Absurdy

29.12.2016 17:11 na drodze ekspresowej s2

Wyciek i tablice zakończyły sagę o porzuconym fiacie

SERWISY:

Rano się nie dało, bo nie sprawiał zagrożenia. Ale wieczorem fiat-zawalidroga, od niemal dwóch tygodni stojący na S2 koło węzła Konotopa, został usunięty. Co sprawiło, że pojazd nagle zaczął być niebezpieczny?

O cinquecento pozostawionym na pasie awaryjnym obwodnicy Warszawy poinformował nas czytelnik 23 grudnia. Uznał, że samochód sprawia zagrożenie. Twierdził, że stoi tak od połowy grudnia. Sfilmowaliśmy auto i zapytaliśmy o nie GDDKiA. Okazało się, że drogowcy wiedzą o samochodzie i poinformowali o nim straż miejską, bo sami nie mają uprawnień do odholowania. Straż przekazała sprawę policji, bo nie może odholować samochodu znajdującego się poza granicami Warszawy.

Robili wszystko

Przez całe Boże Narodzenie samochód nie zniknął z S2. Po świętach policjanci zapewniali nas, że robią wszystko, by go usunąć. Tłumaczyli, że nie można go legalnie odholować, bo nie zagraża bezpieczeństwu i deklarowali, że próbują skontaktować się z właścicielem.

28 grudnia pytaliśmy więc dalej. Wysłaliśmy do Komendy Stołecznej Policji szereg pytań, m.in. dlaczego policja nie podejmuje decyzji o usunięciu samochodu na koszt właściciela jako zagrażającemu bezpieczeństwu. Pytaliśmy, jak decyzja o nieusuwaniu samochodu przez policję ma się do zapisu Kodeksu drogowego (art. 49. 3.), który mówi: "Zabrania się zatrzymania lub postoju pojazdu na autostradzie lub drodze ekspresowej w innym miejscu niż wyznaczone w tym celu. Jeżeli unieruchomienie pojazdu nastąpiło z przyczyn technicznych, kierujący pojazdem jest obowiązany usunąć pojazd z jezdni oraz ostrzec innych uczestników ruchu".

Dopytywaliśmy, kto – według policji – będzie odpowiedzialny za potencjalną sytuację, w której kierowca chroniąc się przed niebezpiecznym zdarzeniem ucieknie na pas awaryjny i uderzy w ustawione tam cinquecento – kierowca powodujący uderzenie czy właściciel/kierowca pozostawionego na poboczu cinquecento?

Tego dnia nie dostaliśmy odpowiedzi. Jednak wieczorem auto odholowano z S2.

Tablice i wyciek

Mail z komendy stołecznej przyszedł do redakcji dzień później. Część kwestii pozostała bez odpowiedzi, ale wskazuje pretekst, który pozwolił policjantom zakończyć tę kuriozalną historię: to tablice rejestracyjne, które zniknęły oraz dostrzeżony wyciek płynów.

"Na zasadzie art. 130a. ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 roku Prawo o ruchu drogowym pojazd jest usuwany z drogi na koszt właściciela w przypadku pozostawienia pojazdu w miejscu, gdzie jest to zabronione i utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu. Zgodnie z poczynionymi ustaleniami w dniu 28.12.2016r. o godz. 18:30, pojazd Fiat Cinquecento nie posiadał tablic rejestracyjnych oraz posiadał wycieki płynów eksploatacyjnych, co stanowiło przesłankę do jego usunięcia. Z uwagi na powyższe została podjęta decyzja o holowaniu pojazdu na parking depozytowy" - wyjaśnił st. asp. Piotr Świstak ze stołecznej policji.

mś/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • fonderal

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.01.2017 20:04 fonderal

    Wojrych~Wojrych

    do "Kobza" - o jakiej luce prawnej chłopie mówisz? Udajesz mądrego, a nie wiele wiesz!
    Zapoznaj się dobrze z Kodeksem drogowym. Art. 49.3 mówi wyraźnie gdzie nie wolno parkować, a w każdym przypadku kierujący ma obowiązek usunąć pojazd z jezdni (pas boczny też do niej należy). Laweta i wio!!! Nasze służby
    odpowiedzialne za te sprawy po prostu olały!!!. Gdyby nie TV to grat dalej by tam stał.

    Żeby pouczać innych wypadałoby samemu mięć jakąś tam wiedzę, podstawy chociaż. No i ilość wykrzykników nie oznacza słuszności wypowiedzi:)

    Otóż:
    - pobocze (nie ma czegoś takiego jak pas boczny) nie jest jezdnią,
    - uszkodzony samochód należy usunąć z jezdni na pobocze,
    - postój uszkodzonego samochodu nie jest parkowaniem,
    - żaden przepis nie ogranicza czasu postoju uszkodzonego pojazdu na poboczu.

    Jednym słowem pała z przepisów panie ~Wojrych. I rzeczywiście nie ma żadnej luki prawnej, takiego samochodu zwyczajnie nikt nie ma prawa ruszyć.

    Pisałem już dwukrotnie, ale cenzura nie puściła. Jeżeli dla kogokolwiek stojący na poboczu mały samochód osobowy jest zagrożeniem, to taki ktoś powinien poważnie przemyśleć swoje dalsze uczestnictwo w ruchu drogowym.

  • Wojrych

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.12.2016 20:42 ~Wojrych

    do "Kobza" - o jakiej luce prawnej chłopie mówisz? Udajesz mądrego, a nie wiele wiesz!
    Zapoznaj się dobrze z Kodeksem drogowym. Art. 49.3 mówi wyraźnie gdzie nie wolno parkować, a w każdym przypadku kierujący ma obowiązek usunąć pojazd z jezdni (pas boczny też do niej należy). Laweta i wio!!! Nasze służby
    odpowiedzialne za te sprawy po prostu olały!!!. Gdyby nie TV to grat dalej by tam stał.

  • Zenek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.12.2016 16:33 ~Zenek

    Czy to znaczy, że mogę sobie zaparkować za darmo auto na pasie awaryjnym na cały dzień, a później odjechać?

  • ROTFL

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.12.2016 06:53 ~ROTFL

    Taki burdel to talko w Polsce: 2 tygodnie na odholowanie grata z autostrady... Powodzenia Polsko!!!!!

  • karol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2016 18:42 ~karol

    Kobza~Kobza

    Do wszystkich krzykaczy, że policji zwisa itp... To właśnie Wy poczytajcie sobie jakie są przesłanki do odholowania pojazdu i nie wykazujcie się tu wiedzą, której nie posiadacie. Jest luka prawna i w związku z tym z uwagami na ten temat, kierujcie się do ustawodawcy, a nie do policji...

    żeby dojść do tego o czym pisze trzeba ruszyć bańką i pomyśleć,a że to drugie boli to mamy co mamy i czytamy te wypociny "fachowców" od prawa o ruchu drogowym

  • ferp

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2016 18:38 ~ferp

    panrychu1panrychu1

    ciągła linia na brzegu jezdni oznacza też zakaz zatrzymywania na jezdni i na poboczu, to wystarczająca podstawa do usunięcia chyba że coś się zmieniło w przepisach

    poczytaj,a później pisz,bo fachowiec z ciebie słaby art.130a opisuje dokładnie kiedy można tylko UWAGA czytamy ze zrozumieniem

  • fonderal

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2016 17:06 fonderal


    kiero~kiero

    jakim cudem olej wyciekłw zimnym silniku po 2 tygodniach postoju?
    WB1~WB1

    A gdzie jest napisane, że ten płyn eksploatacyjny to był olej?

    Nigdzie, ale żaden inny płyn nie jest szkodliwy dla środowiska.

    Btw jeżeli dla kogoś stojący na poboczu (nie na pasie awaryjnym, nie ma takiego pojęcia w pord) stanowi zagrożenie, to taki ktoś powinien poważnie przemyśleć swoje dalsze uczestnictwo w ruchu drogowym.

  • wee

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2016 13:24 ~wee

    ja myślę że on się zwyczajnie zlał ze śmiechu widząc tą urzędniczą niemoc!

  • WB1

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2016 13:05 ~WB1

    kiero~kiero

    jakim cudem olej wyciekłw zimnym silniku po 2 tygodniach postoju?

    A gdzie jest napisane, że ten płyn eksploatacyjny to był olej?

  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2016 11:31 ~qwerty

    Najważniejsze czy rachunek trafi do właściciela?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Straż założyła blokadę, ale handel z poloneza kwitnie

Straż założyła blokadę, ale handel z poloneza kwitnie

Nazwę dla takiego punktu sprzedaży detalicznej można by wybrać w konkursie. Możliwości jest wiele: PHU "Biały Polonez", Punkt Handlowy "Żółta... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Forum