Informacje

07.03.2017 19:03 7 marca 1944 r. Niemcy weszli do "Krysi"

Bunkier miał wielkość kawalerki. Skrywał 38 Żydów, wszystkich wymordowano

SERWISY:


Na Ochocie w bunkrze "Krysia" rodzina Wolskich przez dwa lata ukrywała około 40 Żydów - między innymi historyka Emanuela Ringelbluma. 7 marca 1944 roku Niemcy odkryli ziemiankę i wymordowali wszystkich ukrywających się oraz ich opiekunów.

"Krysia" - nazwa była zdrobnieniem słowa: kryjówka - była schronem wybudowanym pod szklarnią w ogrodzie Mieczysława Wolskiego przy ul. Grójeckiej 81 (obecnie 77), wyposażonym w piętrowe prycze, stoły, kuchenkę, z doprowadzoną bieżącą wodą. Potrzeby fizjologiczne ukrywający się Żydzi załatwiali do wiader, które każdego wieczora wynosili Janusz Wysocki - siostrzeniec Wolskiego i Szymon - jeden z mieszkańców bunkra. Żeby zamaskować duże zakupy żywności dla ukrywających się, Wolski otworzył na swojej posesji sklep spożywczy.

Stłoczeni na małej przestrzeni, życie toczyło się nocą

W latach 1942-44 w "Krysi" przebywało ok. 40 osób, m.in. historyk i dokumentator getta warszawskiego dr Emanuel Ringelblum, który właśnie tam napisał esej: "Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej". Życie w schronie opisała z kolei Orna Jagur (Irena Grodzińska) - która spędziła w nim 8 miesięcy, ale opuściła go kilka miesięcy przed dekonspiracją - w wydanej w 1997 r. przez łódzką Oficynę Bibliofilów, książce pt. "Bunkier KRYSIA".

Z jej opisu dowiadujemy się, że życie w "Krysi" toczyło się nocą, gdy w ogrodzie nikt nie pracował. W dzień musiała być cisza – niełatwa do utrzymania przez prawie 40 stłoczonych na 28 m kw. osób. Gdy dzieci zapominały się i zaczynały hałasować, straszono je nie Babą Jagą, tylko Niemcami, którzy przyjdą i wszystkich zabiją. Wskutek tych upomnień dzieciaki najchętniej bawiły się w "Napad Niemców na schron".

Mieczysław Wolski każdego wieczora odwiedzał swoich "lokatorów", przynosząc im wieści ze świata - słuchał radia, za co również groziła wówczas kara śmierci - i z Warszawy - miał bowiem kontakty z podziemiem. Podczas tych wieczornych rozmów snuł fantazje - zapamiętała Orna Jagur. Gdy skończy się wojna i Niemcy zostaną pobici, wszyscy mieszkańcy "Krysi" wyjdą na słońce i zaczną żyć jak wolni ludzie. A on - Wolski - będzie sławny, bo przeciwstawił się Niemcom i uratował 40 ludzi od śmierci. Schron pozostanie zabytkiem i ostrzeżeniem na przyszłość - odwiedzać go będą nie tylko Polacy i Żydzi, ale turyści z całego świata.

Niestety obecnie nie ma schronu, zabytku, ani turystów. Na ścianie 10-piętrowego bloku mieszkalnego, wybudowanego na terenie dawnego ogrodu, na zapleczu Ośrodka Kultury Ochoty, 27 kwietnia 1990 r. odsłonięto niewielką tablicę z napisem: "W tym miejscu znajdowała się ziemianka, w której rodzina Wolskich, miejscowych ogrodników, ukrywała w latach 1942-1944 ok. 40 Żydów, uciekinierów z Getta Warszawskiego, wśród nich znanego historyka dr Emanuela Ringelbluma, badacza dziejów Żydów w Polskich, organizatora tajnego archiwum Getta. W marcu 1944 r. po ujawnieniu ziemianki, hitlerowcy wymordowali wszystkich ukrywających się w niej Żydów oraz ich opiekunów".

Wydał ich szmalcownik i zapłacił głową

Prawdopodobnym sprawcą dekonspiracji "Krysi" był szmalcownik 18-letni Jan Łakiński. Wyrokiem Sądu Specjalnego Okręgu Warszawskiego Kierownictwa Walki Podziemnej został - jak podał 30 marca 1944 r. "Biuletyn Informacyjny" - za współdziałanie z okupantem w prześladowaniu i tropieniu obywateli polskich pochodzenia żydowskiego" skazany na karę śmierci oraz utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych.

Wyrok na Łakińskim wykonała 24 lutego 1944 r. grupa likwidacyjna Armii Krajowej, dowodzona przez Stanisława Sękowskiego ps. "Rugia".

Półtora roku później Sękowski 3 lipca 1945 r. został aresztowany i skazany przez Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie na 10 lat więzienia za posiadanie broni i przynależność do nielegalnej organizacji po wojnie. Zwolniono go z więzienia, 3 stycznia 1948 r. na mocy amnestii.

Aresztowany ponownie 4 listopada 1950 r. Sękowski został w toku brutalnego śledztwa doprowadzony do obłędu. W związku z tym wyłączono go z przygotowywanego procesu Kierownictwa Walki Podziemnej (w którym sądzono Eustachego Kraka, Adama Dobrowolskiego, Kazimierza Moczarskiego i Alfreda Kurczewskiego). Zamiast na ławę oskarżonych Sękowski 6 sierpnia 1953 r. trafił do Szpitala Więziennego dla Umysłowo Chorych Wrocław II. Zwolniony 12 grudnia 1956 r. po dwóch tygodniach został hospitalizowany w szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych w Drewnicy z rozpoznaniem psychozy paranoidalnej. Podawał się bowiem za generała NKWD.

Stanisław Sękowski zmarł 11 stycznia 1960 r. Był odznaczony dwukrotnie Krzyżem Walecznych: za udział w obronie Modlina w 1939 r.i 15 stycznia 1945 r. za konspirację i Powstanie Warszawskie.

PAP/kz/ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Edward

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.03.2017 09:13 ~Edward

    Mieszkałem całe dzieciństwo z widokiem na to podwórko. Tam się bawiłem od 3 roku życia dopóki nie wybudowali tego bloku za domem kultury. Po latach dowiedziałem się co tu się działo. Dziękuje za ten artykuł.

  • waser

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.03.2017 17:19 ~waser

    warren~warren

    do qwerty:

    Piszesz: puście to świat, żeby wiedzieli że nie jesteśmy antysemitami. A o tym szmalcowniku Łakińskim co zadenuncjował Wolskiego i Żydów to nie doczytałeś, przeoczyłeś? To jest wstyd i hańba. Zastanów się co piszesz.


    jeden ratował, drugi wydał.

    wśród Polaków byli bohaterowie i szuje.
    Czy antysemici? A może Łakiński mścił się na Wolskim? A może na jakimś Żydzie, który akurat tam sie ukrywał. A może tylko liczył na kasę i nie był antysemitą, bo każdego by wydał dla paru złotych. A może był antysemitą i zrobił to z premedytacją.

    No, kto wie, jak było naprawdę?

  • warren

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.03.2017 09:27 ~warren

    do qwerty:

    Piszesz: puście to świat, żeby wiedzieli że nie jesteśmy antysemitami. A o tym szmalcowniku Łakińskim co zadenuncjował Wolskiego i Żydów to nie doczytałeś, przeoczyłeś? To jest wstyd i hańba. Zastanów się co piszesz.

  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.03.2017 00:19 ~qwerty

    Puścić tę historię w świat. Tę i tysiące innych. Niech wreszcie przestaną o nas "antysemici" itd.

  • JoHa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.03.2017 21:45 ~JoHa

    Napisaliście "Fotografia przedstawiająca odnalezienie bunkra", może warto rozwinąć ten wątek, że chodzi o odnalezienie go przez CKŻP po wyzwoleniu w 1945. Na obu zdjęciach są polscy żołnierze w szynelach i rogatywkach, a obecność Beraman z CKŻP świadczy o tym, że musi to być już po wojnie. Bo z kontekstu narzuca się rozumienie, że te zdjęcia przedstawiają dekonspirację bunkra przez Niemców (i polskich szmalcowników).

  • kriss de vlnr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.03.2017 20:52 ~kriss de vlnr

    Straszne. Wszystko straszne, każdy element tej historii.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Zawłaszczył dwie koperty. Urzędnicy uprzejmie donoszą

Zawłaszczył dwie koperty. Urzędnicy uprzejmie donoszą

Zajął dwa miejsca dla niepełnosprawnych, choć nie miał do tego uprawnień. Obfotografowali go urzędnicy. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »