Informacje

25.06.2017 10:11 Brytyjski naukowiec urzeczony Warszawą

Lubi stołeczne autobusy
i tramwaje. Irytują go psie kupy

SERWISY:

Lubi stołeczne autobusy i tramwaje. Irytują go psie kupy. Phillip Jolly, brytyjski chemik, podobnie jak wielu naukowców z zagranicy, wybrał Warszawę. Tutaj prowadzi badania, bo tutaj znalazł mentora.

W powszechnym przekonaniu najlepszym sposobem na rozwój zawodowy dla naukowca jest wyjazd z Polski na zachód. Lepsza infrastruktura, lepsze pieniądze, więcej inwestycji i więcej możliwości praktycznego wykorzystania wyników badań - takie są stereotypy. I pewnie tak jest w wielu dziedzinach. Ale są i takie, w których Polska może konkurować z całym światem. Naukowca z zagranicy pracującego w Polsce wcale nie jest trudno znaleźć. Phillip Jolly przyjechał do Warszawy dzięki programowi unijnemu Marie-Curie Skłodowska Actions.

- Przyjechałem do Warszawy, żeby rozwinąć specjalistyczną wiedzę w dziedzinie metatezy olefin (reakcje chemiczne, wykorzystywane między innymi w przemyśle paliwowym - red.). Na Uniwersytecie Warszawskim pracuje Karol Grela, który jest światowej sławy fachowcem w tej działce - mówi chemik Phillip Jolly z Wielkiej Brytanii.

Z ziemi niemieckiej do Polski

Przez jakiś czas mieszkał i pracował w Niemczech, ale postanowił rozwijać się pod okiem swojego mentora. W Warszawie, jak sam przyznaje, znalazł doskonałe warunki.

- Dostałem grant POLONEZ z Narodowego Centrum Nauki, przyznawany naukowcom z innych krajów, którzy chcą pracować w Polsce. To daje mi dobry, porównywalny z europejskim standard życia i zapewnia finansowanie badań przez dwa lata - opowiada Jolly.

Na tyle przyznawany jest grant, ale naukowiec nie wyklucza, że będzie chciał zostać w stolicy na dłużej. Miasto mu się podoba, choć nie uważa go za piękne.

Koszyki, starówka, dom mistrzyni

Jolly najbardziej lubi kręcić się w okolicy Hali Koszyki i Poznańskiej oraz spacerować po Starym Mieście i ulicy Freta, gdzie z emocjami przechodzi koło domu swojej mistrzyni - Marii Skłodowskiej-Curie. Śmieje się, że to klisza, ale nie umie się temu oprzeć. Podobnie jak widokowi Wisły ze skarpy na Starym Mieście.

- Warszawa to nie jest klasycznie piękne miasto, jak z obrazka. Ale są tu ładne miejsca i są wspaniali ludzie. Nie przesadzam, spotkałem tu ogromne rzesze otwartych, pogodnych osób. Mieszkałem w Niemczech i tam było zupełnie inaczej. W Heidelbergu ludzie wydawali się w większości zamknięci, konserwatywni - opowiada naukowiec.

Najwięcej takich ludzi znajduje na placu Zbawiciela, gdzie jest jego ulubiona knajpa. Twierdzi, że od kiedy jest w stolicy Polski zdobył wielu przyjaciół. W Niemczech to mu się nie udało.

Autobusy i kupy

Pytany, co można by przenieść z Warszawy do Wielkiej Brytanii, odpowiada, że świetny i tani jest stołeczny transport publiczny. - Za 110 złotych przez cały miesiąc mogę jeździć po całym mieście, to naprawdę świetna cena - chwali.

Dodaje jednak, że widzi też minusy. Podstawowym są psie nieczystości. Jolly opowiada, że to, co dzieje się pod koniec zimy, jest dla niego szokujące. To niby drobna rzecz, a radykalnie zmniejsza komfort życia w mieście. - Nie wiem dlaczego ludzie nie są dumni ze swojego najbliższego sąsiedztwa, nie dbają o nie. Każdego dnia widzę kogoś, kto zostawia bałagan po swoim psie. W Wielkiej Brytanii to też się zdarza, ale kary za to są tak wysokie, że ten problem jest marginalny - tłumaczy chemik. - Coś powinno się z tym zrobić również w Warszawie - dodaje.

Według raportu Krajowego Punktu Kontaktowego Programów Badawczych UE Warszawa jest liderem we współpracy z zagranicznymi naukowcami. Najwięcej pracuje ich w Instytucie Chemii Fizycznej PAN, Instytucie Biologii Molekularnej im. Marcelego Nenckiego oraz na Uniwersytecie Warszawskim.

Marcin Chłopaś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.06.2017 11:17 ~Nick

    W Warszawie nie ma zbyt dużo lisów, to może mu się Warszawa podoba.
    W Londynie to podobno plaga.

  • stonka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.06.2017 10:13 ~stonka

    aja~aja

    Psie kupy? A nie irytuje go odór śmieciowego biznesu MPO zatruwającego Bielany? Niech tam gościu pomieszka to zmieni zdanie. STOP zatruwaniu ludzi wyziewami z kompostowni śmieci komunalnych!!!

    Ca ma piernik do wiatraka? Myślisz że przeprowadzka na Bielany spowoduje że psie kupy zaczną mu (komukolwiek) pachnieć fiołkami?

  • gość

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.06.2017 10:12 ~gość

    to zastanawiające ...
    bo ja widzę więcej śmieci ludzkich niż te kupki ...
    a już dzieci śmiecące to plaga

  • aja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.06.2017 01:22 ~aja

    Psie kupy? A nie irytuje go odór śmieciowego biznesu MPO zatruwającego Bielany? Niech tam gościu pomieszka to zmieni zdanie. STOP zatruwaniu ludzi wyziewami z kompostowni śmieci komunalnych!!!

  • demos

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2017 22:41 ~demos

    Mamy swojską demokrację. Właściciele psów robiących kupki na chodnikach to też ELEKTORAT. Spróbowałby ktoś mu się narazić.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Parkowanie "po królewsku". Zastawił chodnik, bo robił zakupy

Parkowanie "po królewsku". Zastawił chodnik, bo robił zakupy

To Wilanów, więc postanowił zaparkować "po królewsku". Kierowca tej hondy jak gdyby nigdy nic zostawił auto na chodniku przed sklepem.... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »