Informacje

01.08.2017 20:12 "Nie została nigdy przez Niemców zdobyta"

Barykada, bez której Powstanie
nie wyglądałoby tak samo

SERWISY:

73 lata temu przejście za dnia Alejami Jerozolimskimi, główną arterią Warszawy, kończyło się śmiercią. Dopiero pod osłoną nocy można było uniknąć czujnego oka niemieckiego snajpera. Dlatego powstańcy zrobili podkop i barykadę, którą utrzymali do ostatnich chwil Powstania. O tę barykadę toczyła się ostatnia powstańcza bitwa, nie pokonała jej nawet pancerna dywizja Hermann Goering. To o niej całemu światu mówił Donald Trump. Materiał "Faktów" TVN.

W miejskim zgiełku łatwo przeoczyć to miejsce. Skromna tablica, znicze i weteran Powstania, który przyszedł, aby upamiętnić wysiłki swoich kolegów. - W zeszłym roku umarli ostatni. I z tego środowiska ja jeden zostałem. Ale jestem dobrym świadkiem, bo ja ją robiłem, tę barykadę - mówił Jerzy Malczewski ps. "Wola", żołnierz Batalionu "Bełt".

O barykadzie w Alejach Jerozolimskich usłyszał cały świat dzięki Donaldowi Trumpowi, który 6 lipca w Warszawie opisał jej historię. - Te wąskie przejście, zaledwie kilka stóp szerokości, zadecydowało o kontynuacji Powstania - mówił amerykański prezydent.

"Krwiobieg Powstania, niesłychanie ważny", "Jest symbolem z uwagi na to, że nie została nigdy przez Niemców zdobyta" - dodają powstańcy.

"Poczta naprawdę chodziła dobrze"

Barykadę zbudowano w pierwszych dniach Powstania. Była jedynym przejściem między dwiema częściami Śródmieścia, które rozdzielały Aleje Jerozolimskie. - Chodziło o utrzymanie łączności między oddziałami powstańczymi - tłumaczy wagę barykady Katarzyna Utracka z Muzeum Powstania Warszawskiego.

Wąskim przejściem przemykali żołnierze, rozdzielone rodziny, przenoszono zaopatrzenie, meldunki i przede wszystkim pocztę. - Poczta naprawdę chodziła dobrze. W ciągu jednego dnia, czy dwóch. A nie tak ja dzisiaj: tydzień - opowiadał Jan Dąbrowski ps. "Rekin", powstaniec z Szarych Szeregów.

Barykada była solidna, umocniona workami z piaskiem. Jednak każdego dnia trzeba było ją obudowywać po niemieckich atakach.

6 lipca, kiedy prezydent USA opowiadał o barykadzie na Alejach Jerozolimskich, podkreślał, że "każda piędź ziemi i każdy centymetr cywilizacji jest wart obrony". Obrońcy barykady wiedzieli to 73 lata temu.

Maciej Mazur / "Fakty" TVN

WIĘCEJ MATERIAŁÓW NA STRONIE "FAKTÓW" TVN

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Autor

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.08.2017 09:55 ~Autor

    Mamy rok 1944, od wschodu nadciągają milionowe armie Stalina, nad Wisłą Niemcy przygotowują się do stawienia oporu. Hitler nakazuje przekształcić Warszawę w twierdzę (Festung Warschau) i bronić jej do upadłego. Trudno przyjąć, że obrona Warszawy przez Niemców i jej zdobywanie przez Sowietów nie spowodowałaby zniszczeń miasta i śmierci jego mieszkańców.

  • Nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.08.2017 09:50 ~Nick

    omi~omi

    Gdyby nie powstanie, Warszawa byla by Warszawa........

    Gdybanie. Plan Pabsta z 1940 i inne ciekawe koncepcje urbanistyczne względem Warszawy.

  • omi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.08.2017 09:13 ~omi

    Gdyby nie powstanie, Warszawa byla by Warszawa........

  • Z007

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2017 23:50 ~Z007

    jurka1948~jurka1948

    I zamiast godnego upamiętnienia tego zroszonego krwią ludu warszawskiego miejsca mamy posadzoną kilkadziesiąt metrów dalej plastikową palmę.


    Nie kilkadziesiąt, a kilkaset.

  • romek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2017 23:47 ~romek

    co ma do tego palma? czy aby stoi na miejscu barykady? upamiętnień w całej Warszawie są setki, to jest żywe miasto. Niektóre chcieliby je zmienić w jakiś park pamięci.

  • jurka1948

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2017 21:05 ~jurka1948

    I zamiast godnego upamiętnienia tego zroszonego krwią ludu warszawskiego miejsca mamy posadzoną kilkadziesiąt metrów dalej plastikową palmę.

  • Guderian

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2017 20:35 ~Guderian

    W sierpniu na zagrożony odcinek łuku Wisły rozpaczliwie ściągano posiłki nawet z frontu włoskiego. Ale pod koniec lipca siły niemieckie nad Wisłą liczyły jedynie osiem dywizji i stać je było tylko na rozpaczliwe ryglowanie przyczółków, jakie utworzyły armie sowieckie i polskie pod Magnuszewem, Puławami i Baranowem. Podjęte przez Wehrmacht próby likwidacji przyczółków na lewym brzegu Wisły zakończyły się niepowodzeniem. Najistotniejszy z punktu widzenia ataku na Warszawę przyczółek magnuszewski został definitywnie obroniony 16 sierpnia 1944.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

 Zostawiła zepsute auto. W maju. Stoi na trawniku do dziś

Zostawiła zepsute auto. W maju. Stoi na trawniku do dziś

Trzy miesiące temu kobieta zaparkowała samochód na trawniku, wyszła z niego i… do tej pory nie wróciła. Mieszkańcy są oburzeni, a straż miejska rozkłada... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »