanie

Dziura "naprawiona" kamizelką od tygodnia czeka na załatanie

Jadących ulicą Rostafińskich wita nietypowe zabezpieczenie dziury w jezdni. Została oznakowana... odblaskową kamizelką. "Zmyślność ta dech w piersi... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »